12.12.2024, 00:44 ✶
—01/09/72—
Ptolemeusz zawsze robił wrażenie. Bardzo złowrogie i zastraszające. Jeśli tylko dostał mysz, albo najlepiej całego szczura, to istniała spora szansa, że nie dziabnął nikogo podczas próby zabrania listu. Czerpany papier zamknięty był złocistą pieczęcią przedstawiającą trójgłowego smoka.
Little Hangleton, 1.09.72
Kochana Scarlett,
moje barki dociąża przekonanie, że Cię zaniebałem i zawiodłem, pozostawiając Cię w ostatnich tygodniach bez odpowiedzi dotyczącymi Twojej przyszłości w sferze zawodowej. Wydarzyło się kilka rzeczy, które skutecznie rozbiły moje skupienie, a o których nie chciałbym mimo wszystko pisać w liście. Opowiem Ci o wszystkim przy następnym spotkaniu. Już jutro udaję się na szczyt w sprawie kambodżańskiej umowy o której Ci wspominałem, niedługo po powrocie będę się widział z Szefem Departamentu Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami, gdzie chciałem poruszyć Twoją kwestię, wcześniej nie było to opcją. Niemniej znając Twoje położenie, do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy, chciałbym zaproponować Ci staż u siebie w biurze. Twoja znajomość języków oraz pakiet wyjątkowo przydatnych umiejętności, którymi mógłbyś wesprzeć urząd celny zdecydowanie przemawiają za Twoim okresem próbnym. Z doświadczenia wiem, że kiedy już dostaniesz się do Ministerstwa i przejdziesz pierwsze etapy wdrożenia w jego struktury - migracja między piętrami może okazać się tylko formalnością. Wiem, że nie jest to rozwiązanie, które omawialiśmy podczas spotkania i oczywiście zrozumiem, jeśli odmówisz staremu wujkowi, bo do tego czasu znalazłaś lepszą opcję. Jeśli jednak się zdecydujesz, skontaktuj się proszę z moim zastępcą Jonathanem Selwynem, który do czasu mojego powrotu zarządza biurem.
Czy przywieźć Ci coś z Egiptu?
Bez względu na swoją decyzję, zarezerwuj dla mnie niedzielę dziesiątego na wspólny obiad.
mam nadzieję, że wciąż Twój ulubiony wuj
Anthony J. Shafiq
Anthony J. Shafiq