• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 11 Dalej »
[06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight

[06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight
Olbrzymka
Draco dormiens nunquam titillandus.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Patrzysz i zastanawiasz się, czy masz do czynienia z olbrzymem, który zgubił się w Londynie. Barczysta, wysoka na blisko dwa metry, o twardych rysach twarzy. Dopiero później, jak już przyzwyczaisz się do jej wyglądu, zauważasz pewne drobnostki. Kartoflany nos zdobi poprzeczna blizna, przebiegająca na jego grzbiecie. Miodowe oczy spoglądają na świat ze spokojem, który ociepla serce i daje odetchnąć. Włosy ciemnobrązowe, prawie wpadające w czerń, skręcają się i falują, jeżeli ich właścicielka wypuści je z niedbałego warkocza. Olbrzymka zdaje się mocno stąpać po ziemi, ale znać w tym kroku delikatność.

Regina Rowle
#2
19.12.2024, 15:47  ✶  
Smoki. Ogromne, pokryte łuską, z rogami, kłami i błoniastymi skrzydłami. Niekiedy uważano je za szlachetne, innym razem za wcielenia złego, ale zawsze traktowano jak nie z szacunkiem, tak z ostrożnością. Nawet jeżeli się ich obawiano, to widok lecącego smoka wzbudzał cichy podziw w każdym, komu dane było ów lot widzieć.

Czy Regina rzeczywiście miała do czynienia ze smokiem w ludzkiej postaci? Jeżeli tak, to jakim był Anthony? Dumnym opalookim? Tajemniczym krótkopyskim ze Szwecji? Nieprzewidywalnym rogogonem? Jadowitym żmijozębem z Peru? A może na świecie skrył się jeszcze jeden rodzaj smoka? Jedyny w swoim rodzaju smok o szarych oczach i płowo-brązowych łuskach, który swoim wdziękiem mógł uśpić czujność ofiary.

Fascynacja Shafiqa zakrawała wręcz na fiksację albo jakąś dziwną odsłonę miłości do tych ogromnych gadów. Dzięki jego pasji poznali się w Biurze Badań i Hodowli Smoków. Regina była wtedy świeżo upieczoną stażystką i myślała, że Anthony pracuje we wspomnianym biurze, bo tak często się tam pojawiał.

W późniejszym czasie niejednokrotnie prowadzili rozmowy o smokach, wymieniali się informacjami na temat smoczych rezerwatów czy dyskutowali o reformach, jakie mogły pomóc hodowcom i badaczom. Dla Reginy były to rozmowy o tyle ważne, co i zaskakujące, bo w tamtych czasach była na samym dole hierarchii biura i częściej wymagano od niej słuchania, niż wyrażania własnej opinii.

Smoki nie fascynowały Reginy w takim stopniu. Nie uganiała się za nimi, ani też nie czuła z nimi większego połączenia, niż to, że jej rodzina posiadała większość smoczych rezerwatów i chcąc nie chcąc przewijały się one w jej życiu. Chciała czegoś więcej dla siebie, niż zostanie kolejnym badaczem wielkich gadów z nazwiskiem Rowle. Chciała czegoś więcej dla innych zwierząt. Chciała...

... czy masz jakiś inny pomysł Regino? Przykryła nikły uśmiech filiżanką, z której upiła niewielki łyk herbaty. Oczywiście, że miała, tylko to były koncepcje, luźne i w większości zakrawające na mrzonki, więc nie miała odwagi, by się nimi podzielić z kimkolwiek. Tym bardziej z siedzącym przed nią mężczyzną, którego zdanie ceniła i nie chciała wyjść na głupca.

— Jeszcze nie rozmawiałam o tym z ojcem, ale wolałabym nie. Wolałabym pozostać przy nawiązywaniu współprac między rodzinnymi placówkami a hodowlami i rezerwatami w innych częściach świata.

Czyli, innymi słowy, wolałaby pozostać względnie niezależna, nie rezygnować z podróży i swoich badań czy obserwacji. Bała się zapuszczenia korzeni w jednym miejscu i stąd też czuła obawę przed powrotem do Londynu oraz spotkaniem z ojcem. Co jeżeli wykorzysta jej przyjazd i stwierdzi, że czas coś stabilniejszego? Na przykład pracę za biurkiem w Ministerstwie.

Poruszyła się niespokojnie na bielutkiej sofie i rozejrzała po salonie. Znany z nienagannej prezencji i dyplomatycznego wdzięku... Tak jakiś czas temu opisano w Proroku Codziennym Anthony'ego i widząc go, jak siedzi w tym eleganckim jasnym salonie, popija herbatę i spogląda na nią z uwagą, Regina nie ujęłaby tego lepiej.

Natomiast ona nie grzeszyła wdziękiem i tym bardziej nienagannością. Nie pasowała do białego saloniku, do jasnych mebli i do małych filiżanek, które niknęły w jej sporawych dłoniach. Mimo że siedziała, nadal zaskakiwała swoją barczystą posturą i nieco dzikim wyglądem, który przejawiał się w kosmykach włosów uciekających z naprędce splecionego warkocza.

Regina nie pasowała tak często, że poniekąd zdążyła się do tego przyzwyczaić. Poczucie braku przynależności, wypadania ze schematu i wymykanie się wszelakim ramom stało się jej chlebem powszednim, ale nie spowszedniało na tyle, by o tym zapomniała.

— Czytałam w Proroku, że odpowiadałeś za nawiązanie współpracy z Kambodżą i wszystko się udało, gratulację. — skłoniła głowę z uznaniem, zmieniając temat. — Na horyzoncie są kolejne międzynarodowe umowy? Czy chwila wytchnienia i urlop w którymś z rezerwatów?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Shafiq (2441), Regina Rowle (2426)




Wiadomości w tym wątku
[06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight - przez Anthony Shafiq - 13.12.2024, 10:37
RE: [06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight - przez Regina Rowle - 19.12.2024, 15:47
RE: [06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight - przez Anthony Shafiq - 07.01.2025, 20:57
RE: [06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight - przez Regina Rowle - 08.01.2025, 22:54
RE: [06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight - przez Anthony Shafiq - 17.01.2025, 20:44
RE: [06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight - przez Regina Rowle - 18.01.2025, 01:24
RE: [06.09 Regina & Anthony] Chai spices dance, a sheer delight - przez Anthony Shafiq - 27.02.2025, 16:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa