• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien

[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#10
16.11.2024, 18:03  ✶  
Chwała Merlinowi – spychologia zadziałała!
Goblin pochwycił wizytówkę i rzucając kolejne inwektywny pod ich adresem ostatecznie zdecydował się zabrać swoje zażalenia gdzie indziej.
I bardzo kurwa dobrze.
- Do widzenia panie Grox.- Odparła monotonnym głosem, wyraźnie podirytowana tym trzaśnięciem drzwi. Zezłoszczona, ale niespecjalnie zaskoczona. To oczywiste, że te istoty nie miały w sobie za grosz klasy. O dziwo, nawet podniosła się zza swojego biurka – w czysto grzecznościowym, wyuczonym geście. Kiedy ktoś opuszczał pomieszczenie (nawet tak żarliwie jak skretyniały goblin) to należało wstać. Ona nie musiała być skończonym, niewychowanym barbarzyńcą, prawda? Cieszyła się w duchu, że Grox nie postanowił jej uścisnąć dłoni, albo nie daj Merlinie jej pocałować. Miała przeczucie, że nie powstrzymałaby grymasu obrzydzenia.
Ale wyszedł. Nareszcie.

W pierwszym odruchu chciała powiedzieć Lestrange’owi, żeby się nie kłopotał z tym krzesłem. Poradziłaby sobie. Ale nie zdążyła. Zamiast tego odkaszlnęła cicho.
Musiała usłyszeć ten cichy komentarz. Ale gdy tylko na nią spojrzał, pokręciła delikatnie głową. Nie w geście „tak nie wolno!” co bardziej „nie tutaj”.
Nawet biorąc pod uwagę pełne poszanowanie prywatności sędziów i absolutną tajność tego czym się zajmowali na co dzień – nie było pewności co do tego kto słucha. Ściany miały uszy i oczy. Choć w tym pokoju zdawał się na nich spoglądać jedynie Ignatius. Przynajmniej tak długo jak siedział w swoim portrecie, bo aktualnie ramy były puste.
Obeszła powoli biurko, krzyżując dłonie na wysokości piersi. Długie czerwone pazury postukiwały lekko o miękki materiał szaty czarownicy.
- Do usług, panie Lestrange.- Stwierdziła lekko. Patrzyła na drzwi jakby w obawie, że się otworzą i na nowo stanie w nich Grox. Niektórzy bywali nie tylko głupi co i cholernie uparci.- Na pańskim miejscu pokazałabym mu chętnie Departament Tajemnic. Ponoć tam się często znika.- Zawiesiła na chwilę głos, po czym zaśmiała się sztucznie.- Oczywiście żartuję! Muszę przyznać, że jestem wdzięczna za to spotkanie. Musi pan wiedzieć, że jestem wielką pasjonatką bardziej… um…- zawahała się przez moment, próbując dobrać słowa.- metafizycznych zagadnień. A w życiu nie widziałam opętanego goblina na własne oczy. To wyjątkowa okazja- Znów ten krótki, dźwięczny śmiech.- I niechętnie przyznaję, ale wizja skradzionego banku była czymś niecodziennym.

Na propozycję przyniesienia sobie świeżej porcji kawy Lorien wyjątkowo szybko pokręciła głową. Z jednej strony nie chciała go zmuszać do niepotrzebnego spaceru, kiedy mogła swoją podgrzać zaklęciem (albo uznać to za znak od bogów i przespacerować się na zasłużoną kawę i ploteczki do innego departamentu), z drugiej zaś – doskonale wiedziała, że Lestrange pewnie nie potrafiłby jej przygotować. Nie tak jak tego chciała, jak to lubiła. A wizja przeprowadzania z nim instruktażu p.t. „Weź filiżankę. Wsyp do niej trzy czubate łyżki kawy z puszki. Tak. Trzy. Czego nie rozumiesz?” jakoś jej się nie uśmiechała. Od tego byli stażyści i praktykanci, którymi się pomiatało tak długo aż zrozumieli swoje miejsce na dnie ministralnego łańcucha żywieniowego; ale nie Niewymowni. Trzeba się szanować Rodolphusie.
- Och, nie, nie. Dziękuję.- Powiedziała, gdy tylko uświadomiła sobie, że cały ten monolog i przemyślenia nigdy nie opuściły zakamarków jej własnego umysłu. – Nie będę zajmować panu czasu, panie Lestrange. Z tego co zrozumiałam ma Pan za sobą wyjątkowo uciążliwy poranek.
Uśmiechnęła się. Dość szczerze jeśli brać pod uwagę grymasy, którymi raczyła goblina.

Ciche stukanie w szybę odwróciło jej uwagę nim zdążyła się oficjalnie pożegnać. Pośpiesznie skierowała więc kroki w stronę gabloty, gdzie jeden z dementorków usilnie dobijał się do gablotki. Czy dało się rozróżnić który? Pewnie nie, ale Lestrange mógł odnieść wrażenie, że to ten sam, który wcześniej się nim wyjątkowo interesował.
- Shhh.- Mruknęła Lorien, z niespotykaną jak na siebie czułością gładząc szkło.- Przepraszam, z reguły nie są tak… podekscytowane. – Skłamała gładko. Te cholery miały więcej energii niż pierwszoroczni w Hogwarcie na pierwszych zajęciach z latania.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (3926), Rodolphus Lestrange (3197)




Wiadomości w tym wątku
[2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 26.08.2024, 12:16
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 31.08.2024, 10:58
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 31.08.2024, 23:46
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 13.10.2024, 10:53
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 14.10.2024, 23:28
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 15.10.2024, 16:41
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 29.10.2024, 10:58
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 12.11.2024, 23:03
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 16.11.2024, 13:38
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 16.11.2024, 18:03
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 20.11.2024, 21:23
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Lorien Mulciber - 26.11.2024, 22:29
RE: [2.08.1972] O dwóch takich, co zajebali Gringotta | Rodolphus, Lorien - przez Rodolphus Lestrange - 02.12.2024, 16:54

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa