24.01.2023, 13:04 ✶
Kompletnie nie spodziewała się tego, że jej odpowiedź spotka się z tak wielkim oburzeniem. Nieco zmieszana uniosła nawet brew ku górze, nie bardzo wiedząc, co powiedzieć. Nie wiedziała, czy chłopak używał magii bezróżdżkowej, czy nie, ale dla niej było to coś kompletnie normalnego. Wielokrotnie przekonywała się o tym, że jest to o wiele użyteczniejsza forma rzucania czarów niż tradycyjne używanie różdżki. Uczyła się tego od zawsze i nie zamierzała zaprzestać pogłębiania swojej wiedzy. Polegała na tym sposobie posługiwania się magią. Z tych też powodów różdżka schodziła dla niej na dalszy plan. I po prostu nie zarejestrowała tego, co działo się z tym magicznym, drewnianym patyczkiem do momentu gdy nie był on jej niezbędny, bądź po prostu przez przypadek na niego nie spojrzała. Jak i tym razem.
- To chyba trochę przesadzona reakcja - zauważyła ostrożnie. Gotowa była podjąć tę polemikę i tłumaczyć swoje racje. - W końcu... nie robiłam z nią nie wiadomo czego. Zawsze mam ją przy sobie tyle że używam wtedy gdy konwencjonalne metody zawodzą.
Dla niektórych konwencjonalne metody mogły być zgoła odmienne, ale to już nie był jej problem. Przywykła do faktu, że pod wieloma, nie zawsze korzystnymi, względami wyróżniała się z tłumu.
- Pamiętam! Nie wiem czemu, ale zapadłeś mi w pamięć - dodała uśmiechając się w jego kierunku. Tyle że bardzo wiele czynników podpowiadało jej, że chłopak prawdopodobnie nie pamiętał szczególnie jej. Może niepotrzebnie wychylała się z tym tematem...
Podążyła wzrokiem za Fergusem, gdy ten udał się na zaplecze po... cholera wie po co. Niecierplie bębniła palcami w blat kontuaru przy którym stała. Zastanawiała się, czy uszkodzenie jest poważne, czy raczej niewielkie i może dlatego chłopak musiał gdzieś iść. Widocznie na odpowiedź musiała jeszcze chwilę poczekać.
Pochyliła się nad różdżką gdy zaczął opisywać, co jej dolega. Zmarszczyła nieco brwi, trochę zaniepokojona jego słowami.
- Ale jest to coś, co jesteście w stanie naprawić? - Nie precyzowała, kto dokładnie miał to zrobić. Brała pod uwagę fakt, że być może Fergus uzna, że uszkodzenia są za duże na jego kwalifikacje i będzie musiał prosić o pomoc kogoś innego. Nawet jeśli Sophie nie używała różdżki na co dzień, to budziła ona w niej ogromny sentyment.
Nie spodziewała się pytania o swoje powody przybycia do Londynu, toteż nie miała przygotowanej odpowiedzi. Szybko jednak wpadła na idealne rozwiązanie.
- Wycieczka, może praca. Zobaczymy, co wyjdzie. Polecasz coś co konkretnie powinnam zobaczyć? - Uśmiechnęła się delikatnie w jego kierunku.
- To chyba trochę przesadzona reakcja - zauważyła ostrożnie. Gotowa była podjąć tę polemikę i tłumaczyć swoje racje. - W końcu... nie robiłam z nią nie wiadomo czego. Zawsze mam ją przy sobie tyle że używam wtedy gdy konwencjonalne metody zawodzą.
Dla niektórych konwencjonalne metody mogły być zgoła odmienne, ale to już nie był jej problem. Przywykła do faktu, że pod wieloma, nie zawsze korzystnymi, względami wyróżniała się z tłumu.
- Pamiętam! Nie wiem czemu, ale zapadłeś mi w pamięć - dodała uśmiechając się w jego kierunku. Tyle że bardzo wiele czynników podpowiadało jej, że chłopak prawdopodobnie nie pamiętał szczególnie jej. Może niepotrzebnie wychylała się z tym tematem...
Podążyła wzrokiem za Fergusem, gdy ten udał się na zaplecze po... cholera wie po co. Niecierplie bębniła palcami w blat kontuaru przy którym stała. Zastanawiała się, czy uszkodzenie jest poważne, czy raczej niewielkie i może dlatego chłopak musiał gdzieś iść. Widocznie na odpowiedź musiała jeszcze chwilę poczekać.
Pochyliła się nad różdżką gdy zaczął opisywać, co jej dolega. Zmarszczyła nieco brwi, trochę zaniepokojona jego słowami.
- Ale jest to coś, co jesteście w stanie naprawić? - Nie precyzowała, kto dokładnie miał to zrobić. Brała pod uwagę fakt, że być może Fergus uzna, że uszkodzenia są za duże na jego kwalifikacje i będzie musiał prosić o pomoc kogoś innego. Nawet jeśli Sophie nie używała różdżki na co dzień, to budziła ona w niej ogromny sentyment.
Nie spodziewała się pytania o swoje powody przybycia do Londynu, toteż nie miała przygotowanej odpowiedzi. Szybko jednak wpadła na idealne rozwiązanie.
- Wycieczka, może praca. Zobaczymy, co wyjdzie. Polecasz coś co konkretnie powinnam zobaczyć? - Uśmiechnęła się delikatnie w jego kierunku.