• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
1 2 3 4 Dalej »
[01.09.1972] The golden hues of autumn

[01.09.1972] The golden hues of autumn
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#6
30.11.2024, 23:25  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.03.2025, 22:54 przez Anthony Shafiq.)  
Rodzice Anthony'ego pozostawali tematem tabu od zawsze. Wiecznie nieobecni, wiecznie pochłonięci wieczną praca, niczym wiekowe piramidy, doglądali spraw innego kontynentu. Gdyby mężczyzna miałby powiedzieć, kto jest jego matką - wskazałby zapewne na Esmeraldę Parkinson, ciotkę, która mimo swojej niechęci do chłopców doglądała jego edukacji i pilnowała aby delegowani do opieki nad nim guwernerzy wypełniali powierzoną im misję. A może raczej Gytha, która jako jedna z nielicznych osób okazywała mu ciepło, choć były to zapewne czasy, których nie pamiętał, ledwie mgliste wspomnienie zapachu tytoniu, ostrej woni podpijanego jabłecznika i bolesnych lekcji pokory wobec kotów. Jeśli miałby wskazać ojca, być może byłby to Sahak, jeden z wielu jego nauczycieli, który jednak był na swój sposób fascynujący, przekazujący mu miłość do zaklętej w piasku pustyni duchowości, która kruszyła narzuconą stal intelektu.

Nigdy nie był to jednak prawdziwy ojciec, prawdziwa matka, choć świat takie właśnie tytuły im ofiarował. Miał ponad czterdzieści lat, gdzieś jednak - zwłaszcza w okolicy urodzin - drastycznie cierpiał z powodu nawet nie samych rodziców, ale ich idei w swojej głowie, zmuszającej do nieustannej perfekcji. Ostatnie lata, gdy w końcu został szefem biura, gdy ostatecznie ugruntował swoją rolę wyżej w hierarchii niż ambasado Shafiq, ostatnie lata spędził na słodkim bumelowaniu, cichym buncie przeciwko oczekiwaniom, skupiając się jak soczewka, na krotochwilach rozkoszy spędzonych z sezonowym kochankiem, gdy nikt i nic nie śmiało im przeszkadzać. Z dala od Anglii. Z dala od codzienności.

Czy jednak zatrzymując swój rozwój, nie postępował też wbrew sobie samemu? Czy jego pragnienie wzrostu nie było wpisane w duszę pokrytą szadzią oportunizmu i wygodnictwa? Mierzyć tam, gdzie wzrok nie sięga. Być drogowskazem, być inspiracją, wytaczać nowe szlaki...? Co prawdziwie stanowiło jego istotę, co było zasiane przez wiecznie nieobecnych...?

To były pytania, które pojawiały się teraz, w nagłym przebudzeniu ze snu, w obliczu wojny, kryzysu, w obliczu piekielnych wizji wypełnionych spalonymi ciałami. Pytania obok tego jednego, najważniejszego - czy nie jest już za późno?

Łyżeczka stanęła w miejscu, zakończyła, a może tylko przerwała swój taniec. Stalowe oczy, lekko nieobecne chwilę temu, skupiły się znów na drobnej siedzącej przed nim postaci, która wznosiła kielich do toastu. Opuścić Ministerstwo – wybrzmiało to w jego uszach, w całej surrealistycznym brzmieniu. Mogła dostrzec zdziwienie w jego oczach, jakby dopiero jej słowa uświadomiły mu inklinacje wcześniejszej wypowiedzi. Mimowolnie zaśmiał się z tego zdania, myśląc o nim z dwóch perspektyw, dwóch oczywistych pytań: czy po dwudziestu latach było to w ogóle możliwe? Lecz z drugiej strony, czy nie opuścił tegoż Ministerstwa już dawno, pracując głównie z domu, o kontakty dbając raczej na przyjęciach niż podziemnych korytarzach?

– Nie wiem. Pewnie nie, choć nie ukrywam, że z przyjemnością przyjąłbym od Jenkins nominację na stanowisko szefa jakiegoś świeżo utworzonego Departamentu, z siedzibą w 11 kręgu, tuż pod prowadzonymi przez Ciebie rozprawami. – Odetchnął głęboko, rozsiadając się wygodniej. – Kultura i sztuka. Kultura i dziedzictwo narodowe. Nie obraziłbym się, jestem ostatnią osobą, która chciałaby wysiudać Bletchey'a ze stołka. – Odłożył łyżeczkę i ujął kielich z winem, zapatrując się na jego tak czerwoną, że niemal czarną konsystencję, ale nie wzniósł toastu. Nie żeby ewolucja i rozwój nie były tym, za co warto było pić. To pierwszy człon o wierze we właściwą drogę wytrącał go z rytmu. – To co chodzi mi po głowie, równie dobrze mogę robić po godzinach – powiedział jakby znów do siebie, choć czy osoba tak nawykła do blichtru kapryśnej popularności przyjęłaby łatwo działania, które musiałyby pozostać ukryte. – Chciałbym zakończyć ten idiotyczny konflikt moja droga Lorien, ten, który wykrwawia od niemal dwóch lat nasze ulice. Czy można mierzyć wyżej? Nie sądzę, żeby mój awans był gwarantem sukcesu w tym... szalonym planie – przyznał jej się w końcu, bo czemu nie miałoby tak być. Ufał jej, liczył się z jej zdaniem, z jej perspektywą, pomysłami. Nie spodziewał się jednak w żadnej mierze wybuchu entuzjazmu. W sumie sam nie wiedział czego się spodziewał. – Za koniec wojny. Za to mogę wypić – dodał nieco szybciej, ze świeżym powiewem w żaglach.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (3804), Lorien Mulciber (5047)




Wiadomości w tym wątku
[01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 18.11.2024, 00:15
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Anthony Shafiq - 22.11.2024, 00:13
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 27.11.2024, 00:32
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Anthony Shafiq - 29.11.2024, 12:12
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 30.11.2024, 22:29
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Anthony Shafiq - 30.11.2024, 23:25
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 04.12.2024, 23:13
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Anthony Shafiq - 09.12.2024, 22:38
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 12.12.2024, 11:35
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Anthony Shafiq - 20.12.2024, 14:39
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 29.12.2024, 01:42
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Anthony Shafiq - 16.01.2025, 11:39
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 23.01.2025, 01:54
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Anthony Shafiq - 28.02.2025, 19:17
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 07.03.2025, 13:26
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Anthony Shafiq - 13.03.2025, 23:03
RE: [01.09.1972] The golden hues of autumn - przez Lorien Mulciber - 14.03.2025, 11:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa