17.11.2024, 22:36 ✶
Enzo,
Przysięgam, mam ochotę na Ciebie nakrzyczeć. Chętnie posłałabym Ci wyjca, ale nie chciałabym narobić Ci wstydu, gdyby ktoś akurat był obok, kiedy go dostaniesz. Aż sama nie wiem, od czego zacząć – może więc wypunktuję.
1. Nie jesteś karaluchem.
2. Ten atak to nie Twoja wina.
3. Jeśli mugolaki zaczną chować się pod kamieniami, to Ci, którzy napadli na Raphaelę, już odnieśli zwycięstwo. Nie, nie powinieneś był odrzucać tego zlecenia. I nie powinieneś odrzucać kolejnych. Czy chcesz im pokazać, że ta metoda działa?
4. Napisałabym, że to ja powinnam była pójść do namiotu znacznie wcześniej, zwłaszcza że rozglądałam się za Raphaelą – ale tym razem pozostawię całą winę na tym, kto faktycznie dokonał ataku. Nie wolno Ci się za to obwiniać.
5. Informacja o kpinach Malfoyów jest na swój sposób cenna, ale nie, nie sądzę, by odpowiadali za atak. Miałam na myśli co innego – jeżeli na przykład widziałeś, że ktoś cały czas od momentu Twojego rozstania z Raphaelą był w pobliżu, można go wykluczyć z grona podejrzanych. Jeśli zauważyłbyś, aby ktoś odchodził w pojedynkę, należałoby mu się przyjrzeć. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w ciemnościach mało co pewnie dało się dostrzec: musiałam spytać.
6. Jeśli odeślesz mu wieniec, to chyba nie tylko na Ciebie nakrzyczę, ale skopię ci tyłek.
Daj znać, gdyby działo się coś podejrzanego. Nawet jeśli wyda Ci się to głupie albo uznasz, że to może być paranoja.
Brenna
Przysięgam, mam ochotę na Ciebie nakrzyczeć. Chętnie posłałabym Ci wyjca, ale nie chciałabym narobić Ci wstydu, gdyby ktoś akurat był obok, kiedy go dostaniesz. Aż sama nie wiem, od czego zacząć – może więc wypunktuję.
1. Nie jesteś karaluchem.
2. Ten atak to nie Twoja wina.
3. Jeśli mugolaki zaczną chować się pod kamieniami, to Ci, którzy napadli na Raphaelę, już odnieśli zwycięstwo. Nie, nie powinieneś był odrzucać tego zlecenia. I nie powinieneś odrzucać kolejnych. Czy chcesz im pokazać, że ta metoda działa?
4. Napisałabym, że to ja powinnam była pójść do namiotu znacznie wcześniej, zwłaszcza że rozglądałam się za Raphaelą – ale tym razem pozostawię całą winę na tym, kto faktycznie dokonał ataku. Nie wolno Ci się za to obwiniać.
5. Informacja o kpinach Malfoyów jest na swój sposób cenna, ale nie, nie sądzę, by odpowiadali za atak. Miałam na myśli co innego – jeżeli na przykład widziałeś, że ktoś cały czas od momentu Twojego rozstania z Raphaelą był w pobliżu, można go wykluczyć z grona podejrzanych. Jeśli zauważyłbyś, aby ktoś odchodził w pojedynkę, należałoby mu się przyjrzeć. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że w ciemnościach mało co pewnie dało się dostrzec: musiałam spytać.
6. Jeśli odeślesz mu wieniec, to chyba nie tylko na Ciebie nakrzyczę, ale skopię ci tyłek.
Daj znać, gdyby działo się coś podejrzanego. Nawet jeśli wyda Ci się to głupie albo uznasz, że to może być paranoja.
Brenna
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.