• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
1 2 3 Dalej »
[08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady

[08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#9
21.11.2024, 00:21  ✶  
Anthony, gdy mężczyzna zaczął mówić, rozsiadł się nieco wygodniej na swoim krześle, w swobodzie angielskiego gentelmana, który bynajmniej nie jest w pracy, tylko spędza przyjemnie czas w gentlemańskim klubie, racząc się gentlemańską pogawędką. Erudycja Greengrassa była przyjemna, daleka od czczej paplaniny ludzi, którzy zwyczajnie chcieli mu zaimponować. Wbrew - być może - oczekiwaniom mężczyzny, Shafiq ustąpił mu pola, słuchając zarówno faktów, jak i sądów, które młodzieniec sprawnie wplatał w swoją wypowiedź.

Bardzo lubił dyskutować o różnych kulturach, bo choć był z odnogi Shafiqów poświęcających życie polityce, to jednak krew odkrywcy i podróżnika z głównego pnia tej familii wciąż szarpała zastane mięśnie i umysł złakniony nowego. Choć ciotki Parkinson od dziecka wpoiły mu miłość do książek, uwielbiał doświadczać.

Zabawnym był fakt, że jeszcze tego samego dnia, zaraz po wyjściu z Urzędu Celnego, jego kroki, czy raczej magia, przeniosą go wprost do Hiszpanii, aby poddawać próbie właśnie lokalny specyfik, wyprodukowany rękami nie eliksirologa czy alchemika, a wiekowej szamanki, ponoć zwiększający możliwości mózgu. Możliwe, że gdyby znali się nieco bardziej... Ta mowa jednak wystarczała Shafiqowi, by zechciał znać się z Ambroisem nieco bardziej. Wyczuwał w nim pewną butę, był to jednak zawsze lepszy materiał do pracy niż kruche ego wymagające ciągłej zewnętrznej walidacji. Anthony dostrzegł w nim iskrę badacza, eksperta, ale nade wszystko fascynata, którego nie przemieliła i nie wypluła ministerialna machina. Nie dało się ukryć, że były to atuty które zaraz po kryształowym idealizmie przyciągały go z wielką siłą.

Wykonał w głowie notę, aby lepiej prześwietlić ów mężczyznę, pod kątem ewentualnego kolejnego spotkania. Zgodnie z sugestią zapisał: Nielegalne, do zniszczenia, po czym przejął od Greengrassa fiolkę i ukrył ją wprost w wewnętrznej kieszeni swojej kamizelki.

– Jak na osobę, która tak kiepsko orientuje się w ministerialnej biurokracji, jestem pod wielkim wrażeniem znajomości prawa. – Padł komplement jak najbardziej zasłużony i szczery. – I choć to moje biuro decyduje o tym, co może, a co nie może przekraczać granicy... cóż... powołujemy grona specjalistów, tworzymy raporty i zestawienia. Kulturowo, to jest właśnie ścieżka anglosaskiego rozwoju, która z oczywistych przyczyn ma swoje blaski i cienie – westchnął miękko, z uśmiechem osoby, która przyjmuje taki stan rzeczy. Jego swoboda jednak wynikała z czego innego: granice kraju, nie były granicą dla niego. – Ta tematyka często wraca przy okazji zwłaszcza psychodelików. Wiele kultur ma swoje sposoby na ograniczony dostęp, determinowany świętami, determinowany decyzją osoby wtajemniczonej, która przeprowadza przez wizje. Nasza kultura, cóż, bardzo skutecznie operuje zakazem, bo później ciężko skontrolować pojedynczego obywatela z zapędami samobójczymi.

Podniósł się z gracją i zasunął krzesło. Zebrał dokumenty i pozostawił je w uporządkowanej kupce.

– Dziękuję, panie Greengrass. To było bardzo owocne spotkanie. Mam nadzieję, że nasze ścieżki jeszcze kiedyś się przetną. – Miał nawet kilka podejrzeń kiedy, w końcu współpraca z Kliniką Munga miała w najbliższych miesiącach mocno się zacieśnić. – Proszę nie wahać się pisać do mnie, jeśli czego by panu brakło w zakresach naukowej pana działalności. Lubię wspierać tęgie umysły w ich dążeniu do wiedzy. – Ton głosu, oraz świadomość tego, że przecież musiał wiedzieć z jakiej rodziny wywodził się jego specjalista, sugerował, że absolutnie nie chodzi o pieniądze. Anthony dysponował inną walutą: zaufaniem i możliwościami, a te potrafiły zdziałać cuda.

W końcu rozstali się i każdy poszedł w swoją stroną i mimo, że Shafiq nie dysponował trzecim okiem, to miał rację - ich drogi przecięły się jeszcze i to nie jeden raz.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambroise Greengrass-Yaxley (3242), Anthony Shafiq (2140)




Wiadomości w tym wątku
[08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 25.09.2024, 21:41
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.09.2024, 17:06
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 07.10.2024, 17:14
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 08.10.2024, 01:34
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 22.10.2024, 14:15
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 27.10.2024, 17:35
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 11.11.2024, 14:28
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Ambroise Greengrass-Yaxley - 12.11.2024, 03:23
RE: [08.06 Ambroise & Anthony] A żmija dzieciom sączyć w kły swe jady - przez Anthony Shafiq - 21.11.2024, 00:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa