Brenna przemieniona w wilka momentalnie została otoczona chmurą zapachów, a każdy jeden był gorszy od drugiego. Krew, perfumy, pot. Artyści, którzy tłoczyli się w ciągu występu w tym miejscu to jedno, ale najwidoczniej Avery dodatkowo podbiła zapach "płatków" namiotu udającego kwiat, który miał zapewnić dobrą atmosferę, a wilczym zmysłom mocno mieszał w głowie. Wonie wypełzały przez rozwianą połę i... znikały pośród jeziornej toni. Konglomerat wszystkich zapachów nie dawał szans Brennie wychwycić tego, na który polowała.
Atreus aury brygadzistów odznaczały się lekkim zdenerwowaniem, które było oczywiste przy rozmowie z aurorem. Przebijało jednak zdecydowanie przez nich poczucie obowiązku i może lekkiego - w przypadku panny Black - zawstydzenia. Rozmawiał zatem z Alice Burke, Fitzgeraldem Carrow'em, Agathą Black. Cedric Porter stał w pewnym oddaleniu i nie słyszał tej wymiany zdań, a Timothy Hollow pilnował obecnie poszkodowanej w Mungu. Alice odznaczała się największą pewnością siebie, w większości przypadków to ona odpowiadała na zadawane pytania, choć pozostała dwójka też dodawała swoje trzy grosze do pełnego obrazu.
– Mieliśmy przede wszystkim skupić się na Ministrze i Yaxley'u. W pewnym momencie się rozdzielili no i Hollow mocno wtedy oberwał od tego młodego dupka – opowiadał Carrow – Ale Burke go zmieniła i wszystko było już w porządku.
– Tak, pilnowałam go, żeby się odlał i grzecznie wrócił do pracy – niechęć Burke była bardzo czytelna, porównywalna do zaczerwienienia stojącej obok Black. – Znam go ze szkoły, to pieprzony karierowicz, no ale szef kazał, więc nie spuszczaliśmy go z oka jako VIP. Kiedy byłam poza namiotem bankietowym z najbardziej podejrzanych rzeczy widziałam, że namiot artystów nie jest w żaden sposób obstawiony. Zdawało się, że jeden z gości zagadał Portera przy barierze, a ten sobie pomyślał, że jest przewodnikiem turystycznym. Nie miałam jak kopnąć go w dupę, bo trzeba było pilnować Yaxleya, a potem jak rzucałam okiem to chyba już ogarnął co powinien robić. Dostał najłatwiejszą fuchę, żeby jako mugolak nie rzucać się gościom w oczy i zjebał.
– No pod namiotem wszystko kręciło się wokół tych najważniejszych gości. Stary Malfoy wyrażał współczucie Laurettcie w związku z ubraniami, które musiała nosić, Bletchey orbitował cały czas wokół Jenkins, ale oni chyba się znają jakoś tak bliżej. Potem dołączył do nich ten elegancik z Francji i w sumie rozmawiali o starych dobrych czasach paryskich nim ich teleportowałem – relacjonował Carrow.
– Ja chciałam tylko powiedzieć, że stosowałam się do procedur i nie dałam się zagadać Yaxleyowi. W sensie on... on mówił mi dużo rzeczy, ale obserwowałam ludzi. Najczęściej chodzili na spacery, albo za potrzebą, no ale jak bariera znikła to wiadomo, rozpierzchli się, zaczęli teleportować sami z siebie, był dosyć spoty chaos – wtrąciła Black z którą Yaxley bezczelnie flirtował przez większość tego krótkiego w ogólnym rozrachunku bankietu.
Wspólnymi siłami, posiłkując się listą gości udało się wyłuszczyć kto nie opuszczał namiotu Bankietowego do momentu opuszczenia bariery ochronnej:
Przez moment Blackówna chciała dopisać też obsługę, ale Carrow ją przed tym powstrzymał:
– No nie wiem. Oni co chwila znikali "na zapleczu", byli ubrani identycznie i szczerze, to sam się głowiłem podczas bankietu, który z nich jest który. Mieli ptasie maski, często miałem w zasięgu wzroku tylko jednego z nich, więc nawet nie wiem, który tak na prawdę był na widoku.
Atreus aury brygadzistów odznaczały się lekkim zdenerwowaniem, które było oczywiste przy rozmowie z aurorem. Przebijało jednak zdecydowanie przez nich poczucie obowiązku i może lekkiego - w przypadku panny Black - zawstydzenia. Rozmawiał zatem z Alice Burke, Fitzgeraldem Carrow'em, Agathą Black. Cedric Porter stał w pewnym oddaleniu i nie słyszał tej wymiany zdań, a Timothy Hollow pilnował obecnie poszkodowanej w Mungu. Alice odznaczała się największą pewnością siebie, w większości przypadków to ona odpowiadała na zadawane pytania, choć pozostała dwójka też dodawała swoje trzy grosze do pełnego obrazu.
– Mieliśmy przede wszystkim skupić się na Ministrze i Yaxley'u. W pewnym momencie się rozdzielili no i Hollow mocno wtedy oberwał od tego młodego dupka – opowiadał Carrow – Ale Burke go zmieniła i wszystko było już w porządku.
– Tak, pilnowałam go, żeby się odlał i grzecznie wrócił do pracy – niechęć Burke była bardzo czytelna, porównywalna do zaczerwienienia stojącej obok Black. – Znam go ze szkoły, to pieprzony karierowicz, no ale szef kazał, więc nie spuszczaliśmy go z oka jako VIP. Kiedy byłam poza namiotem bankietowym z najbardziej podejrzanych rzeczy widziałam, że namiot artystów nie jest w żaden sposób obstawiony. Zdawało się, że jeden z gości zagadał Portera przy barierze, a ten sobie pomyślał, że jest przewodnikiem turystycznym. Nie miałam jak kopnąć go w dupę, bo trzeba było pilnować Yaxleya, a potem jak rzucałam okiem to chyba już ogarnął co powinien robić. Dostał najłatwiejszą fuchę, żeby jako mugolak nie rzucać się gościom w oczy i zjebał.
– No pod namiotem wszystko kręciło się wokół tych najważniejszych gości. Stary Malfoy wyrażał współczucie Laurettcie w związku z ubraniami, które musiała nosić, Bletchey orbitował cały czas wokół Jenkins, ale oni chyba się znają jakoś tak bliżej. Potem dołączył do nich ten elegancik z Francji i w sumie rozmawiali o starych dobrych czasach paryskich nim ich teleportowałem – relacjonował Carrow.
– Ja chciałam tylko powiedzieć, że stosowałam się do procedur i nie dałam się zagadać Yaxleyowi. W sensie on... on mówił mi dużo rzeczy, ale obserwowałam ludzi. Najczęściej chodzili na spacery, albo za potrzebą, no ale jak bariera znikła to wiadomo, rozpierzchli się, zaczęli teleportować sami z siebie, był dosyć spoty chaos – wtrąciła Black z którą Yaxley bezczelnie flirtował przez większość tego krótkiego w ogólnym rozrachunku bankietu.
Wspólnymi siłami, posiłkując się listą gości udało się wyłuszczyć kto nie opuszczał namiotu Bankietowego do momentu opuszczenia bariery ochronnej:
Eugenia Jenkins
Theseus Burke
Deirdre Burke
Alexander Bletchley
Fortinbras Malfoy
Eleonora Malfoy
Beatrice Crouch
Esmeralda, Gytha i Magrat Parkinson
Camille Delacour
Morpheus Longbottom
Jonathan Selwyn
Jessie Kelly
Severine Crouch
Desmond Malfoy
Calanthe Malfoy
Eden Lestrange
Isaac Bagshot
Rita Kelly
Lorraine Malfoy
Baldwin Malfoy
Oleander Crouch
Erik Longbottom
Fitzgerald Carrow
Agatha Black
Theseus Burke
Deirdre Burke
Alexander Bletchley
Fortinbras Malfoy
Eleonora Malfoy
Beatrice Crouch
Esmeralda, Gytha i Magrat Parkinson
Camille Delacour
Morpheus Longbottom
Jonathan Selwyn
Jessie Kelly
Severine Crouch
Desmond Malfoy
Calanthe Malfoy
Eden Lestrange
Isaac Bagshot
Rita Kelly
Lorraine Malfoy
Baldwin Malfoy
Oleander Crouch
Erik Longbottom
Fitzgerald Carrow
Agatha Black
Przez moment Blackówna chciała dopisać też obsługę, ale Carrow ją przed tym powstrzymał:
– No nie wiem. Oni co chwila znikali "na zapleczu", byli ubrani identycznie i szczerze, to sam się głowiłem podczas bankietu, który z nich jest który. Mieli ptasie maski, często miałem w zasięgu wzroku tylko jednego z nich, więc nawet nie wiem, który tak na prawdę był na widoku.
Tura trwa do 23.11, godz. 23:59