19.11.2024, 19:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.11.2024, 19:36 przez Mona Rowle.)
Londyn, 20.08.1972 r.
Drogi Icarusie,Potrzebowałam paru dni, aby wszystko sobie przemyśleć. Zastanawiałam się, czy w ogóle powinnam odpowiadać. Nigdy nie miałam dużej wiedzy o tym, jakim człowiekiem był Twój ojciec, ale pamiętam gniew, które we mnie budził, a próbowałam tłumić w spisanych do Ciebie słowach. Nie wydaje mi się również, żebym była odpowiednią osobą do sądzenia ani zrozumienia go, ponieważ to już nie zmieni tego, co się stało. Twój nagły list rozjaśnił mi jednak jedno: żal, o którym wspomniałeś i nagromadzone przez lata pytania, powinnam wyłącznie kierować do niego. Tylko do niego. Bo jakże dziwne było to rozdarcie między radością z tego, że to nie Ty mnie porzuciłeś, a gniewem, że w ogóle musiałam Cię stracić.
Przyznaję, że serce łamie mi się na Twoje słowa, Icarusie. Zawsze życzyłam Ci jak najlepiej, modliłam się do bogów, abyś odnalazł swoje szczęście czy to na nowej ścieżce zawodowej, czy u boku innej osoby i z marzeniami, o których nigdy nie miałam szansy się dowiedzieć. To, że w ciężkich chwilach miałeś przy sobie brata, a może nawet siostrę, nieco mój ból uśmierza. Nikt nie powinien mierzyć się z tym wszystkim sam. Mam nadzieję, że teraz czujesz się lepiej. Dbaj o siebie, proszę. Z własnym zdrowiem trzeba obchodzić się ostrożnie, a ja sama boleśnie się o tym przekonałam jakiś czas temu.
Z perspektywy tych dziesięciu lat myślę, że żadne przeprosiny nie są tutaj potrzebne. Nie potrafię obwiniać Cię za coś, na co nie miałeś wpływu i za coś, co rozrywało również Twoje serce. Bo moje spóźnione listy w pewien sposób spełniły swoją rolę i koniec końców to uzyskałam od Ciebie odpowiedź. Co również się nie zmieniło, to fakt, że wciąż chciałabym porozmawiać szczerze, a nawet jeśli mi na to pozwolisz — usłyszeć dokładnie, co się z Tobą działo przez te wszystkie lata. Zawsze byłeś mi drogi, więc proponuję, żeby spotkać się raz jeszcze któregoś dnia we wrześniu. Jeśli czeka na nas zakończenie, to chcę żebyśmy stworzyli je razem i bez działań Twojego ojca.
Mona Rowle