• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie

[31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie
Ancymon
"Niewierny jest ten, kto żegna się, gdy droga ciemnieje"
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Nie jest ani wysoka, ani niska, mierzy dokładnie 168 cm. Włosy w kolorze jasnego blondu, ślepia kocie w odcieniu lodowego błękitu. Oczy duże, nosek mały i nieco zadarty, pełne usta na których często widnieje zaczepny bądź pogardliwy uśmiech. Pachnie słodko, lecz nie mdło, mieszanką wanilii, porzeczki i paczuli.

Scarlett Mulciber
#5
15.11.2024, 23:00  ✶  
Uśmiechnęła się pod nosem. Chyba naprawdę go wzięło. Czyżby jej ukochany braciszek się zauroczył? To było urocze i ciekawe zjawisko.
-Tylko nie czekaj za długo, Charlie - wymruczała, upijając kawy - Bo ona może czekać tak jak ty... - dodała, a zaraz wyłapała spojrzenie chłopaka.
-Kobiety lubią jasne sytuacje, braciszku - wyznała, wpatrując się w jego ślepia - Jeśli ty nie powiesz jej, że ją kochasz -uśmiechnęła się, ale nie był to wesoły uśmiech - To zrobi to ktoś inny. Jeśli ty nie pokażesz, że Ci zależy... To zrobi to ktoś inny - ponownie sięgnęła po kubek - Daj jej przestrzeń, ale nie czekaj za długo. Bo może się to obrócić przeciwko tobie. Wiem, że "kochać" to mocne i wyraziste słowo, ale jeśli czujesz, że jest wyjątkowa to nie czekaj. Zrób pierwszy krok, czasami element zaskoczenia to dobry znak i... - uniosła kubek - jeśli nie chcesz jej pospieszać w kwestii łóżka, to przynajmniej zapytaj ją o chodzenie. Znaczy... jak już ją pocałujesz czy coś - zaśmiała się cicho - Pamiętaj, dopóki nie padnie pytanie to wszystko wisi w sferze teorii i przypuszczeń, a te są najbardziej zdradliwe.
Ah ta, podboje braciszka. No buzie miał uroczą, to i przyciągał swoją słodyczą.
-Pamiętam i ... - roześmiała się - dobrze, że nie zaszła, bo teraz zamiast myśleć o swojej księżniczce byś bawił swojego małego kaszojada - pokręciła głową.
Ah, Charlie nie chciał się śpieszyć. Ta dziewczyna serio musiała zawrócić mu w głowie. A jednak Mulciber obawiała się o te ociąganie. Niepokoiła się nieco, że jeśli ten będzie zwlekać za długo to mimo, że jego działania podyktowane były szacunkiem i miłością to... było to subiektywne. To były jego spostrzeżenia i jego intencje. Ona mogła widzieć to inaczej. Oczywiście, że nie musiała, ale mogła.
Ponownie uniosła kubek, aby upić kawy i ewidentnie wybrała najgorszy moment. Bowiem gdy padło imię Scylly, Scarlett zakrztusiła się, zanosząc kaszlem.
-Co ty powiedziałeś? - mruknęła, a zaraz zakasłała. Imię te było na tyle specyficzne i nietypowe, że od razu połączyła je z obrazem dziewczyny z lasu.
-Ciemne włosy? trochę oderwana od rzeczywistości? Wróżbitka? - zadała szereg pytań, a Charlie zarówno po jej wcześniejszej reakcji, jak i zgodności kolejnych pytań mógł zorientować się, że jego siostrzyczka chyba zdążyła już poznać jego wybrankę.

Temat ojca wracał jak bumerang, a komentarze jej brata w tej kwestii działały niczym płachta na byka.
-Wyczytałeś to w jego myślach, czy to twoje subiektywne przemyślenia, które wysnułeś z drugiego końca miasta nawet nie rozmawiając z tatą, hm? - zagaiła, unosząc brew -Charlie, nie zapominaj, że ja też mam swoje życie. Ojca doglądam, ale nie myśl sobie, że zwalisz na mnie całą odpowiedzialność bo "się wyprowadziłeś". Dobrze wiesz, że w dupie mam wasze zdanie na temat kobiecej roli. A ojciec wychowywał nas jak równych sobie, nie miałam żadnych przywilejów jako dziewczynka. Nie byłam łagodniej traktowana bo jestem "słabą płcią", byłam traktowana tak jak ty i Leonard, tak jak syn. Więc w każdej innej kwestii chce być też równo traktowana. Kurą domową i niańką nigdy nie byłam i nigdy nie będę. Żoną też będę chujową, bo jakoś tak podczas mojego wychowania zapomnieli wszyscy, że dziewczynka powinna być słodka i urocza, bawić się lalkami i brzydzić przemocą, więc nie wymagaj ode mnie, że po osiemnastu latach nagle odkryję w sobie opiekuńczą i delikatną kobietę. Idealną jak Sophi, bo przecież ta gotuje, szyje i będzie idealną żoną i matką. Ja-nie-będę - ostatnie słowo wycedziła przez zęby - Jak uważasz, że źle się obchodzę z naszym tatą to adres znasz, wuj nie żyje, także nic nie stoi na przeszkodzie abyś się zainteresował - skrzyżowała ręcę na piersi - ale to byłoby niewygodne, co? łatwiej jest udawać zatroskanego kwitnąc kilka ulic dalej i zrzucać wszystko na mnie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Charles Mulciber (2019), Scarlett Mulciber (2815)




Wiadomości w tym wątku
[31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Scarlett Mulciber - 12.11.2024, 23:37
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Charles Mulciber - 13.11.2024, 15:58
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Scarlett Mulciber - 15.11.2024, 00:21
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Charles Mulciber - 15.11.2024, 19:08
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Scarlett Mulciber - 15.11.2024, 23:00
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Charles Mulciber - 25.11.2024, 23:10
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Scarlett Mulciber - 07.12.2024, 19:42
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Charles Mulciber - 08.12.2024, 01:45
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Scarlett Mulciber - 14.12.2024, 20:08
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Charles Mulciber - 15.12.2024, 15:02
RE: [31.08.1972] ~To zaliczyłeś czy nie?~ Scarlett&Charlie - przez Scarlett Mulciber - 27.12.2024, 08:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa