05.12.2024, 22:56 ✶
Gdyby jego siostra podzieliła się swoimi rozważaniami na temat koła na głos, Basilius pewnie uniósłby jedynie brwi wysoko do góry, zupełnie nie rozumiejąc co miała na myśli. No bo przecież co było nie tak z tak prostą, porządną, ale jednocześnie uważaną przez niektórych za doskonałą figurą jak koło? Figurą, którą wykorzystywano zarówno w obliczeniach, jak i w literaturze jako metaforę życia, miłoścj, czy jeszcze tam czegoś innego. Poza tym koło po prostu ładnie wyglądało. Koła były fajne.
– Koń? – spytał unosząc do góry jedną brew, a ręce Prewetta od razu zostały założone na jego pierś. – Widzę, że nie boisz się wyzwań – skomentował krótko z niejakim rozbawieniem, a potem wskazał głową w stronę materiałowego koła, tak aby zachęcić Electrę do działania.
Najwyraźniej jednak albo geny ich rodziny dały o siebie znać, albo jego siostra naprawdę wymagała jedynie lekkiego odświeżenia zaklęć z tej dziedziny magii, bo oto przed nimi co prawda powoli, ale ukształtował się koń, a Basilius skinął z uznaniem głową.
– Tak, o to chodzi. Świetnie. A jak teraz weźmiesz kolejny kawałek i stworzysz z niego kształt abrakasana, to ugotuję dzisiaj na kolację co tylko zechcesz – rzucił niby od niechcenia, ale siostra mogła wyczuć w jego głosie zaproszenie do podjęcia tego małego zakładu. Przecież tylko motywował ją kreatywnie do dalszych ćwiczeń, skoro ewidentnie szło już jej bardzo dobrze.
– Koń? – spytał unosząc do góry jedną brew, a ręce Prewetta od razu zostały założone na jego pierś. – Widzę, że nie boisz się wyzwań – skomentował krótko z niejakim rozbawieniem, a potem wskazał głową w stronę materiałowego koła, tak aby zachęcić Electrę do działania.
Najwyraźniej jednak albo geny ich rodziny dały o siebie znać, albo jego siostra naprawdę wymagała jedynie lekkiego odświeżenia zaklęć z tej dziedziny magii, bo oto przed nimi co prawda powoli, ale ukształtował się koń, a Basilius skinął z uznaniem głową.
– Tak, o to chodzi. Świetnie. A jak teraz weźmiesz kolejny kawałek i stworzysz z niego kształt abrakasana, to ugotuję dzisiaj na kolację co tylko zechcesz – rzucił niby od niechcenia, ale siostra mogła wyczuć w jego głosie zaproszenie do podjęcia tego małego zakładu. Przecież tylko motywował ją kreatywnie do dalszych ćwiczeń, skoro ewidentnie szło już jej bardzo dobrze.