• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria

[18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#19
12.12.2024, 22:27  ✶  

– To jest wyjątkowo długie lato. A pod pewnymi względami bardzo krótkie – uśmiechnęła się blado do Laurenta, bo sama miała wrażenie, że niektóre rzeczy były rozciągnięte niczym masło na zbyt dużej kromce chleba, a na inne było tego czasu zbyt mało. Czuła się, jakby jej załamanie nerwowe trwało znacznie dłużej niż… półtorej miesiąca? Dwa miesiące? Fakt, że się pozbierała, ale odnosiła wrażenie, że to było… znacznie więcej czasu. Cóż. magia. Może czasoprzestrzeń naprawdę się zakrzywiała, a z tym, co miała Laurentowi do powiedzenia, nie było to aż tak dziwne. – Zazwyczaj, żeby rany dobrze się zagoiły, potrzeba czasu i zostawienia ich w spokoju – odparła cicho. Nie musiała być lekarzem, by to wiedzieć – była kimś, kto te lekarstwa w ogóle robił. – I maści, jak coś jest paskudniejsze – jak te blizny, bardzo dosłowne, które oboje mieli. Lewa dłoń Victorii nadal na wierzchu nosiła srebrne ślady po cięciach, tak jak jej przedramię. I plecy. Plecy były najgorsze, nawet pomimo tego, ze regularnie tej maści używała. Laurent tez miał swoje blizny, na które, po prośbie na początku miesiąca, Victoria wysłała mu kolejne słoiczki specyfiku na nie. Ale na to też potrzeba było czasu – i systematyczności. – Nie jestem bohaterką – nikt jej tak nie nazywał, nikt jej tak nie traktował, chociaż z początku z Proroku Codziennym chyba próbowali. Ale ona po prostu robiła swoje. I dla Laurenta też by zrobiła, nawet w Keswick, chociaż z pewnością nie pyskowałaby do pana tego domu. Nie. Załatwiłaby to z klasą i bez słowa, rodzice, którzy dużo gadali, przestali robić na niej wrażenie. Przestało ją to ruszać. Ale, choć słowa Laurenta były jakie były, to i tak wiedziała, że nie jest jego pierwszym wyborem.

Kiwnęła mu tylko głową w odpowiedzi. Nie było chyb a sensu tłumaczyć, że skoro w równaniu był ktoś jeszcze, to jak mógł wierzyć na słowo?

Uśmiechnęła się krótko, kiedy Laurent przykrył pierścionek talerzykiem – sama myślała o tym, by schować go pod czystą filiżanką, bo miała tu rzeczywiście przynajmniej jednego rozbójnika, którego zaraz zresztą złapała jedną ręką pod brzuszkiem i podniosła, widząc, jak biega po kuchni.

– Mam cię, łobuzie – przytuliła kotkę do siebie, pozwalając jej wyglądać na świat przez ramię. Machnęła też różdżką, chcąc wylewitować ich filiżanki i dzbanek z herbatą na tacę, i za nimi, jak szli na górę. – Nie szkodzi. Skąd mogłeś wiedzieć? – że tak panicznie zareaguje – nie mógł tego przewidzieć, bo do tej pory nie przejawiała takich skłonności.

Sypialnia Victorii była przestronna, ale to Laurent przecież wiedział, bo zdążył w niej nawet spać. Spore łóżko z dużą ilością poduszek znajdowało się naprzeciwko drzwi, na miękkim dywanie, wszędzie stały donice z kwiatami i innymi roślinami, była też klasyczna toaletka z lusterkiem, a wszystkie kosmetyki były zgrabnie schowane, nic nie leżało na wierzchu i dwa fotele; szafę stanowiły drzwi do garderoby. Wszystko utrzymane w tych samych barwach ciemnego drewna, co w reszcie domu. Okna było teraz zasłonięte ciemnymi zasłonami. Ale rzeczą, którą Victoria lubiła w tym miejscu najbardziej, był materiał przytwierdzony do sufitu spływający na łóżko jak kotara, którą można było zaciągnąć – a materiał był zaczarowany tak, że dawał obraz nocnego nieba, jeśli tylko chciałoby się na nie spoglądać leżąc w łóżku. Materiał ten nie był teraz jednak rozciągnięty. Taca z filiżankami miękko spłynęła na stolik przy fotelach, a Victoria odłożyła Lunę na podłogę, nim zajęła jeden z kich. Kwiatuszek pojawił się dopiero po chwili i zaraz zakręcił się koło którejś rośliny, a Luna zaczęła na niego polować.

– Czarownica, a którą się spotkałyśmy, uważa, że jeśli mielibyśmy od tego umrzeć, od tego, co zabraliśmy z Limbo, to to już by się stało, w sensie… gdybyśmy mieli eksplodować od tej mocy – podjęła temat, bez zbędnego kręcenia się wokół niego, skoro specjalnie zaciągnęła tu Laurenta, żeby o tym porozmawiać. – Ona twierdzi, że to nie tak, że straciliśmy energię, tylko, że… że mamy jej nadmiar, że to, co wzięliśmy jest tak duże, że przykrywa to, co mieliśmy do tej pory. Już słyszałam wcześniej tę teorię – dodała i nieco nerwowo zaczęła się bawić swoimi palcami. – Że… Że jesteśmy źródłem energii, z którego możnaby czerpać i czerpać… i czerpać… I ze to prawdziwy cud, że w Anglii nikt nie połapał się, jak można nas wykorzystać. Na pewien sposób zakaz nekromancji i ignorancja zdecydowanej większości ludzi nas tam naprawdę teraz chroni, bo jak ktoś już się połapie… – wtedy ich życie będzie poważnie zagrożone. Kto nie chciałby mieć na wyłączność takiego źródła mocy? Victoria skrzywiła się wyraźnie i sposępniała. – Te anomalie, które się przetaczają przez Anglię… to jak buntuje się roślinność, to najprawdopodobniej efekt tego, że… no. My jesteśmy powodem – Zimni. Voldemort. To, że zabrali z Limbo coś… i to coś było teraz tutaj. – A powód dla którego Voldemort tam w ogóle wszedł? Prawdopodobnie dlatego, że chce przedłużyć życie sobie… albo komuś – ale według Victorii – bardziej sobie. Dopiero teraz spojrzała na Laurenta, a w jej oczach było coś… coś. – Ta nekromantka chciała na własne oczy zobaczyć, czy jestem w stanie wskrzesić trupa. Na naszych oczach użyła Avady na jaszczurce, tak po prostu, jakby to było… jakby to było nic. Nie było w jej ani grama nienawiści czy złości, po prostu… pyk. I już. Ale nie chciałam. Nie chciałam jej udowadniać czegokolwiek i wtedy nas zaatakowała, bo chciała to dostać po dobroci albo siłą – Victoria nigdy wcześniej nie widziała, by ktokolwiek z taką łatwością rzucał zaklęcie niewybaczalne, to najgorsze z nich, do którego potrzeba było tak wiele złych emocji. – Chciała nas tam zatrzymać. Mnie – do eksperymentów? Do korzystania z niej jak z przedmiotu, jak z kamienia filozoficznego, tylko takiego bardzo żywego? Victoria ścisnęła dłonie w pięści i odetchnęła.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (10236), Victoria Lestrange (11556)




Wiadomości w tym wątku
[18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 04.12.2024, 10:43
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 04.12.2024, 16:40
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 04.12.2024, 22:23
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 05.12.2024, 00:46
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 05.12.2024, 14:34
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 05.12.2024, 16:04
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 05.12.2024, 22:37
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 06.12.2024, 14:15
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.12.2024, 16:45
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 06.12.2024, 18:30
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 06.12.2024, 21:31
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 07.12.2024, 11:50
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.12.2024, 17:56
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 07.12.2024, 21:09
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 07.12.2024, 23:58
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 10.12.2024, 20:06
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 11.12.2024, 22:46
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 12.12.2024, 20:25
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 12.12.2024, 22:27
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 13.12.2024, 23:09
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 14.12.2024, 17:33
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 16.12.2024, 01:13
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 18.12.2024, 01:57
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 21.12.2024, 00:34
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 21.12.2024, 22:06
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 21.12.2024, 23:46
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 22.12.2024, 01:17
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 23.12.2024, 20:36
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 24.12.2024, 15:37
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 30.12.2024, 11:29
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.12.2024, 23:52
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 31.12.2024, 11:02
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 31.12.2024, 14:49
RE: [18.08.1972] Dreams | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 31.12.2024, 20:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa