22.11.2024, 16:58 ✶
Liście zostały odesłane wraz z listem w ładnej kremowej kopercie - bez zbytecznej kaligrafii, ale czytelnym.
Droga Noro,
Tartaletki były wybitne. Dziękuję.
Niezmiernie doceniam Twoją opinię i spieszę z odpowiedzią.
Rzeczywiście jest to jesion, buk, cała reszta to natomiast dęby z Doliny Godryka.
Czy powinno mnie zainteresować pytanie o to, kiedy gubią liście?
Szczególnie, że nie ma na nie jednej odpowiedzi, więc jeśli rozważasz zbieranie ich do jakiegoś projektu albo ku uciesze Mabel to radzę Ci wybrać bliższe sobie gatunki.
Ich okresy niemalże się nie zazębiają.
Jesion bardzo wcześnie gubi liście, najczęściej przy pierwszych przymrozkach. W naszym klimacie to będzie najpóźniej środek października, raczej jego początek. Możliwe, że wcześniej, niekiedy traci je jeszcze zanim zmienią barwę.
Z bukiem sprawa ma się trochę inaczej. Marcescencja, Panno Figg. Mówi to coś Panience?
Gdyby jednak nie, tu także spieszę z podpowiedzią: liście buku zazwyczaj zasychają na gałęziach i nie spadają na jesieni. Robią to dopiero na wiosnę. Rzecz jasna są pewne nieliczne wyjątki. W ich wypadku możemy przyjąć, że to też będzie październik/listopad, gdy wiatry robią się silniejsze.
Pozostałe liście to rzeczywiście dęby. Te konkretnie z pewnością z Doliny. Są charakterystyczne. Co ciekawe, standardowych dębów też dotyczy marcescencja. Szczególnie młodych osobników. Natomiast te tutaj z uwagi na wiekowość mogą je zrzucać późniejszą jesienią. Znacznie późniejszą niż jesiony. Listopad. Optymistycznie późny październik.
Liczę, że taka odpowiedź Ci wystarczy, jednak w razie potrzeby mogę ją rozwinąć.
09.08.1972
Droga Noro,
Tartaletki były wybitne. Dziękuję.
Niezmiernie doceniam Twoją opinię i spieszę z odpowiedzią.
Rzeczywiście jest to jesion, buk, cała reszta to natomiast dęby z Doliny Godryka.
Czy powinno mnie zainteresować pytanie o to, kiedy gubią liście?
Szczególnie, że nie ma na nie jednej odpowiedzi, więc jeśli rozważasz zbieranie ich do jakiegoś projektu albo ku uciesze Mabel to radzę Ci wybrać bliższe sobie gatunki.
Ich okresy niemalże się nie zazębiają.
Jesion bardzo wcześnie gubi liście, najczęściej przy pierwszych przymrozkach. W naszym klimacie to będzie najpóźniej środek października, raczej jego początek. Możliwe, że wcześniej, niekiedy traci je jeszcze zanim zmienią barwę.
Z bukiem sprawa ma się trochę inaczej. Marcescencja, Panno Figg. Mówi to coś Panience?
Gdyby jednak nie, tu także spieszę z podpowiedzią: liście buku zazwyczaj zasychają na gałęziach i nie spadają na jesieni. Robią to dopiero na wiosnę. Rzecz jasna są pewne nieliczne wyjątki. W ich wypadku możemy przyjąć, że to też będzie październik/listopad, gdy wiatry robią się silniejsze.
Pozostałe liście to rzeczywiście dęby. Te konkretnie z pewnością z Doliny. Są charakterystyczne. Co ciekawe, standardowych dębów też dotyczy marcescencja. Szczególnie młodych osobników. Natomiast te tutaj z uwagi na wiekowość mogą je zrzucać późniejszą jesienią. Znacznie późniejszą niż jesiony. Listopad. Optymistycznie późny październik.
Liczę, że taka odpowiedź Ci wystarczy, jednak w razie potrzeby mogę ją rozwinąć.
Wyściskaj ode mnie Mabel i trzymaj się w dobrym zdrowiu,
Ambroise
Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down