• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus

[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#2
02.12.2024, 21:31  ✶  
Kimkolwiek była ta kobieta, Dolohov był całkowicie przekonany, że jej rodzinie na niej nie zależało. Gdyby uważali ją za osobę wartą czegokolwiek, jej ojciec kłóciłby się o to, żeby ją wydać za jednego ze starszych Dolohovów, a nie tego, na którego narzekały wszystkie ciotki. Wiecznie z głową w swoim gabinecie, nocującego na stertach książek i zapisków. Dla niektórych to podobno było wygodne - mąż, co go nigdy nie ma - święty spokój od rodziców żyjących mentalnie w poprzedniej epoce i ekonomiczna stabilność przy jednoczesnej możliwości robienia tego na co miało się ochotę. Tylko, że Dolohov gdzieś miał takie układy. Dlaczego miałby zwracać uwagę na kogoś mu obcego, jakkolwiek przejmować się jej samopoczuciem i losem, kiedy tak wiele było jeszcze do zdobycia? Ciągle patrzył w przyszłość - kierowały nim wielkie idee, przełom. I wbrew temu co mówił jego ojciec on miał z kim tu przełomowi iść. Nic tak nie rozgrzewało mu serca przed kolejnym wystąpieniem niż myśl o Morpheusie czekającym w Prawach Czasu z najnowszym wydaniem Proroka i tą swoją miną... Jakby się faktycznie patrzył na Boga, a nie szaleńca z dziwacznym poczuciem humoru. Istniało tak wiele rzeczy, o których chciał odpowiedzieć jemu i światu. Tak powinno wyglądać jego życie - pełne opowieści, za którymi szła wiedza zdobyta w pocie czoła i umysłu, a nie tych głupstw wyłapywanych z wiecznego klekotania pań w podeszłym wieku.

Wychodziło jednak na to, że granica tolerancji jego ojca była czymś, co dało się przekroczyć właściwie jednym zdaniem. Jeżeli nie chciałeś siedzieć w tej pracowni i szlochać jak nastolatek, to czasami zwyczajnie powinieneś zamknąć gębę. Prosta zasada, a jednak nie potrafił się do niej zastosować. Był zbyt impulsywny i chciał dostawać wszystko czego się chwytał. Jednym z elementów układanki na jakich trzymał swoje palce był Morpheus. W idealnym świecie Vakela nigdzie się on z Praw Czasu nie wybierał - ale jak miało się to skończyć teraz? Czy to... Mogło mieć dobre zakończenie? No przecież on nie chciał się żenić - jego miejsce było tutaj, z Longbottomem przy boku! Z nim i z innymi ludźmi wierzącymi w jego sukces. Tylko twarz go trochę bolała. Trochę bardzo. Trochę tak, że przestał widzieć na lewe oko, chociaż od godziny przykładał sobie do niego mrożonkę. Niby przyzwyczaił się do tego, że ojciec bił go za głupoty, ale jeszcze nigdy nie dostał tak mocno, żeby zastanawiać się nad pójściem do uzdrowiciela.

- Pszywołuje wspomnienia, co? - Spróbował zażartować, ale poruszanie obolałą twarzą wywoływało tak intensywny ból, że szybko tego pożałował. Zamiast śmiechu, z jego ust wydostało się syknięcie.

Wyglądał... źle. Skulony na kanapie próbował przeczekać najgorsze godziny po szarpaninie z nestorem rodu. Nie było tu ani Boga, ani kogokolwiek więcej poza przerażonym, choć upartym nastolatkiem w nieco doroślejszym ciele. Zadarł głowę do góry, wpatrując się w milczeniu w Morpheusa.


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (2983), Vakel Dolohov (3166)




Wiadomości w tym wątku
[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 27.11.2024, 08:34
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 02.12.2024, 21:31
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 05.12.2024, 15:00
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 05.12.2024, 21:05
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 05.12.2024, 22:55
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 07.12.2024, 02:45
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 10.12.2024, 22:39
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 11.12.2024, 16:13
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 11.12.2024, 21:48
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 15.12.2024, 19:50
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 16.12.2024, 02:17
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 23.12.2024, 21:52
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 02.01.2025, 22:37
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 05.01.2025, 00:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa