• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria

[18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#17
11.12.2024, 22:46  ✶  

Laurent nie zatruwał nikomu myśli kolejnym zmartwieniem, bo ci, którzy go znali i tak wiedzieli, że mężczyzna prędzej czy później się w coś wpakuje, w coś, co nie będzie dobre dla niego, będzie cierpieć, albo znowu się odwali coś dziwnego, typu ktoś go napadnie, zaatakuje i tak dalej. To zaczynał być powoli jakiś schemat, po którym Laurent chodził z minami smutnego pieska przez przynajmniej tydzień.

I to ją martwiło i bolało. Że znowu się w coś wpakuje, że jego delikatne serce znowu zostanie ściśnięte i się rozsypie. I jednocześnie wiedziała, że on tak samo się martwi o nią – nie potrafił tego tak dobrze ukrywać jak ona (nawet jeśli wcale tego przed nim nie kryła), a raczej – po nim było to widać niemalże od razu. Tyle, że byli ulepieni z innej gliny; ona potrafiła wiele swoich emocji oddzielić, ścisnąć w pudła i w ciemne kąty swojego umysłu, przez co wiele rzeczy wyglądało, jakby po niej po prostu spływało… chyba, że wiedziało się, gdzie patrzeć, albo było już tego tak dużo, że ją to przerastało… Każdy miał przecież swoje granice.

Posłała mu blady uśmiech i ścisnęła ze sobą palce, a następnie usta.

– Tak… tak – teraz to ona się wycofała, czując, że to nie jest temat, o którym Laurent chciał rozmawiać – Windermere. Sama zastanawiała się, ile jeszcze wytrzyma; rozmawiała o tym z Saurielem, ale bez szczegółów, nie chciała tego na niego zrzucać, nie po tym, jak delikatna stała się ich relacja i w zasadzie nie bardzo miała z kim o tym pogadać, zrzucić to z siebie całkowicie, nie czując się oceniana. Laurentowi by powiedziała, wiedziała, że by zrozumiał, ale nie chciał, więc… Sama zastanawiała się, co jego tak męczyło z tamtego dnia. To, co stało się podczas walki z Adrią? Jak rzucił się na Perseusa? Była przy tym i widziała co się działo, to zupełnie nie była jego wina i przede wszystkim dlatego zrozumiała, czym jest ten okropny kocioł, który bez konsultacji z kimkolwiek z Ministerstwa po prostu zniszczyła, nie chcąc, by wpadł w jakiekolwiek ręce – ale tego pewnie też nie wiedział. Tak jak tego, co ją tak bardzo męczyło, bo prawdę powiedziawszy, odkąd się w Windermere widzieli, jej zachowanie było chyba najnormalniejsze ze wszystkich w ich grupce poszukiwawczej. Wszyscy zachowywali się dziwnie… oprócz niej. Bo osoby, przez którą zachowywała się jak nie ona, już wtedy dawno tam nie było – jej umysł był czysty, chociaż nie miała o tym pojęcia, dopóki nie opuściła tego cholernego miejsca.

Wiedziała, że ta magia potrafi być przydatna, używała jej i nawet użyła na kimś ostatnio, w sposób, w jaki nie chciała, by była użyta na niej kiedykolwiek. I chociaż nie lubiła, kiedy ktokolwiek zerkał na jej umysł, to zgodziła się ćwiczyć z Atreusem, by lepiej mu szło odczytywanie aur – bo było to przydatne. Z Laurentem też mogła ćwiczyć, bo mu ufała, że nie zrobi jej niczego złego, ale nigdy nie zaproponował.

– Wiem… Ale zobacz jak mało czasu minęło od tego momentu, kochanie. Dwa tygodnie? To tyle, co nic, w tym czasie mało co jest w stanie się zagoić w sercu i umyśle. To jest… wiesz, ze skrajności w skrajność – tym bardziej, że po drodze miał randkę z jakimś mężczyzną, rany przez Philipa, z którym i tak wybrał się na rejs… jeszcze to Windermere i Astaroth, i nieudana terapia z psychiatrą, który na niego leciał. Tak dużo się działo, w tak krótkim czasie, jak tu zagoić serce? A tu kolejny romans z kimś, kto już go zdążył w tym krótkim czasie zranić tak, że wolał uciec do niej na noc, bo bał się patrzeć na własny dom. Victoria bała się, że to tylko kolejny plaster na rany, bandaże by ukryć to, co się działo, nie pozwalając, by to wszystko faktycznie się zagoiło i oddychało. A potem ktoś pociągnie za ten plaster i zerwie źle wykształcony strup i będzie bolało jeszcze bardziej. Aż powstanie blizna. – Zrobisz jak zechcesz, oczywiście, to jest tylko i wyłącznie twój wybór i nie będę go kwestionować, ani oceniać. Ale i tak się będę martwić – posłała mu leciutki uśmiech. – Obiecasz mi coś? Jeśli coś złego się stanie, proszę przyjdź do mnie – przecież nie powie mu „a nie mówiłam?” – nigdy by mu tego nie zrobiła. Niezależnie od tego, co się działo, i tak wzięłaby jego stronę, przecież od tego byli przyjaciele. I od powiedzenia ci, że robisz źle – bo ktoś ci to przecież musiał powiedzieć. – Hm? Co tak? – zmarszczyła lekko brwi, nie rozumiejąc skąd się to brało.

– Wierz mi, to dopiero początek – uśmiechnęła się może nawet trochę smutno, a potem westchnęła i przeniosła na moment spojrzenie na pierścionek. Myślała. Myślała jak to zrobić, bała się, że to, co mu powie, mógłby usłyszeć ktoś niepowołany, a to zagrażało życiu jej i innych Zimnych b a r d z o. Lekko ścisnęła w pięść lewą dłoń, po czym ją zaraz rozprostowała i spojrzała na Laurenta. – Może— hmm… Może mógłbyś go tu zostawić? Na stole. Pójdziemy porozmawiać do mojej sypialni, potem sobie po niego wrócisz? Proszę – czy to był strach, to co przez nią przechodziło? W jej oczach? Mógł być. Victoria bała się naprawdę małej ilości rzeczy, a jednak… Były takie. To, co wydarzyło się w Egipcie w końcu uderzyło pełną mocą, to co chciała jej zrobić nekromantka, myśl o tym, że wcale by tam nie umarła, a najpewniej byłaby obiektem do eksperymentów. Wiedząc, co potrafiła zrobić biednej jaszczurce… Tak o. – Nic ci się przy mnie nie stanie, obronię cię, zawsze – zresztą… kto miał się tutaj zjawić i coś mu zrobić? Astaroth? Nawet nie wiedział, gdzie mieszkała, bo spotkała się z nim w domu w Dolinie Godryka.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (10236), Victoria Lestrange (11556)




Wiadomości w tym wątku
[18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 04.12.2024, 10:43
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 04.12.2024, 16:40
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 04.12.2024, 22:23
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 05.12.2024, 00:46
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 05.12.2024, 14:34
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 05.12.2024, 16:04
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 05.12.2024, 22:37
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 06.12.2024, 14:15
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.12.2024, 16:45
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 06.12.2024, 18:30
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.12.2024, 21:31
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 07.12.2024, 11:50
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.12.2024, 17:56
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 07.12.2024, 21:09
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.12.2024, 23:58
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 10.12.2024, 20:06
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 11.12.2024, 22:46
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 12.12.2024, 20:25
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 12.12.2024, 22:27
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 13.12.2024, 23:09
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 14.12.2024, 17:33
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 16.12.2024, 01:13
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 18.12.2024, 01:57
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 21.12.2024, 00:34
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 21.12.2024, 22:06
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 21.12.2024, 23:46
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.12.2024, 01:17
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 23.12.2024, 20:36
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.12.2024, 15:37
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 30.12.2024, 11:29
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.12.2024, 23:52
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 31.12.2024, 11:02
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 31.12.2024, 14:49
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 31.12.2024, 20:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa