Wbrew pozorom to Morpheus dużo lepiej odcinał się od swoich emocji. Nie dlatego, że potrafił je rozsupłać, ale dla tego, że zgniótł je w środku, dusił je w sobie, pozwalając im się kumulować w czarną dziurę, która wybuchnie mu w twarz. Dlatego też wydawał się być spokojniejszy, bardziej skrupulatny.
— To dzieci, które myślą, że pokonają smoka. Że jeśli padnie Sam-Wiesz-Kto, problem się zakończy. Tylko, że to nie prawda. Grindewald jest doskonałym przykładem. Ekstremiści są jak hydra, utniesz głowę i na jej miejsce wyrosną kolejne trzy. Że wystarczy zabić jego, zdobyć mroczny artefakt, że to takie proste. Ale nie jest. Ani trochę. Brenna ostatnio zniszczyła zmieniacz czasu... Nie mój — wyjaśnił pośpiesznie, dotykając odruchowo złotego łańcuszka i zaczynając się nim bawić. Klepsydra lśniła nieruchomo na jego piersi, gdzie trwała na straży od jakichś piętnastu lat.
Moment śmierci matki Morpheusa zmienił bardzo wiele, nie tylko z perspektywy utraty kogoś bardzo bliskiego, kogo kochał mężczyzna szczerze. Po pierwsze pewne sekrety wypłynęły na wierzch, niczym oka oliwy, po drugie biochemia mózgu Morpheusa zmieniła się diametralnie, odmieniając jego osobę. Z dziwaka nawiedzonego przez wizję stał się niemal wizjonerem.
— To co robisz najlepiej, sięgnij po swoje sznurki i wprawiaj marionetki w ruch. Potrzebujemy przeskanować Fortinbrasa Malfoya, zdaje się coś knuć, jest zdecydowanie antymugolski. Mogę planować drobne kroki, ale nie mam twojej siły przebicia. Ja muszę lepiej ujrzeć splot. Zagłębić się w magię. Poprosiłem Thomasa, żeby stworzył dla mnie pieczęcie wzmacniające dary jasnowidza. Królowi co krolewskie, bogu co boskie — wstał i przesiadł się obok przyjaciela, w tak młodzieńczym geście współodczuwania, stykając się z nim na linii ramienia, ciepła skóra, która zamazywała przerwę pomiędzy połówkami duszy. Z Anthonym u boku zawsze wszystko było prostsze. Świat prostował się pod batutą Shafiq'a. Teraz nie mogło być inaczej.
— Żeby pokonać ideę, trzeba płomienia innej idei, aby spaliła tamtą, jak papier, na której jest zapisany.