20.11.2024, 03:46 ✶
Co prawda jej propozycji daleko było do pełnej powagi i intencjonalności, ale Lyssa była w jakimś takim humorze, że równie dobrze mogła po dopiciu swojej doli wstać i iść zbierać te kwiatki po pokojach kamienicy. Sama niby miała parę w swoim pokoju, ale akurat tych nie zamierzała oddawać na stracenie, żeby Scylla mogła sobie je zatrudnić do tworzonego przez nią ogródka.
- W kuchni, pokoju dziennym, Annaleigh też ma u siebie parę. Zależy ile ci potrzeba, bo przecież nie trzeba ich szukać bo wszystkie wiadomo dokładnie gdzie są - powiedziała, dopijając swoją zawartość kubeczka. - Powiedz tylko ja duży ma być ten ogródek. Ale zanim pójdziemy je zbierać, to muszę jeszcze wypić eliksir na bezsenność. Annaleigh uzupełniła mi zapasy. Akurat żeby iść spać kiedy skończymy - wymruczała, sięgając do kieszeni sukienki, gdzie wcześniej wsunęła fiolki, kiedy w pośpiechu łapała lusterko Louvaina i wychodziła ze swojego pokoju. - Też potrzebujesz? - zapytała, ale zrobiła to raczej z grzeczności bo przecież doskonale wiedziała, jaka była na to pytanie odpowiedź. Nie czekając też aż Scylla się odezwie, wyciągnęła w jej stronę fiolkę, swoją własną zaraz odkorkowując i połykając jej zawartość. Skrzywiła się lekko, myśląc przelotnie że mogła jednak zostawić sobie parę łyków alkoholu, żeby przepłukać smak. - A jak nie będziesz mogła mimo tego spać, to cię mogę potrzymać za rączkę - mruknęła jeszcze, z pewnym przekąsem.
- W kuchni, pokoju dziennym, Annaleigh też ma u siebie parę. Zależy ile ci potrzeba, bo przecież nie trzeba ich szukać bo wszystkie wiadomo dokładnie gdzie są - powiedziała, dopijając swoją zawartość kubeczka. - Powiedz tylko ja duży ma być ten ogródek. Ale zanim pójdziemy je zbierać, to muszę jeszcze wypić eliksir na bezsenność. Annaleigh uzupełniła mi zapasy. Akurat żeby iść spać kiedy skończymy - wymruczała, sięgając do kieszeni sukienki, gdzie wcześniej wsunęła fiolki, kiedy w pośpiechu łapała lusterko Louvaina i wychodziła ze swojego pokoju. - Też potrzebujesz? - zapytała, ale zrobiła to raczej z grzeczności bo przecież doskonale wiedziała, jaka była na to pytanie odpowiedź. Nie czekając też aż Scylla się odezwie, wyciągnęła w jej stronę fiolkę, swoją własną zaraz odkorkowując i połykając jej zawartość. Skrzywiła się lekko, myśląc przelotnie że mogła jednak zostawić sobie parę łyków alkoholu, żeby przepłukać smak. - A jak nie będziesz mogła mimo tego spać, to cię mogę potrzymać za rączkę - mruknęła jeszcze, z pewnym przekąsem.