Nie tyle nie miała swoich preferencji, co nie była skupiona na pytaniu, gdy taktownie oddalona rzygała jak kot pod krzaczek. Uniosła za to brwi, kiedy zamiast usłyszeć odpowiedź, zobaczyła monetę w rękach Cathala i nieco sceptycznie patrzyła na jego sposób „wróżenia”, czy raczej oddawania ich losu w ręce… absolutu, w którego nie chciał wierzyć, a przynajmniej nie do końca. To Leta była zawsze największym sceptykiem, ale Ginny nigdy nie zamierzała się wdawać w nią w wielkie dyskusje: znała już ten typ człowieka, który jeśli sam nie jest w stanie czegoś dostrzec i zrozumieć, to będzie zaprzeczał istnieniu siły wyższej; wiedziała swoje jedna jak i druga, chociaż to Guinevere musiała się zawsze nasłuchać, nigdy w drugą stronę.
Wyciągnęła dłoń do Thomasa, kiedy zaproponował cukierka. Rzadko kiedy odmawiała takich propozycji, a odkryła, że całkiem pasują jej słodycze z Wielkiej Brytanii (była zwłaszcza fanką fasolek wszystkich smaków Bertiego Botta, którego zresztą poznała osobiście i wygrała u niego zrobienie ciasta).
– Jak potrzebowałeś wskazówki, to mogłam wyciągnąć wahadełko – odparła, gdy moneta już wskazała swój wynik: orzeł znaczy wioska. – Nie wiedziałam, że nagle stałeś się fanem wróżenia – dodała jeszcze z przekąsem, po czym wcisnęła sobie bardzo ostentacyjnie cukierka do buzi.
Pokiwała głową, kiedy Thomas wspomniał o cmentarzu i poprowadził ich w tamtą stronę. Rozglądała się z ciekawością na boki, zauważając, że to naprawdę bardzo mała wioska i zapewne ich pojawienie się tutaj wzbudzi pewne zainteresowanie, gdy już zostaną zauważeni, ale cmentarz był w drugą stronę ośrodka mieszkalnego i była szansa, że choć przez dłuższą chwilę nikt nie będzie patrzył im na palce. Myślała w zasadzie podobnie do Thomasa: może znajdą tutaj cokolwiek związanego z Blackwoodami? Coś, co pominęliby, gdyby nie te dziwaczne sny, jakie śniła od pewnego czasu? Jasne, jezioro było pewniakiem do sprawdzenia, ale teraz mogli się pokręcić tutaj. A cmentarz niósł w sobie ogrom historii.
– Ciekawe jak stare są te groby – zaczęła, chcąc w pierwszej kolejności zorientować się w datach i nazwiskach, o ile cokolwiek będzie dało się odczytać.