15.12.2024, 21:10 ✶
Czasami wystarczy jedno słowo by zareagować. I może tak właśnie było w tym momencie, bo gdy Patrick usłyszał dźwięk wydany przez papugę, najpierw zamrugał zdezorientowany – z jakiegoś nieznanego powodu – ciągle spodziewał się, że to był akurat ten jeden ptak, który naprawdę był ptakiem i zaraz otworzy dziób by serią bulgotań, skrzeków, gwizdów i treli próbować zaalarmować nieobecnego właściciela.
Ale to nie musiała być prawdziwa papuga. To mógł być zaklęty w papugę człowiek. Albo nawet, niechby to była papuga, ale z jakiegoś powodu potrzebowała pomocy. W obydwu przypadkach źle to świadczyło o właścicielu mieszkania.
- Możesz mieć rację z tymi transmutacjami. Zabieramy papugę – powiedział, napotykając zdezorientowane spojrzenie Thomasa. – I tę podejrzaną książkę też.
Dobra, może nie mieli przytłaczających dowodów na czarodzieja mieszkającego tutaj, ale jakieś mieli. Thomas wyczuwał tu czarną magię. Wydawał się też gotowy do złożenia oficjalnych zeznań w Biurze Aurorów. Znaleźli książkę, która mogła służyć za instrukcję do popełniania przestępstw na mugolach. Znaleźli wreszcie proszącą o pomoc papugę.
Może brzmiało to wyjątkowo optymistycznie, ale Patrick uważał, że po sprawdzeniu rejestru mugolskich zaginięć w okolicy i rozmowie z sąsiadami (ba, po rozmowie z samą papugą), coś tam dało się z tego wyciągnąć. Ruszył w do wnętrza sypialni by chwycić za klatkę z papugą.
- Już dobrze – rzucił, choć nie brzmiał specjalnie pewnie, bo ciągle nie do końca wiedział właściwie czy rozmawiał z papugą, czy z człowiekiem zaklętym w papugę. Czy w Św. Mungo zajmowali się w ogóle takimi przypadkami? Florence będzie wiedziała, jak ją odczarować? A potem na pewno będzie potrzebny jakiś amnezjator. Może ta młoda Black? Zresztą, tym należało się martwić później. – Od dawna tu jesteś?
Patrick posłał krzywe spojrzenie w stronę okna. To, że nie mieli żadnych wiadomości od Erika było właściwie pocieszające. Być może zdążą się stąd zabrać, zanim w ogóle właściciel wróci do domu. W trakcie wychodzenia z mieszkania Steward zgarnął jeszcze podejrzaną książkę. Ściągnął z ramion bluzę, zarzucił ją na klatkę, by nie wzbudzać zainteresowania ludzi na ulicy.
- Thomasie, wrócisz z nami do Ministerstwa Magii? – zapytał jeszcze, zanim skierował się do wyjścia z budynku.
Wychodząc, Steward puścił przodem Thomasa by ten upewnił się, że właściciel mieszkania nie pojawił się na horyzoncie, następnie zamierzał udać się w bezpieczne miejsce, by przenieść się do Ministerstwa Magii.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Ale to nie musiała być prawdziwa papuga. To mógł być zaklęty w papugę człowiek. Albo nawet, niechby to była papuga, ale z jakiegoś powodu potrzebowała pomocy. W obydwu przypadkach źle to świadczyło o właścicielu mieszkania.
- Możesz mieć rację z tymi transmutacjami. Zabieramy papugę – powiedział, napotykając zdezorientowane spojrzenie Thomasa. – I tę podejrzaną książkę też.
Dobra, może nie mieli przytłaczających dowodów na czarodzieja mieszkającego tutaj, ale jakieś mieli. Thomas wyczuwał tu czarną magię. Wydawał się też gotowy do złożenia oficjalnych zeznań w Biurze Aurorów. Znaleźli książkę, która mogła służyć za instrukcję do popełniania przestępstw na mugolach. Znaleźli wreszcie proszącą o pomoc papugę.
Może brzmiało to wyjątkowo optymistycznie, ale Patrick uważał, że po sprawdzeniu rejestru mugolskich zaginięć w okolicy i rozmowie z sąsiadami (ba, po rozmowie z samą papugą), coś tam dało się z tego wyciągnąć. Ruszył w do wnętrza sypialni by chwycić za klatkę z papugą.
- Już dobrze – rzucił, choć nie brzmiał specjalnie pewnie, bo ciągle nie do końca wiedział właściwie czy rozmawiał z papugą, czy z człowiekiem zaklętym w papugę. Czy w Św. Mungo zajmowali się w ogóle takimi przypadkami? Florence będzie wiedziała, jak ją odczarować? A potem na pewno będzie potrzebny jakiś amnezjator. Może ta młoda Black? Zresztą, tym należało się martwić później. – Od dawna tu jesteś?
Patrick posłał krzywe spojrzenie w stronę okna. To, że nie mieli żadnych wiadomości od Erika było właściwie pocieszające. Być może zdążą się stąd zabrać, zanim w ogóle właściciel wróci do domu. W trakcie wychodzenia z mieszkania Steward zgarnął jeszcze podejrzaną książkę. Ściągnął z ramion bluzę, zarzucił ją na klatkę, by nie wzbudzać zainteresowania ludzi na ulicy.
- Thomasie, wrócisz z nami do Ministerstwa Magii? – zapytał jeszcze, zanim skierował się do wyjścia z budynku.
Wychodząc, Steward puścił przodem Thomasa by ten upewnił się, że właściciel mieszkania nie pojawił się na horyzoncie, następnie zamierzał udać się w bezpieczne miejsce, by przenieść się do Ministerstwa Magii.
Postać opuszcza sesję
Przepraszam was mocno za obsuwy. Nie będę was dalej przetrzymywać bezsensownie. Możecie we dwóch dograć ganianie za podejrzanym albo wrócić razem z Patrickiem do MM.