26.11.2024, 00:21 ✶
Był dorosłym i odpowiedzialnym uzdrowicielem I klątwołamaczem z wieloma odpowiedzialności i naprawdę igraniczoną ilością czasu na szeroko rozumiane głupoty, a transmutacji sam używał często.
Electra była jego mlodsza siostra, której obiecał że pomoże jej w podszkoleniu się z transmutacji bez żadnych dodatkowych ale.
Nie powinien poczuć takiej satysfakcji, jaką poczuł kiedy to jego czar się udał.
A jednak naprawdę nie mógł powstrzymać nieco złośliwego uśmiechu na ten widok. Ha!
Zwłaszcza, że Electra najwyraźniej zamierzała się z nim droczyć i przez krótką chwilę przeszło mu przez myśl, aby wrednie odbić pałaczke i spytać, czy to tak zachowuje się młodsza siostra, która miała już być miła dla brata, ale jednak za bardzo lubił tego typu przekomarzanki się, aby ryzykować, że Ellie z nich zrezygnuje.
– To dalej nie był nawet żółty Ellie. Kolor się nie zmienił – rzucił, nie wspominając o tym, że kiedy, jako dziecko, na złość matce, nauczył Electrę błędnie kolorów, traktował to wtedy jako jedno z większych swoich osiągnięć. Groził też matce, że zacznie ją uczyć złych nazw zwierząt, jak i krzyczenia przekleństw na ludzi, jeśli Elise Rosier nie przestanie narzekać mu, że nie powinien się bawić z Icarusem. Trochę podziałało.
Siostra najwyraźniej wykazywała się wielką determinacja, bo tym razem... Kawałek materiału najpierw nie zrobił nic, ale z czasem zaczął, dość powoli, zmieniać kolor na żółty. Starszy Prewett posłał siostrze uśmiech.
– Świetnie! Widzisz, musiałaś tylko przypomnieć sobie, jak to się robi. Teraz zrób to jeszcze poprawnie dwa razy na innych kawałkach materiału i będziemy mogli przejść do tekstur i kształtu – Sam czuł czuł w miarę pewnie w zmienianiu kolorów, zresztą tak jak było widać, ale uznał, że woli najwyżej poświęcić trochę więcej swojego czasu i upewnić się, że Ellie wszystko porządnie odświeżyła.
Ale tak dla pewności i wprawy, wam wyjął jeansowy kawałek tkaniny i postanowił "przemalować go" na zielony.
Na transmutację
Electra była jego mlodsza siostra, której obiecał że pomoże jej w podszkoleniu się z transmutacji bez żadnych dodatkowych ale.
Nie powinien poczuć takiej satysfakcji, jaką poczuł kiedy to jego czar się udał.
A jednak naprawdę nie mógł powstrzymać nieco złośliwego uśmiechu na ten widok. Ha!
Zwłaszcza, że Electra najwyraźniej zamierzała się z nim droczyć i przez krótką chwilę przeszło mu przez myśl, aby wrednie odbić pałaczke i spytać, czy to tak zachowuje się młodsza siostra, która miała już być miła dla brata, ale jednak za bardzo lubił tego typu przekomarzanki się, aby ryzykować, że Ellie z nich zrezygnuje.
– To dalej nie był nawet żółty Ellie. Kolor się nie zmienił – rzucił, nie wspominając o tym, że kiedy, jako dziecko, na złość matce, nauczył Electrę błędnie kolorów, traktował to wtedy jako jedno z większych swoich osiągnięć. Groził też matce, że zacznie ją uczyć złych nazw zwierząt, jak i krzyczenia przekleństw na ludzi, jeśli Elise Rosier nie przestanie narzekać mu, że nie powinien się bawić z Icarusem. Trochę podziałało.
Siostra najwyraźniej wykazywała się wielką determinacja, bo tym razem... Kawałek materiału najpierw nie zrobił nic, ale z czasem zaczął, dość powoli, zmieniać kolor na żółty. Starszy Prewett posłał siostrze uśmiech.
– Świetnie! Widzisz, musiałaś tylko przypomnieć sobie, jak to się robi. Teraz zrób to jeszcze poprawnie dwa razy na innych kawałkach materiału i będziemy mogli przejść do tekstur i kształtu – Sam czuł czuł w miarę pewnie w zmienianiu kolorów, zresztą tak jak było widać, ale uznał, że woli najwyżej poświęcić trochę więcej swojego czasu i upewnić się, że Ellie wszystko porządnie odświeżyła.
Ale tak dla pewności i wprawy, wam wyjął jeansowy kawałek tkaniny i postanowił "przemalować go" na zielony.
Na transmutację
Rzut N 1d100 - 22
Akcja nieudana
Akcja nieudana