15.11.2024, 10:38 ✶
Otumaniona Avery została teleportowana, tymczasem obok namiotu przepytywany był Cedric.
Młody, wysoki mugolak, na służbie ledwie od kilku miesięcy był wyraźnie zdenerwowany całą sytuacją. Co chwila uciekał wzrokiem próbował stać prosto i odpowiadać w miarę profesjonalnie, ale był zdecydowanie zbyt niedoświadczony by móc ukryć, jak cała sytuacja go przerasta.
– Tak, miałem patrolować okolicę Namiotu Artystów, Sceny i Publiczności, kiedy goście byli na bankiecie i nie, nie widziałem nic podejrzanego. Goście... ee... krążyli, no ale mogli krążyć, nie było zakazu spacerowania gości po okolicy – dodał nieco defensywnie, choć zaraz się zmiarkował i znów wyprostował w niekomfortowym milczeniu. – Upadek bariery przed wyznaczoną godziną mógł oznaczać atak, więc byłem bardzo zdenerwowany, bo.. – przełknął ślinę zezując to na Brennę to na Atreusa – no nie brałem udziału dotąd w bezpośrednim starciu. Ale chyba już nikt do nas nie będzie przeskakiwał prawda?
Dalsze przepytywanie nie przyniosło większego efektu. Chłopak był wyraźnie zdenerwowany. Mieszały mu się imiona gości, opisy tych, których widział były mało konkretne (no i był wysoki, w długiej szacie z elfimi uszami, była blondynka, no też był ten inny dobrze ubrany ale bez uszu). Motał się w zdenerwowaniu, choć oboje przesłuchujący go mogli finalnie odnieść wrażenie, że albo jest wybitnym aktorem, albo uczniakiem, który czuje, że zjebał i nieudolnie próbuje to ukryć. Ostatecznie Brenna widziała go, jak co najmniej raz rozmawiał z jednym z gości na obrzeżach swojego rewiru i nie patrzył w stronę terenu, który miał pilnować, co znaczyło, że nie podchodził do tego pilnowania z należytą uwagą i mógł po prostu nie być na miejscu, gdy agresor zakradł się do namiotu.
Młody, wysoki mugolak, na służbie ledwie od kilku miesięcy był wyraźnie zdenerwowany całą sytuacją. Co chwila uciekał wzrokiem próbował stać prosto i odpowiadać w miarę profesjonalnie, ale był zdecydowanie zbyt niedoświadczony by móc ukryć, jak cała sytuacja go przerasta.
– Tak, miałem patrolować okolicę Namiotu Artystów, Sceny i Publiczności, kiedy goście byli na bankiecie i nie, nie widziałem nic podejrzanego. Goście... ee... krążyli, no ale mogli krążyć, nie było zakazu spacerowania gości po okolicy – dodał nieco defensywnie, choć zaraz się zmiarkował i znów wyprostował w niekomfortowym milczeniu. – Upadek bariery przed wyznaczoną godziną mógł oznaczać atak, więc byłem bardzo zdenerwowany, bo.. – przełknął ślinę zezując to na Brennę to na Atreusa – no nie brałem udziału dotąd w bezpośrednim starciu. Ale chyba już nikt do nas nie będzie przeskakiwał prawda?
Dalsze przepytywanie nie przyniosło większego efektu. Chłopak był wyraźnie zdenerwowany. Mieszały mu się imiona gości, opisy tych, których widział były mało konkretne (no i był wysoki, w długiej szacie z elfimi uszami, była blondynka, no też był ten inny dobrze ubrany ale bez uszu). Motał się w zdenerwowaniu, choć oboje przesłuchujący go mogli finalnie odnieść wrażenie, że albo jest wybitnym aktorem, albo uczniakiem, który czuje, że zjebał i nieudolnie próbuje to ukryć. Ostatecznie Brenna widziała go, jak co najmniej raz rozmawiał z jednym z gości na obrzeżach swojego rewiru i nie patrzył w stronę terenu, który miał pilnować, co znaczyło, że nie podchodził do tego pilnowania z należytą uwagą i mógł po prostu nie być na miejscu, gdy agresor zakradł się do namiotu.
Tura trwa do 18.11
- Proszę określcie, który brygadzista teleportuje się z Avery i zostaje w Mungu
- Pozostałych brygadzistów można (nie trzeba) przesłuchać jako grupę i jako jedno pytanie podać "kto nie opuszczał namiotu bankietowego do czasu opadnięcia bariery"
- Zostały wam 2/3 Akcji Śledczych i 1/1 Time Stop na Przegadanie.