• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 11 Dalej »
[01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien

[01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#1
13.12.2024, 11:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.12.2024, 11:22 przez Lorien Mulciber.)  
Wczesnym rankiem stukot jej obcasów na bruku Alei Horyzontalnej był jedynym głośniejszym dźwiękiem. Odbijał się od ścian pogrążonych w śnie kamienic, gdy zakapturzona drobna istotka przemykała główną ulicą w pogodzie dalekiej od idealnej.
Znajome drogi, znajoma klatka schodowa, znajome drzwi przed którymi ostatecznie zamarła.
Może nie powinna tu przychodzić? Może powinna wpierw napisać chociaż list? Zapowiedzieć się? Umówić na wizytę? Pozwolić umówić się na wizytę. W sumie może nawet to nie był aż taki wielki problem... Po co zawracać mu głowę. To mogło zaczekać.
No właśnie nie mogło zaczekać.
Zdusiła głupie myśli - to miała być tylko szybka, bardziej niż rutynowa kontrola. Wejdzie, poprosi o eliksir na wzmocnienie, wyjdzie. Nie raz nie dwa słyszała, że powinna go informować o każdym… wypadku. Zwłaszcza teraz, kiedy czas zdawał się uciekać coraz szybciej.
Jeden głęboki oddech, dwa, trzy. W końcu uniosła dłoń i zastukała stanowczo, modląc się do dowolnego słuchającego bóstwa, żeby Basilius był w domu. Minęła chwila nim usłyszała szczęk zamka.
Odetchnęła z ulgą, a mimo to zacisnęła mocniej palce na gustownej, prostej laseczce o której się wspierała. Już sam fakt, że ją wyciągnęła z najgłębszych czeluści kufrów świadczył, że ze stanem pani Mulciber nie było za dobrze.

Dopiero wpuszczona do środka zsunęła z głowy czarny kaptur.
Nawet jak na siebie zdawała się być chorobliwie blada, choć zmęczenie przykrywała warstwa ciężkiego makijażu. Sądząc po eleganckich, czarnych szatach, w które była ubrana i zgrabnie upiętych lokach to nie był jej dzień wolny. A jednak z jakiegoś powodu zamiast iść od razu do Ministerstwa zboczyła nieco z kursu, lądując na Horyzontalnej.
- Basiliusie…- Natychmiast zaczęła się tłumaczyć, nerwowo postukując długimi paznokciami o rzeźbioną rączkę laski.- Przepraszam za tak niezapowiedzianą wizytę, wiem że jesteśmy umówieni dopiero pod koniec miesiąca i nie zawracałabym Ci głowy, ale…- Zamilkła. No właśnie “ale”. Kiedyś przyznawanie się młodszemu kuzynowi, własnemu lekarzowi, że nie upilnowało się własnych emocji było nieco łatwiejsze. Z biegiem lat urosło w Lorien nieprzyjemne przekonanie, że to już nie powinno się zdarzać.
Ile ty masz lat? Weź się w garść! Nie jesteś chora od dzisiaj! Słyszała w głowie ostry głos Adeline Prewett i niezmienną od lat śpiewkę.
- Ale… mój mąż. Pewnie widziałeś w Proroku… nie żyje. Ostatnich kilka dni było trudnych… i…- Niebywałe! Kobieta, która zbiła swoją własną małą fortunę na kwiecistych przemowach w Wizengamocie, teraz plątała się we własnych zeznaniach jak mała dziewczynka.- nie wzięłam w odpowiednim momencie eliksiru nasennego.
Z całej tej paplaniny łatwo było wydobyć sens – straciła kontrolę, przemieniła się w wilgowrona, a całe to osłabienie jest tylko pokłosiem klątwy.
Spojrzała na kuzyna z nieco wymuszonym, żałosnym uśmiechem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (1612), Lorien Mulciber (2710)




Wiadomości w tym wątku
[01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Lorien Mulciber - 13.12.2024, 11:22
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Basilius Prewett - 28.12.2024, 17:18
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Lorien Mulciber - 28.12.2024, 22:19
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Basilius Prewett - 29.12.2024, 18:51
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Lorien Mulciber - 05.01.2025, 00:55
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Basilius Prewett - 26.01.2025, 17:08
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Lorien Mulciber - 12.02.2025, 09:35
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Basilius Prewett - 12.02.2025, 16:09
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Lorien Mulciber - 17.02.2025, 13:25
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Basilius Prewett - 28.02.2025, 12:51
RE: [01.09.972] Not yet corpses! | Basilius & Lorien - przez Lorien Mulciber - 12.03.2025, 13:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa