Oczywistym było dla niej, że w kolejnym ruchu należy przysypać mandragory ziemia – tak jak rozmawiała o tym z Mirabellą, zanim zabrali się do dość… pokaźnego fiaska z pobierania próbek. Miała wrażenie, że nawet jeśli Norze udało się coś zebrać, to i tak wszystko straciła po tym, jak ona i Ambroise się po prostu wywalili, nie zachowawszy odpowiednich środków ostrożności wcześniej.
Nie musiała dosłyszeć przecierającego się przez szczelne nauszniki krzyku pani Abbot ani Roselyn, bo każdy, kto miał łeb na karku zrobiłby to, co należy, skoro już wykształtowała dla nich ogromną tubę. W niej zaraz pojawiło się… coś. Jakaś ścianka, na widok której tylko mocniej zacisnęła zęby, ale różdżkę miała w pogotowiu. Roselyn coś czarowała, po drugiej stronie chyba Greengrass i Nora zaczęli dochodzić do siebie, nie zamierzała jednak czekać i zastanawiac się nad tym, czy zrobią co trzeba i czy wyjdzie jak należy. Ziemi, ile należało tutaj stworzyć, było bardzo dużo – i każde wsparcie było na wagę złota.
Machnęła więc różdżką, próbując wykształtować kawał ziemi w tubie, żeby na pewno jej nie zabrakło i żeby zaraz nie zniknęła – nie rozdrabniała się na mniejszą czy większą mandragorę. Dopiero jeśli mandragory się uspokoiły, to rozejrzała się po pomieszczeniu, próbując oszacować straty i zorientować się, czy wszyscy są cali.
Kształtowanie IV x2 – próba wytworzenia ziemi w tubie
Akcja nieudana
Sukces!
Korzystam ze statystyk postaci sprzed zaakceptowanego rozliczenia![[Obrazek: XDlG20t.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=XDlG20t.png)