17.11.2024, 15:36 ✶
– Słucham!? – syknął ostro, może i nieco za głośno, słysząc jak rzekomo starał się, aby Icarus poczuł się gorszy od niego samego. Tak, właśnie po to czekał na niego, aby na spokojnie z nim porozmawiać i spróbować mu jakkolwiek pomóc. Aby się wywyższać! A najwyraźniej Icarus zamierzał dodać coś jeszcze, gdyby nie to, że jego słowa o listach go zatrzymały. Widocznie krzywe akcje ich ojca na coś się mimo wszystko przydawały.
Na jego kolejne słowa po prostu nie odpowiedział, uznając że cokolwiek by mu teraz powiedział, przyniosłoby pewnie jedynie odwrotny efekt. No chyba, że zacząłby brata obrażać, czego nie zamierzał oczywiście robić, to może wtedy jedynie, ku radości młodszego Prewetta, podłożyłby drewna pod dalszy ogień desperacji Icarusa, który chyba za punkt honoru postawił sobie, aby wzorem swojego mitologicznego poprzednika nie słuchać tych, który go kochali, tylko po to, aby sparzyć się i spaść na dno.
Zacisnął usta i zamiast tego ruszył do salonu szybkim krokiem, który rzadko można było u niego zobaczyć zwłaszcza, że teraz jeszcze dalej kuśtykał po upadki z miotły, tak aby dopaść do pudełka z listami, podnieść je, zawrócić i wsadzić w drżące ręce brata.
– Proszę, sam więc zobacz jak dbał o ciebie nasz ojciec, a jak myślała o tobie Mona – oznajmił, a potem usiadł na schodach w przedpokoju, czując, że ten szybki krok w połączeniu z późną godziną i obolałą stopą, to nie był najlepszy pomysł.
Miał też cicho nadzieję, że te listy naprawdę były pozytywne, bo o ile widział pocztówki z ciepłymi słowami, to przecież zawartości samych listów nie czytał. Matko, dopilnij aby Mona sprzed kilku lat go nie zawiodła, bo naprawdę nie wiedział, co miałby zrobić, gdyby zaraz okazało się, że Rowle tuż po zerwaniu wysłała Ariemu coś o treści Chuj dragonborna Ci w dupę.
Na jego kolejne słowa po prostu nie odpowiedział, uznając że cokolwiek by mu teraz powiedział, przyniosłoby pewnie jedynie odwrotny efekt. No chyba, że zacząłby brata obrażać, czego nie zamierzał oczywiście robić, to może wtedy jedynie, ku radości młodszego Prewetta, podłożyłby drewna pod dalszy ogień desperacji Icarusa, który chyba za punkt honoru postawił sobie, aby wzorem swojego mitologicznego poprzednika nie słuchać tych, który go kochali, tylko po to, aby sparzyć się i spaść na dno.
Zacisnął usta i zamiast tego ruszył do salonu szybkim krokiem, który rzadko można było u niego zobaczyć zwłaszcza, że teraz jeszcze dalej kuśtykał po upadki z miotły, tak aby dopaść do pudełka z listami, podnieść je, zawrócić i wsadzić w drżące ręce brata.
– Proszę, sam więc zobacz jak dbał o ciebie nasz ojciec, a jak myślała o tobie Mona – oznajmił, a potem usiadł na schodach w przedpokoju, czując, że ten szybki krok w połączeniu z późną godziną i obolałą stopą, to nie był najlepszy pomysł.
Miał też cicho nadzieję, że te listy naprawdę były pozytywne, bo o ile widział pocztówki z ciepłymi słowami, to przecież zawartości samych listów nie czytał. Matko, dopilnij aby Mona sprzed kilku lat go nie zawiodła, bo naprawdę nie wiedział, co miałby zrobić, gdyby zaraz okazało się, że Rowle tuż po zerwaniu wysłała Ariemu coś o treści Chuj dragonborna Ci w dupę.