20.11.2024, 21:51 ✶
Miał czas na swoje przemyślenia, lecz nie miał zamiaru dzielić się nimi z Nicholasem. Nie miał pojęcia, że Travers dostał od Roberta jedno, konkretne zadanie - mieć go na oku. Gdyby się o tym dowiedział... Ciężko było przewidzieć, co by zrobił. Wściekłby się? Zerwał kontakt? Zemścił? Wydawało się, że Lestrange traktuje Nicholasa inaczej, niż resztę ludzi, z którymi przebywa. Troszczył się o niego, dbał tak, jak potrafił. Czy to wszystko spłonęłoby nagle, pozostawiając wyłącznie zgliszcza, gdyby nowe fakty wyszły na jaw? To wszystko były tylko rozważania, ponieważ nie zapowiadało się na to, by kiedykolwiek to miało ujrzeć światło dzienne. Niektóre sekrety lepiej było pogrzebać głęboko pod ziemią.
Dmuchnął na taflę herbaty ziołowej, a gdy przestała być zbyt ciepła, wypił tyle, ile uważał za słuszne. Zerknął tylko na Nicholasa, który odpalił kadzidło, lecz i tym razem żadne słowo nie opuściło jego ust. Nie czuł potrzeby, by kontynuować rozmowę, poza tym dobrze czuł się w milczeniu: a w towarzystwie Nicholasa żadne milczenie nie było krępujące. Ułożył się do snu i zamknął oczy, pozwalając by oddech mu się wyrównał, a wspomnienie koszmaru opadło. Miękka ciemność otuliła jego jaźń i tym razem nic mu się nie śniło.
Dmuchnął na taflę herbaty ziołowej, a gdy przestała być zbyt ciepła, wypił tyle, ile uważał za słuszne. Zerknął tylko na Nicholasa, który odpalił kadzidło, lecz i tym razem żadne słowo nie opuściło jego ust. Nie czuł potrzeby, by kontynuować rozmowę, poza tym dobrze czuł się w milczeniu: a w towarzystwie Nicholasa żadne milczenie nie było krępujące. Ułożył się do snu i zamknął oczy, pozwalając by oddech mu się wyrównał, a wspomnienie koszmaru opadło. Miękka ciemność otuliła jego jaźń i tym razem nic mu się nie śniło.
Koniec sesji