• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Brighton [04.09.1972] I am the image that darkens your glass

[04.09.1972] I am the image that darkens your glass
Czarodziejska legenda
O! from what power hast thou this powerful might,
With insufficiency my heart to sway?
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Przed dwoma tysiącami lat niewielkie irlandzkie miasteczko Waterford spłynęło krwią okrutnego męża i bezdusznego ojca kobiety, która zbyt wiele wycierpiała z ich rąk. Upiorzyca gnana nienawiścią i pragnieniem zemsty, przez lata dotkliwie karała wiarołomnych kochanków i mężów, aż zasnęła w swym rodzinnym grobowcu. Mieszkańcy co roku w rocznicę jej zgonu kładą na ciężkiej marmurowej płycie krypty rytualny kamień, który ma zapewnić im bezpieczeństwo. Ze szczątkowych zapisków etnologów i lokalnych pieśni, można wywnioskować, że kobieta była użytkowniczką magii. Czy znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się zdjąć kamień i pocałunkiem obudzić bladolicą śniącą o ustach czerwonych jak krew?

Dearg Dur
#6
09.12.2024, 13:47  ✶  
– Tylko i wyłącznie zasługa pewnego angielskiego gentlemana – odbił niemal natychmiast, instynktownie, tuż po wzmiance o swojej łaskawości. A jednak nie było w tym cynizmu, ani teatralności, której można byłoby się spodziwać. Zaskakująco ciepły komplement w ustach kogoś tak zimnego.

Jonathan myślał o przyjaciołach, ale tragikomizmem tej sytuacji był fakt, że musiał sam wypić piwa, które sobie uważył. Wciąż nie odkorkował butelki, nie zaciągnął się gęstym jak dym robotniczych dzielnic Londynu zapachem, nie spojrzał w otchłań czerni, aby przejrzeć się w niej, jak w lustrze, próżno szukając musujących bombelków, choć z pewnością były tam, iskry tańczyły w lodowych oczach, teraz otwarcie uśmiechających się do Selwyna, gdy wymijał postać swojego gościa i jakże wprawnie ignorował fakt, że ten odetchnął zdecydowanie głębiej, łapiąc tony perfum, skóry i gniewu buchającego pod skórą.

Zdarzało im się kłócić już wcześniej, spierać o to, w czyje życie etyczni jest wtrącić nosa, zdarzało im się odwracać tego kota tak długo ogonem, że został sam ogon, jak wąż pożerający swój własny kraniec. Sprawy nigdy nie dotyczyły ich bezpośrednio, ale teraz... czym różniły się wymiany zdań? Gniewne docinki, słodkie pochlebstwa, które czasem Jonathana jeszcze bardziej wytrącały z równowagi? Czasem dysputy działy się dla samej słownej potyczki, Jean często poddawał jego imię próbie, robiąc za adwokata diabła, broniąc tezy, z którą sam osobiście się nie zgadzał, chcac tylko i wyłącznie rozognić kochanka, by móc potem chłodzić go w swym objęciu.

Teraz jednak stawka była o wiele, wiele wyższa.

Teraz w ogóle jej nie było, ledwie odpryski dawnej zażyłości.

Wbrew zaproszeniu Jonathana, hrabia podążył za nim jak cień. Gdy młodszy czarodziej myślał o wygrywnaiu wojen, ten najwidoczniej cieszył się z każdej wygranej bitwy. Zaproszenie do domu, przejście przez próg, przyjęcie kwiatów, a teraz salon z kartą możliwości udania się do kuchni w celu zrobienia sobie i kto wie, może również Jonathanowi herbaty.

– To takie miłe mon cheri, że nie ofiarowałeś się do uczynienia mi poczęstunku. Przez moment sądziłem, że będziesz chciał mimo wszystko mnie otruć, albo nafaszerować tym waszym... veritaserum? – rozsiadł się wygodnie na drugim fotelu, tak by móc obserwować nabzdyczoną minę Jonathana, który najprawdopodobniej starał się wyglądać bardzo poważnie. Oczywiście było sporo pobudek by się martwić obecnym stanem rzeczy, ale może niekoniecznie był to ten wyraz twarzy, a ten kocioł który skrywał się zaraz pod nią.

Już miał coś powiedzieć, coś dodać, ale finalnie wycofał się z tego, układając dłonie w piramidkę przed sobą, w niemym zastanowieniu. Oddawał mu pola, najwidoczniej nie zamierzając w żaden sposób ułatwiać całej wymiany zdań własnym przyznaniem się do winy i złożeniem broni.

W końcu jednak odezwał się, na moment przed Selwynem. Odezwał się głosem wciąż melodyjnym choć pełnym rozgoryczenia, ale przy tym bardzo cichym, dopasowującym się do rozmówcy, najwidoczniej uznając jonathanowy "brak zgody" na niezobowiązujące rozmowy:
– Czego ode mnie oczekujesz? Nie rozumiem tego zaproszenia. Zaczynasz nowe, stare życie, sądziłem... uważałem swój list za może odpowiedniejsze pożegnanie niż to, co wydarzyło się między nami, gdy widziałem Cię ostatnim razem we Francji.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dearg Dur (5039), Jonathan Selwyn (4694)




Wiadomości w tym wątku
[04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 08.12.2024, 02:58
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 08.12.2024, 13:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 08.12.2024, 23:55
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 09.12.2024, 01:09
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 09.12.2024, 12:26
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 09.12.2024, 13:47
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 13:39
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 10.12.2024, 15:22
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 16:44
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 10.12.2024, 18:27
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 10.12.2024, 23:35
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 11.12.2024, 00:30
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 11.12.2024, 01:21
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 11.12.2024, 08:41
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 11.12.2024, 21:53
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 00:16
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 12.12.2024, 01:39
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 02:23
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 12.12.2024, 17:42
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 12.12.2024, 21:28
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 14.12.2024, 16:18
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 14.12.2024, 17:32
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 14.12.2024, 18:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 14.12.2024, 21:30
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 16.12.2024, 03:24
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Dearg Dur - 16.12.2024, 11:01
RE: [04.09.1972] I am the image that darkens your glass - przez Jonathan Selwyn - 16.12.2024, 15:34

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa