• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch

[16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#7
16.12.2024, 00:38  ✶  
Widać było, że Lestrange nie widzi swoich problemów z gniewem, bo wmówił sobie, że w jego przypadku ten gniew jest oczyszczający, niczym cios gorejącym ostrzem trzymanym przez anioła. Nie znalazł w życiu żadnej wartościowej ambicji, żadnego celu godnego uwagi, więc ubzdurał sobie, że jego powołaniem jest wyplewianie wszelkiego plugastwa, jakie zalęgło się w okolicy. Można byłoby się pokusić o stwierdzenie, że było to nawet szlachetne, gdyby nie fakt, że za nieczystych uważał wszystkich, którzy nie kładli się krzyżem przed jego majestatem.
Jak miała nie korzystać z wizerunku kogoś takiego, kiedy wiedziała, że właściciel puści pianę z pyska w momencie dowiedzenia się o takim zajściu? Jak miała nie robić na złość, kiedy widok jego rozwścieczonej mordy przynosił jej więcej przyjemności niż jakikolwiek dotyk dziewcząt obsługujący ten przybytek? Maeve żyła dla adrenaliny buzującej w żyłach, goniła za chwilami, w których udowadniała mężczyznom, że nie są nietykalni. Że nie są wyjątkowi.

A jakby się wkurwił, gdyby wiedział, że ją i Stanleya łączy coś więcej niż tylko przyjaźń, jakby usłyszał o ich więzach krwi. I za godnością Bulstrode'a też by pewnie żałował, bo w końcu trzeba być niezłą porażką na tle męskiego rodzaju, kiedy kreujesz się na bożyszcze i jakaś laska spod skośnej gwiazdy spędza z tobą noc, a ty ją tylko uświęcasz w przekonaniu, że woli kobiety.
Ciekawe czy do kolegów też skakałby z mordą i pięścią, wiedząc o tym, jak się szmacą poprzez takie znajomości. Szczerze wątpiła; spojrzenie miał tak tęskne za rozumem, że nie mogło nim kierować nic innego niż chęć znęcania się nad - pozornie - słabszym.

Zarechotała w głos, słysząc wypluwane przez kochasia epitety, które ani nie były twórcze, ani nie były niczym nowym. Niby powinno to niej spłynąć jak po kaczce, ale Mewę zawsze niebotycznie wkurwiało takie prostackie uderzanie po najmniejszej linii oporu.
Dobra, kurwa, może i miała śmieszne, skośne oczy. Ale przynajmniej, w przeciwieństwie do niego, nie podejmowała co rano skurwiałej decyzji, żeby wywalić sobie na łeb pół wiaderka żelu.
- Skośną pizdę to będziesz miał jutro rano pod okiem - wypluła, a potem urwała, zanim zdążyła rozpędzić się w groźbach, bo spostrzegła pędzącą w kierunku jej głowy pięść. Uchyliła się, wyginając grzbiet do tyłu, ale przez to nie miała jak zobaczyć wymierzonego z dołu kopniaka.

Jęknęła w bólu, upadając na kolano. Druga noga nadal się nie ugięła, nie miała najmniejszego zamiaru klękać przed tym kurwim synem. Stwierdziła, że skoro chce przenieść tę walkę do parteru, to z chęcią spełni jego życzenie. Uniosła ręce; prawą dłonią złapała go za kostkę, a lewą za fraki - tak się akurat wydarzyło, że zahaczyła palcami o kieszeń jego spodni. Potem pociągnęła obydwiema mocno, zamierzając ściągnąć Louvaina na podłogę. Z chęcią po nim poskacze.
W trakcie poczuła, jak wokół placów lewej dłoni oplata się jakiś łańcuszek. Cokolwiek to było, przyciągnęła to do siebie i zamknęła ciasno w dłoni. Zawsze jakaś pamiątka.

rzut na wywrócenie chwytem za kostkę
Rzut Z 1d100 - 37
Slaby sukces...


rzut na ściągnięcie na podłogę za fraki
Rzut Z 1d100 - 27
Akcja nieudana


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Louvain Lestrange (3257), Maeve Chang (2195), Pan Losu (11)




Wiadomości w tym wątku
[16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Louvain Lestrange - 17.10.2024, 22:17
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Maeve Chang - 18.10.2024, 00:48
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Louvain Lestrange - 19.10.2024, 16:54
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Maeve Chang - 11.11.2024, 23:55
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Louvain Lestrange - 07.12.2024, 10:50
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Pan Losu - 07.12.2024, 10:50
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Maeve Chang - 16.12.2024, 00:38
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Louvain Lestrange - 21.12.2024, 14:40
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Maeve Chang - 25.12.2024, 00:52
RE: [16.07.72] I don't speak in sweet and sour, bitch - przez Louvain Lestrange - 06.01.2025, 22:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa