04.12.2024, 14:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.12.2024, 15:21 przez Lorraine Malfoy.)
—26/07/1972—
Wystarczyło, aby złamał czerwoną pieczęć wieńczącą kopertę, aby otoczyły go dźwięki znajomej melodii. Muzyka przedarła się do struktur pamięci Baldwina, budząc wspomnienia – wspomnienia tak żywe, jak gdyby to zaledwie wczoraj siedzieli na teatralnej loży – wspomnienia Danse Bacchanale Saint-Saënsa: frenetycznej kompozycji, raz kuszącej tajemnicą, raz krwawiącej uczuciem... Kompozycji, będącej zarazem częścią ich ulubionej opery. Tak, tej opery. Dźwięki zaklętej w liście orkiestry wypełniały puste przestrzenie między słowami, nadając brzmienie temu, co Lorraine i Baldwin zwykli pomijać milczeniem.
We wnętrzu koperty mógł znaleźć różaniec. Zwykły, mugolski różaniec, złożony z połyskliwych, czerwonych paciorków – niby kropli krwi nawleczonych na prosty rzemyk. Zamiast krzyża, różaniec wieńczył jednak metalowy medalik, na którym widniały przenikające się emblematy Słońca i Księżyca.
We wnętrzu koperty mógł znaleźć różaniec. Zwykły, mugolski różaniec, złożony z połyskliwych, czerwonych paciorków – niby kropli krwi nawleczonych na prosty rzemyk. Zamiast krzyża, różaniec wieńczył jednak metalowy medalik, na którym widniały przenikające się emblematy Słońca i Księżyca.
Londyn, 26 VII 1972 r.
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, Baldwinie.
Zawsze Twoja,
Lorraine