• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi

[17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#8
08.12.2024, 16:51  ✶  
Wpatrywała się w czarodzieja uważnie, próbując wybadać ile kryje się w tym cwaniakowatym uśmieszku i wysublimowanych gestach. Czy nie było dziwnym zrządzeniem losu, że każdy kto śmiał się jakoby konkurs na aprobatę pani Mulciber wygrywało się umiejętnością powstrzymania ziewania, gdy snuła swoje często pozornie pozbawione sensu opowieści i anegdotki, odpadał na starcie? Podobnie było z tymi, którzy uciekali spojrzeniem od jej martwych oczu, mamrocząc, że wody Morza Północnego muszą być cieplejsze.
Uwagę Lorien zdobywało się zrozumieniem jej metod. Tego bezdusznego, skrytego za łagodnym uśmiechem, dążeniem do celu. Choćby i po trupach, ale zawsze w śnieżnobiałych rękawiczkach.
Nienawiść i miłość były najpodlejszymi z uczuć.
Morderczymi dla kogoś takiego jak ona. Oczywiście, że przyjmowała do świadomości ich istnienie; fakt, że stawały się motorem napędowym do działania. Ale obdarcie spraw z emocjonalnej otoczki pozwalało na widzenie rzeczy takimi jakie były naprawdę.
Uniosła kąciki ust, gdy wspomniał o odpowiednich proporcjach, jakby to urzekło ją bardziej niż wszystkie poprzednie gesty i pomruki. Nie potrzebowała potakiwania, od tego miała uroczą figurkę kotka przywiezioną jej niegdyś przez Anthony’ego z Chin czy innego orientalnego kraju, która wprawiona w ruch machała porcelanową główką i łapką.
- Miłość i nienawiść są nieistotne w obliczu prawa krwi.- Powiedziała łagodnie.- Atkins zginęła, bo pretendowała do ligi, w której nie miała szansy zabłysnąć. Na koniec nie miało znaczenia jakimi kierowała się emocjami, bo dyshonor jaki poniósł lord Avery był wystarczający, by oczyszczono go ze wszystkich zarzutów.
Może był jeszcze zbyt młody, zbyt ambitny i zapalczywy, by zrozumieć, że rozsądek był jedyną drogą do przejęcia kontroli bez niepotrzebnego rozlewu krwi i tłumów na ulicach. Ale nad tym dało się popracować; stłumić płomyczek młodości na tyle by mógł rozbłysnąć, gdy rzeczywiście będzie taka potrzeba. Na co jej dogasający młodzik, gdy tyle lat czekała cierpliwie na iskrę? Jedną małą iskierkę, która spopieli istniejący skostniały system, zmuszając wszystkich do zmian. Politycy byli leniwi i blokowani niezmiennym prawem - dobrym na czas pokoju; żałośnie nieprzystosowanym do czasów wojny.

Czy pomysł z resocjalizacją mugolaka jej się spodobał? Możliwe, choć nie dała po sobie poznać ekscytacji. Bardziej na jej twarzy pojawiła się cicha aprobata. Ta sprawa nie była warta zniszczenia systemu, który znali. Zbyt mały kaliber na wielką wojnę. Za parę tygodni wszyscy o tym zapomną.
- To jest właśnie szerszy obraz panie Lestrange. Nie musi mówić na rozprawie, ale zapewniam, że zechce po kilku tygodniach czy miesiącach w więzieniu. Azkaban rozwiązuje język nawet tym najbardziej upartym. Przypomina nazwiska i fakty, które zdają się umykać oskarżonym. Chcę wiedzieć czy działał sam. - W monotonii jej głosu po raz pierwszy dało się usłyszeć pewną… dziwnie ciepłą nutę.- Damy mu czas na… przemyślenie swojego zachowania. Zaoferujemy możliwość naprawy błędów i niech tłumaczy nie nam, a społeczeństwu zagrożenie, które stworzył.- Rozszarpanie dumy na strzępy ponad uczciwą karę.- A jeśli nie zechce z nami współpracować… - Westchnęła głęboko, pozwalając zapaść między nimi ciszy na parę chwil.- No cóż, ludzie lubią znikać w murach tego więzienia. Nikt za nim nie zapłacze.

“Jesteś na wyciągnięcie ręki od wolności, którą mogę Ci dać. Tak blisko.” szeptała do swojego męża jeszcze parę dni wcześniej, bliższa diablim podszeptom niż kiedykolwiek wcześniej. Ale to nie była wolność, bo ta zdawała się być tylko tworem wyobraźni. Tam gdzie pojawiała się pani Mulciber - tam pojawiały się i kajdany. Więzy umów i przyrzeczeń tak ciasnych, że nawet słodki pocałunek jaki składała na czole głupców, którzy jej ulegli, nie koił bólu.
-Wolność należy sobie wywalczyć. - Stwierdził z kolei Louvain, a Lorien nawet nie próbowała się powstrzymać od cichego, rozbawionego parsknięcia. Przypominał jej teraz Roberta. Z tymi samymi, utartymi frazesami.
A przecież każdy miał swoją cenę, prawda? Jedni płacili lojalnością, inni złotem, niektórzy wpływami czy znajomościami. Tylko po to by ich piękna klatka była choć troszkę wygodniejsza, a ciężar na barkach odrobinę lżejszy.
- Niech mi pan powie Panie Lestrange, dlaczego ktoś taki jak Pan marnuje się w Biurze Świstoklików?- Nie ukrywała swojej ciekawości. Nie bawiła się w udawanie, że ma jakiś większy szacunek do pomniejszych oddziałów, nawet jeśli powierzchownie starała się uchodzić za ich wielką przyjaciółkę. To, że członkowie Wizengamotu mieli się za lepszych od całego świata nie było ani żadną nowością ani tajemnicą. Byli mieszanką wielkich idealistów próbujących naprawić świat, posępnych prawników z fetyszem do kruczków prawnych, którzy w łóżku cytowali kodeksy i despotów spragnionych kontroli i miłego czeku z wypłatą. Brutalnym prawem samym w sobie, nakładali kaganiec i luzowali smycz, gdy ta zdawała się być przykrótka dla wiernych psów. Władza, która nigdy nie zbrudziła sobie dłoni niczym innym jak tuszem.
A jednak można było odnieść wrażenie, że pod tym grzecznym, absurdalnie wścibskim pytaniem kryło się coś więcej - jakaś propozycja. Taka, której nie wypowiada się na głos, tylko w poniedziałek o siódmej rano czeka się niecierpliwie na spóźnionego delikwenta pod własnym gabinetem.
Wolności nie można dostać.
Nie. Ale można ją było komuś zadziwiająco łatwo wyszarpnąć jeśli miało się do tego odpowiednie narzędzia. Takie, które Lorien mogła Lestrange’owi wręczyć jeśli tylko tego chciał.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorien Mulciber (4905), Louvain Lestrange (5974)




Wiadomości w tym wątku
[17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 19.10.2024, 15:32
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 30.10.2024, 10:54
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 12.11.2024, 14:09
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 16.11.2024, 17:18
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 22.11.2024, 17:11
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 29.11.2024, 11:43
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 01.12.2024, 11:47
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 08.12.2024, 16:51
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 15.12.2024, 03:29
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 28.12.2024, 14:31
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Louvain Lestrange - 12.01.2025, 00:36
RE: [17.08.72] Cała władza w ręce czystej krwi - przez Lorien Mulciber - 14.02.2025, 20:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa