21.11.2024, 20:05 ✶
Basilius w pierwszej chwili nic nie mówił, siadając, dla odmiany, na jednym z krzeseł przy stole, czekając w milczeniu, aż prawda i jej konsekwencje wreszcie dotrą do Icarusa. Miał wrażenie, że "zagubione" listy i pocztówki mówiły o tej sytuacji głośniej i lepiej, niż jakiekolwiek jego słowa, by mogły.
Dopiero, gdy w oczach brata pojawiły się łzy, a on zadał pytanie łamiącym się głosem, starszy Prewett przysunął się nieco bliżej niego. Dlaczego on mi to robił?
Miał wiele odpowiedzi na to, ale niemal żadna z nich nie nadawała się do powiedzenia Ariemu, gdy był w takim stanie. Prawdę mówiąc nie wiedział, czy to co planował właśnie powiedzieć też.
– Bo myślał tylko o sobie i swojej wymyślonej racji, nie potrafiąc zrozumieć, że ani nie jest ona słuszna, ani on nie jest pępkiem całego świata
– Myślący wyłącznie o sobie egoista, który oczekiwał, że każdy się podporządkuje surowej wizji jego świata, w której dla niektórych po prostu nie było miejsca. Biedny, pokrzywdzony Dedalus Prewett, bo żona z chorobą serca przekazała ją synowi, drugie lepsze dziecko, miało własną wolę, a trzecie okazało się dziewczynką. – Dla niego, jeśli twoje szczęście nie było tym szczęściem, które dla ciebie wymyślił, nie liczyło się w ogóle.
Dla Basiliusa słowa takie jak: przecież nie mógł tego zrobić, nie znaczyły to nie było to w jego stylu, a tak nisko to chyba nawet on nie mógł upaś. Łudził się, że może jednak pomylił się i ojciec tego nie zrobił, ale gdy wyszło, że jednak miał rację, od razu uznał, że miało to sens.
Daj spokój, Ari. Sam przecież musiałeś to widzieć, aż chciało się powiedzieć.
– Może napisz do niej? Umówcie się na spotkanie i jakoś to wszystko sobie wytłumaczcie? – zasugerował cicho z braku lepszego pomysłu. – Byłeś młody. Nie rozumiałes, jak bardzo tobą manipulował.
Dopiero, gdy w oczach brata pojawiły się łzy, a on zadał pytanie łamiącym się głosem, starszy Prewett przysunął się nieco bliżej niego. Dlaczego on mi to robił?
Miał wiele odpowiedzi na to, ale niemal żadna z nich nie nadawała się do powiedzenia Ariemu, gdy był w takim stanie. Prawdę mówiąc nie wiedział, czy to co planował właśnie powiedzieć też.
– Bo myślał tylko o sobie i swojej wymyślonej racji, nie potrafiąc zrozumieć, że ani nie jest ona słuszna, ani on nie jest pępkiem całego świata
– Myślący wyłącznie o sobie egoista, który oczekiwał, że każdy się podporządkuje surowej wizji jego świata, w której dla niektórych po prostu nie było miejsca. Biedny, pokrzywdzony Dedalus Prewett, bo żona z chorobą serca przekazała ją synowi, drugie lepsze dziecko, miało własną wolę, a trzecie okazało się dziewczynką. – Dla niego, jeśli twoje szczęście nie było tym szczęściem, które dla ciebie wymyślił, nie liczyło się w ogóle.
Dla Basiliusa słowa takie jak: przecież nie mógł tego zrobić, nie znaczyły to nie było to w jego stylu, a tak nisko to chyba nawet on nie mógł upaś. Łudził się, że może jednak pomylił się i ojciec tego nie zrobił, ale gdy wyszło, że jednak miał rację, od razu uznał, że miało to sens.
Daj spokój, Ari. Sam przecież musiałeś to widzieć, aż chciało się powiedzieć.
– Może napisz do niej? Umówcie się na spotkanie i jakoś to wszystko sobie wytłumaczcie? – zasugerował cicho z braku lepszego pomysłu. – Byłeś młody. Nie rozumiałes, jak bardzo tobą manipulował.