Gdy wchodzisz między wrony, musisz krakać jak one.
Dlatego Morpheus delikatnie przysiadł na ziemi, ze skrzyżowanymi nogami, będąc bardziej na poziomie zwierząt i zgarnął dłonią kota, takiego, który wyglądał na chętnego do drapania pod bródką. Zaczął go głaskać i drapać za uchem delikatnie, trochę tak, jak zdarzało mu się głaskać Karla, kota Mabel Figg, samoświadomego na poziomie ludzkim. W ramach wdzięczności, poza tym nie
— Jak możemy zwielokrotnić ten rytuał? Zabezpieczyć się jakkolwiek przed widmami. Ten blask to wyjątkowa pomoc, dziękujemy — wyrażanie wdzięczności nigdy nie było łatwe, gdy wyrastało się w arystokratycznym środowisku, gdzie wszystko masz, a handel informacją i przysługą jest najwyższą wartością. Gdzie nie ma miejsca na miękki brzuch i łagodność. A jednak mężczyzna wyrażał właśnie to, całym sobą. Podziękowania dla czteronogów, którzy jeśli nie całkowicie uchroniły Tessę, to pozwoliły jej zabezpieczyć się przed ciemnymi marami. Jakkolwiek.
— Jeśli znacie jakiś inne metody na widma, jaka jest za nie cena?
Morpheus miał dość czekania. Czekał na wszystko i ciągle był spóźniony. Tessa nie umrze, tak jak Derwin. Nie będzie żadnego rozerwanego ciała, bo nie będzie żadnej śmierci.
Futerko kociaka było miękkie, gładko układało się pod palcami. Może on też powinien nabyć jakiegoś futrzaka, aby wykonywał czarnomagiczne rytuały na podłodze w Little Hangleton i pocieszał go swoim mruczeniem, gdy samotność stanie się zbyt dokuczliwa?
Uznał to za warte przemyślenia. Na razie czekał na odpowiedzi od tych najsłodszych morderców.
Akcja nieudana