• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus

[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#10
15.12.2024, 19:50  ✶  
Cielesność nigdy nie była jego mocną stroną - dotyk był dla Dolohova bardziej częścią gierek niż faktycznego poszukiwania cudzego ciepła i bliskości. Nie nawykł do tego. Wychował się w domu pozbawionym takich gestów i wsiąknęło to w niego permanentnie. Pasowało to do obrazu majestatycznego boga będącego ponad wszystkim, niekoniecznie do zagubionego w rzeczywistości chłopaka poszukującego pocieszenia w partnerze. A jednak. Coś... coś sprawiało, że dzisiaj było inaczej.

Objął go szczelnie, ciasno i utonął w tym. W nim. W człowieku, na którym bardzo głęboko polegał, chociaż ciągle wmawiał sam sobie, że byłby w stanie utrzymać ich i jeszcze tłum innych osób mu podlegających. Okazywało się, że w tym wielkim planie zawodziła jedna, drobna sprawa - to że świat to nie było jedynie pociąganie za sznurki i naciskanie na odpowiednie klawisze, aby ustawić się w odpowiedniej pozycji. W tym wszystkim pojawiało się coś jeszcze. Emocje zduszone głęboko, potrzeby zgoła inne niż obsesja i chęć kontrolowania wszystkiego wokół. Czasami tym czego potrzebowali tak maniakalni ludzie było przypomnienie im, że porażki nie oznaczały końca, a zawalenie się sufitu nie oznaczało jeszcze opuszczenia ich przez każdego. Potknięcia były częścią istnienia, powtarzał to wszystkim - nie powinien zapominać tego sam.

- Morpheusie... - załkał, ledwo słyszalnie przez skrycie twarzy w jego koszuli. - Morpheusie przecież ja to udźwignę i zawsze miałem to udźwignąć, ale po co mi to wszystko jak nie będzie w tym ciebie? Ja nie... - Przełknął ślinę, nie dowierzając gdzież zaprowadził go los. - Nigdy nie podejrzewałem scenariusza, w którym naprawdę znikasz i to ja wydałem na ciebie wyrok. Nie-

Znów głucha cisza.

Nie byłeś nigdy częścią tego planu, a jednak kiedy przeszedłem do jego realizacji, wiedziałem dobrze, że wznoszę to dla nas.

- Jestem przerażony.

A niedługo będzie musiał stąd wyjść i udawać.

- N-nie - gula w gardle znów nie pozwalała mu tego powiedzieć.

Odetchnął. Piekło go w przełyk jakby ktoś mu kazał wypić jakiś kwas, a to tylko gorycz i rozpacz wylewały mu się z duszy wszędzie tam, gdzie mogły sięgnąć.

- N-nie chcę cię trrr---

Urwał i już można było pomyśleć, że tego z siebie nie wydusi, ale te słowa wylały się z niego tak, jak woda przebijająca wreszcie wniesioną na przekór niej tamę.

- Stracić cię. Jesteś miłością mojego życia - zadarł głowę w górę, znów zaciskając na nim ręce. Tym, co z niego teraz wybrzmiało była agresja, a nie bezbronność. Płomienna agresja, która stworzyłaby najsmutniejsze czarnomagiczne zaklęcie, jakie widział ten świat. - Jesteś miłością mojego życia, a ja się w tym zdradziłem i - wyraz jego twarzy znów się zmienił, wykrzywił się jak od kwaśnej cytryny i buchnął płaczem jeszcze raz - to cholerne przeznaczenie - i jeszcze raz - jak lokomotywa parowa, lecz tym razem doszło do tego drżenie chuderlawych rąk - I CO JA NIBY MAM ZROBIĆ? - Błagalny ton zdradzał to, jaką miał na to odpowiedź. - Nic. Nie umiem zrobić nic. - Złapał go wyżej, za kołnierz. - C-co ja mam ci obiecywać, że będę dalej sobą? Niech ta cholerna gwiazda zgaśnie, jeżeli to znaczy, że się będę budził z tobą w jednym łóżku nawet na końcu świata. Co mnie niby tu trzyma?!


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (2983), Vakel Dolohov (3166)




Wiadomości w tym wątku
[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 27.11.2024, 08:34
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 02.12.2024, 21:31
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 05.12.2024, 15:00
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 05.12.2024, 21:05
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 05.12.2024, 22:55
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 07.12.2024, 02:45
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 10.12.2024, 22:39
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 11.12.2024, 16:13
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 11.12.2024, 21:48
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 15.12.2024, 19:50
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 16.12.2024, 02:17
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 23.12.2024, 21:52
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 02.01.2025, 22:37
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 05.01.2025, 00:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa