• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy

lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#9
23.11.2024, 21:10  ✶  

Dla niektórych życie, to była scena, deski teatru. Czasami grali operę, czasami musical, czasami była to komedia, czasami tragedia… Ludzie byli widownią, a aktor był bohaterem w światłach reflektorów. Ale nie Victoria – chociaż w maju i na nią ten blask świateł spłynął i trochę z niego skorzystała, próbując uszczknąć dla siebie nieco rozgłosu, a za nim: wolności, niezależności od zaborczej rodziny. Dla niej jednak życie nie było sztuką, którą mogli podziwiać inni, nawet jeśli niektóre wydarzenia były tak absurdalne, że gdyby tego nie przeżyła, to pomyślałaby, że autor książki miał wyjątkowo wybujałą wyobraźnię. To nie była gra ku uciesze gawiedzi, a powolne odkrywanie tajemnic świata, jak pąk róży odsłaniał swoje płatki. Albo jak przeistaczanie się gąsienicy w larwę, a potem w pięknego motyla – tym było życie: ewolucją, fenomenem, pięknem. Swoim własnym wyborem. Nie grą pod czyjeś dyktando, nie zabawą, by na końcowym stadium zostać w cieniu swojej świetności w zapomnieniu. Bo któż chciał być zapomniany?

– To dużo lepsza wizja, tak – przyznała z zamyśleniem. Wizja, która i jej bardziej odpowiadała. Bycie aktorem, który improwizuje… – Tylko, że nadal nie mamy wtedy wyboru w kwestii roli, początku, środka i zakończenia tej historii, a jedynie szczegółów pomiędzy – a dla niej było to za mało. Za mało – bo całe swoje życie grała pod dyktando rodziny i może miała coś do powiedzenia pomiędzy, tak w tych najważniejszych kwestiach musiała się dostosować. Ale już nie, teraz chciała wierzyć, że była jedynym panem i kowalem swojego losu. Być może gdyby nie jej wychowanie, to patrzyłaby na to inaczej, ale było jak było, i nie lubiła, gdy ktoś ma jej mówić, co ma robić. – Może nie wyklucza, ale i tak nie chcę znać swojego przeznaczenia i końca, wolę to odkryć sama – i to… też był jej wybór. Niektórzy lubili żyć z myślą, że ich błędy w życiu to „nie ich wina”, a inni – inni byli jak ona. Uśmiechnęła się przy tym leciutko do Lorraine, czego ta być może nie widziała, zajęta jeszcze wtedy ciałem. – Piękno tego świata leży w tym, że każdy może wierzyć dokładnie w tę wizję, w którą chce.

Te słowa podkreślały też dokładnie to, co chodziło po głowie Lorraine: że wiara była wyzwoleniem. Była wolnością absolutną, bo wierzyło się w coś, tak prawdziwie wierzyło tylko w to, w co się chciało. Żaden przymus nie miał tu znaczenia, można było przecież kłamać, a to, co działo się w głowie – to była już indywidualna sprawa… tak długo, jak nikt czarami nie zmuszał do robienia wbrew sobie i tak dalej, ale to coś kompletnie innego. Nie zawsze wiara przynosiła ulgę, nie zawsze była pociechą, czasem była strachem i negatywem, wciąż jednak w zaciszu własnego serca, była wyborem. Dla Victorii te wszystkie wybory to była rzecz nabożna, niemalże święta. Wolność wyboru, którego nie pozbawiłaby nikogo. Można by zapytać „ale jak to”, skoro aurorka mogła kogoś skuć i zaciągnąć przed oblicze wymiaru sprawiedliwości – ale tak to; to były konsekwencje wolnego wyboru, podjętych własnoręcznie decyzji. Ona też je podejmowała, pogrążała się w niektórych, a gdzieniegdzie dryfowała, prześlizgując się tu i ówdzie.

Sądziła, że to truposz nagle ożył, ale nie była gotowa na to, co właśnie miały przed oczami. Na to, że to nie puste zwłoki nagle dostały życie, a…

W zasadzie, to je faktycznie otrzymały. Makabryczny, obrzydliwy był to widok, oglądać nie jak w przyspieszonym tempie zwłoki się rozkładają, a na odwrót. Jak się składają, przestając być takie puste i wysuszone jak wydmuszki. Jak ptasie kości. Grymas musiał wykrzywić twarz Victorii, która mimowolnie wierzchem wolnej dłoni zakryła sobie usta, te otworzyły się mimowolnie i wydobyło się z nich westchnienie obrzydzenia. Zmrużyła oczy i lekko odwróciła głowę, ale i tak… i tak się przypatrywała. Nie mogła, nie chciała oderwać wzroku od tego aktu. Porównanie, którego Lorraine nie powiedziała na głos, że to poród ale na odwrót, byłoby tu bardzo na miejscu.

– Nie – odpowiedziała cicho, nie widząc w tym pytaniu niczego nieodpowiedniego, niczego nie na miejscu. To naturalna ciekawość i zupełnie zrozumiała niepewność. – Było na odwrót. Jakby czas rozkładu był tam szybszy, ale bez tego… bez efektów dodatkowych. Wszystko tam było jakbyś spoglądała w krzywe zwierciadło – ten sam świt, ten sam lat, a jednak inny.

– Chyba się nie da – teraz i ona miała oczy szeroko rozwarte i ściskała swoją różdżkę. Zaklęcie które rzuciła nie zadziałało jednak, za to swoich sił spróbowała Lorraine. Sarkofag był całkiem niezłym pomysłem, lecz cokolwiek próbowała utworzyć półwila, nie do końca chciało się stworzyć, jakby czegoś tam brakowało. Bo nad zwłokami pojawił się kształt, lecz zupełnie nie taki, jaki wyobraziła sobie Lorraine: był tam papier, jakaś skorupka, ale wszystko postrzępione i wybrakowane. – Spróbuję go odciąć.

Jasne było jednak, że próba odgrodzenia się od paskudztwa, to dobry pomysł. Victoria nie panikowała. Nie był to przyjemny widok, ale wiedziała, że musi zachować… cóż… zimną krew. Spróbowała więc znowu, lecz tym razem wytworzyć przezroczystą, lecz dość grubą ścianę odgradzającą stół z obrzydlistwem, a resztą zakładu pogrzebowego (w tym i ich).


Kształtowanie ◉◉◉◉○
Rzut PO 1d100 - 5
Akcja nieudana


!Obrzydlistwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eutierria (1666), Lorraine Malfoy (8681), Pan Losu (255), Victoria Lestrange (6675)




Wiadomości w tym wątku
lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Eutierria - 13.10.2024, 15:27
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 19.10.2024, 01:40
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 24.10.2024, 15:11
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 26.10.2024, 16:04
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 04.11.2024, 08:52
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 06.11.2024, 01:48
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Pan Losu - 06.11.2024, 01:48
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 23.11.2024, 15:36
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 23.11.2024, 21:10
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Pan Losu - 23.11.2024, 21:11
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 24.11.2024, 10:24
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 25.11.2024, 02:30
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Eutierria - 02.12.2024, 14:26
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 03.12.2024, 17:21
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 06.12.2024, 13:03
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Eutierria - 07.12.2024, 11:56
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 08.12.2024, 22:32
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 18.12.2024, 23:32
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Eutierria - 20.05.2025, 09:47
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 07.07.2025, 17:43
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 13.07.2025, 22:54
Lorraine Malfoy, Victoria Lestrange - przez Eutierria - 02.03.2026, 11:14
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Lorraine Malfoy - 07.03.2026, 12:48
RE: lato 1972 // kotom i szkotom wydaje się, że wszystko im się należy - przez Victoria Lestrange - 07.03.2026, 22:53

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa