Ziemia sypała się zewsząd. Posypały się również narzędzia ze stolika badawczego, gdy Nora z impetem szarpnęła się na tyle niefortunnie, że przewróciła go, aby dać osłonę sobie i Ambroisowi, który i tak miał sporo pecha podczas tego całego zamieszania - niestety podczas upadku i kotłowania na ziemi, potłukło się naczynie w którym znajdowała się próbka i pozostałości odciętej wici zmieszały się z rozsypanym piaskiem. Tak czy inaczej nic nie przerwało magicznego deszczu ziemi, generowanego ze wszystkich stron. Ziemia była różna i tworzyła w nowej transparentnej tubie kolorowe warstwy. Część z niej do złudzenia przypominała tę, która znajdowała się w tubie wcześniej, część była nieco bardziej rdzawa, a inne pasmo wyglądało, jak zdrowy czarnoziem prosto z angielskiego kompostownika. Mandragory zostały odseparowane od ludzi, odseparowane od siebie i przysłonięte kompletnie ziemią. Ciężar i mrok zapewnił im wskazany spokój, podobnie jak zapewniły spokój badaczom stojącym lub leżącym pośród potłuczonego magicznego szkła.
– Ale się zrobił bałagan! – Głos Abbott brzmiał dziwnie, słychać w nim było jeszcze nerwy, które teraz starą szkołą trzymała na wodzy. Odgarnęła przylepiony do czoła siwy lok, poprawiła swoja garsonkę.
– Myślę, że na dziś wystarczy. Wszyscy zasłużyliśmy sobie na filiżankę dobrej herbaty i herbatniki. – Zarządziła, rozpraszając kawałki szkła, które ewentualnie mogłyby osadzić się w skórze stojących najbliżej Roselyn i Victorii. – Mamy też mistrzowską maść na tego typu zranienia. Do wieczora się zagoi. – Rozejrzała się raz jeszcze po otoczeniu z niezadowoloną miną. – Dajmy im spokój na razie, Aoife zajmie się ziemią i drugą tubą. Zapraszam Państwa do swojego gabinetu.
W tych słowach zarządziła opuszczenie sali badawczej, pragnąc w spokojności i zdecydowanie innym otoczeniu zebrać dane, które udało im się ustalić do tej pory. Była w tych rozmowach bardzo niechętna do szybkiego powrotu do badań, wyznaczając termin rozkwitu kwiato-liści, jako dobry na to moment. Z chęcią jednak dała się wypowiedzieć i wysłuchała każdego, kto chciał dołożyć do tego swój pogląd na sytuację.
– Ale się zrobił bałagan! – Głos Abbott brzmiał dziwnie, słychać w nim było jeszcze nerwy, które teraz starą szkołą trzymała na wodzy. Odgarnęła przylepiony do czoła siwy lok, poprawiła swoja garsonkę.
– Myślę, że na dziś wystarczy. Wszyscy zasłużyliśmy sobie na filiżankę dobrej herbaty i herbatniki. – Zarządziła, rozpraszając kawałki szkła, które ewentualnie mogłyby osadzić się w skórze stojących najbliżej Roselyn i Victorii. – Mamy też mistrzowską maść na tego typu zranienia. Do wieczora się zagoi. – Rozejrzała się raz jeszcze po otoczeniu z niezadowoloną miną. – Dajmy im spokój na razie, Aoife zajmie się ziemią i drugą tubą. Zapraszam Państwa do swojego gabinetu.
W tych słowach zarządziła opuszczenie sali badawczej, pragnąc w spokojności i zdecydowanie innym otoczeniu zebrać dane, które udało im się ustalić do tej pory. Była w tych rozmowach bardzo niechętna do szybkiego powrotu do badań, wyznaczając termin rozkwitu kwiato-liści, jako dobry na to moment. Z chęcią jednak dała się wypowiedzieć i wysłuchała każdego, kto chciał dołożyć do tego swój pogląd na sytuację.
Tura trwa do 5.12, godz. 23:59
Przed nami ostatnia kolejka eventu! Prosiłabym o podsumowanie w swoich postach danych z obserwacji przekazywanych Abbott, w tym ewentualnych sugestii dotyczących kolejnych podejmowanych w tej sprawie przez Towarzystwo kroków ORAZ deklaracje dotyczące działań w temacie Pustynnej Mandragory w ciągu najbliższego tygodnia od daty spotkania (np. chęć poinformowania kogoś spoza Towarzystwa o zaistniałej sytuacji itp.), abym mogła efekty tych działań zawrzeć w podsumowaniu.
Przed nami ostatnia kolejka eventu! Prosiłabym o podsumowanie w swoich postach danych z obserwacji przekazywanych Abbott, w tym ewentualnych sugestii dotyczących kolejnych podejmowanych w tej sprawie przez Towarzystwo kroków ORAZ deklaracje dotyczące działań w temacie Pustynnej Mandragory w ciągu najbliższego tygodnia od daty spotkania (np. chęć poinformowania kogoś spoza Towarzystwa o zaistniałej sytuacji itp.), abym mogła efekty tych działań zawrzeć w podsumowaniu.