15.11.2024, 23:35 ✶
– Cóż... – dobre pytanie, czy widziała jakieś zmiany? Nie miała wątpliwości, że członkowie jej rodziny byli przeciwni śmierciożercom (a przynajmniej w większości byli przeciwni). Atreus nawet ruszył za Czarnym Panem do Limbo i wrócił jako Zimny. Wiedziała jednak, że dziennikarka pytając o zmiany nie miała na myśli stanu jej kuzyna (o którym zresztą mało co mogła opowiedzieć). Nie, pani Godly chodziło o to, czy zdaniem Electry działania służb w walce ze śmierciożercami miały jakieś widoczne efekty. Gdyby Prewettówna miała odpowiedzieć zupełnie szczerze, to odparłaby, że jeśli wprowadzono jakiekolwiek zmiany, to nie były one wystarczające. Bo nawet najlepsze intencje funkcjonariuszy nie miały znaczenia, wobec od wieków zakorzenionych w czarodziejskim społeczeństwie uprzedzeń. Żeby faktycznie doszło do jakiejś widocznej zmiany, musiałaby chyba nastąpić rewolucja, a na to niestety się nie zanosiło.
Dziewczyna nie mogła jednak odpowiedzieć w ten sposób dziennikarce, nawet nie dlatego, że zależało jej jakoś bardzo na niewzbudzaniu kontrowersji, ale dlatego, że nie chciała zaszkodzić reputacji rodziny. Musiała więc zrobić dobrą minę do złej gry i udawać wielką fankę służb.
– Tak, tak. Dzięki zaradności naszych funkcjonariuszy mogę powiedzieć, że czuję się tutaj bardzo bezpiecznie. – wykonała gest ręką, wskazując na ulicę. – Z całą pewnością radzą sobie więc z jakąkolwiek przestępczością.
Dziewczyna nie mogła jednak odpowiedzieć w ten sposób dziennikarce, nawet nie dlatego, że zależało jej jakoś bardzo na niewzbudzaniu kontrowersji, ale dlatego, że nie chciała zaszkodzić reputacji rodziny. Musiała więc zrobić dobrą minę do złej gry i udawać wielką fankę służb.
– Tak, tak. Dzięki zaradności naszych funkcjonariuszy mogę powiedzieć, że czuję się tutaj bardzo bezpiecznie. – wykonała gest ręką, wskazując na ulicę. – Z całą pewnością radzą sobie więc z jakąkolwiek przestępczością.