Udało jej się odprawić swoich mugoli. Poszło jej to całkiem zgrabnie, nie, żeby spodziewała się czegoś innego, zawsze dostawała to, czego chciała, tak już miała. Oczywiście, że uśmiechnęła się sama do siebie - zadowolona z tego, że wszystko szło po jej myśli. Miała sporo szczęścia, że zawsze wszystko jej się udawało, inaczej pewnie stałaby się bardzo zgryźliwym człowiekiem, a tak mogła pławić się w swojej zajebistości.
Nie mogła jednak zbyt długo się na tym skupiać, bo mieli tutaj jeszcze do wykonania inne zadanie, to bardziej skomplikowane. Wierzyła, że Saurielowi uda się zrobić to, co planował. Nigdy nie wątpiła w jego umiejętności, lubiła z nim współpracować bo był jedną z tych osób, które były niezawodne. Zdecydowanie nie chciałaby musieć męczyć się z jakimiś nieudolnymi dzbanami, a i takich nie brakowało w ich gronie. Na całe szczęście starsze pokolenie śmierciożerców niedługo miało zobaczyć, gdzie jest ich miejsce, zamierzała się o to postarać, zresztą Czarny Pan już założył Mulciberowi kaganiec, to był całkiem niezły początek.
Kryła się w cieniu, aby nie zwracać na siebie uwagi, obawiała się, że ktoś mógłby się zainteresować wandalizmami, którymi zajęli się jej zaprzyjaźnieni mugole, cóż, bardziej jej tresowane zwierzątka - jak zwał tak zwał.
W końcu Sauriel dotarł do niej ze swoją zdobyczą, uśmiechnęła się do niego, bo oczywiście udało mu się przyprowadzić tutaj kobietę, która miała za chwilę spłonąć na stosie. Wspaniale, teraz zacznie się zabawa. W jej oczach widać było obłęd, widać sama myśl o tym, co wydarzy się tutaj za chwilę wystarczała, aby przenieść ją na wyżyny. Wierzyła, że to, co robią ma sens, że udowodnią wszystkim, że powinni się ich bać, że czas najwyższy postawić się po odpowiedniej stronie. Nie wszyscy bowiem byli jak oni, nie wszyscy wierzyli w to, że Czarnemu Panu uda się dokonać tego przewrotu, powinni zacząć widzieć lepszy świat, ku któremu zmierzali.
Zbliżyła się do kobiety, którą przyprowadził Rookwood, machnęła różdżką, nie zadając zbędnych pytań. - Będziesz grzecznie stała i nie piśniesz ani słowem. - Tak, próbowała na nią rzucić urok, chciała, żeby wykonała jej polecenie, nic więcej, to powinno im wystarczyć do momentu, w którym Sauriel przygotuje stos.
rzucam na zauroczenie, chcę, aby kobieta wykonała polecenie Trixie
Slaby sukces...
Sukces!