16.12.2024, 01:53 ✶
Oczywiście rodzeństwo postanowiło pokusić się o zrywy aktywistycznych serc akurat w tym momencie dnia, gdy on próbował ochronić ich przed potencjalnymi efektami ubocznymi zamieszek. Świetnie.
I jeszcze zaraz wyjdzie, że nie wspierał Charłaków.
Bo cel marszu był naprawdę słuszny. Charłaki nie powinny być wydziedziczane, pozbywane się z domów tylko dlatego, że nie byli w stanie władać magią. Co to w ogóle mówiło o stanie ich społeczeństwa, jeśli najwyraźniej miłość tylu rodziców wobec swoich dzieci miała tak wyraźne warunki i granice?
A przecież, nawet ci którzy zostawali w swoich rodzinach, nie mieli łatwego życia. Edukacja? Szansa na dobrą pracę w społeczności, której byli przecież cześcią?
Nie. Tak nie mogło być i zgadzał się z ideą marszu całkowicie.
Nie zgadzał się natomiast z ideą tego, aby rodzeństwo brało w nim czynny udział, kiedy, z tego co słyszał, o zamieszki nie było trudno.
I gdyby był tylko z Icarusem, pewnie nie miałby aż takiego problemu z tym pomysłem, ale była też tutaj Electra.
– Ellie a nie możesz obserwować ich stąd... – Nie dokończył zdania, bo nagle usłyszał, że Icarus również nie był po jego stronie, a co gorsza chciał zaangażować się jeszcze bardziej, więc szybko przeniósł spojrzenie na brata. – Ten zryw obywatelski był od tygodnia zapowiadany a gazetach. Zdjęcia z niego też będą jeśli będziesz chciał potem powspominać inicjatywy obywatelskie. – rzucił możliwe, że nieco zbyt ostro, ale zaraz potem zreflektował się, westchnął głęboko i bardzo wymownie wskazał głową w stronę Electry, aby brat zrozumiał czemu był tak bardzo temu przeciwny i że nie chodziło wcale o poglądy.
– To może źle się skończyć – rzucił już nieco ciszej. – Pomogę ci potem zrobić jakieś ulotki i je porozwieszać jak bardzo chcesz, ale nie zachęcaj jej teraz.
I jeszcze zaraz wyjdzie, że nie wspierał Charłaków.
Bo cel marszu był naprawdę słuszny. Charłaki nie powinny być wydziedziczane, pozbywane się z domów tylko dlatego, że nie byli w stanie władać magią. Co to w ogóle mówiło o stanie ich społeczeństwa, jeśli najwyraźniej miłość tylu rodziców wobec swoich dzieci miała tak wyraźne warunki i granice?
A przecież, nawet ci którzy zostawali w swoich rodzinach, nie mieli łatwego życia. Edukacja? Szansa na dobrą pracę w społeczności, której byli przecież cześcią?
Nie. Tak nie mogło być i zgadzał się z ideą marszu całkowicie.
Nie zgadzał się natomiast z ideą tego, aby rodzeństwo brało w nim czynny udział, kiedy, z tego co słyszał, o zamieszki nie było trudno.
I gdyby był tylko z Icarusem, pewnie nie miałby aż takiego problemu z tym pomysłem, ale była też tutaj Electra.
– Ellie a nie możesz obserwować ich stąd... – Nie dokończył zdania, bo nagle usłyszał, że Icarus również nie był po jego stronie, a co gorsza chciał zaangażować się jeszcze bardziej, więc szybko przeniósł spojrzenie na brata. – Ten zryw obywatelski był od tygodnia zapowiadany a gazetach. Zdjęcia z niego też będą jeśli będziesz chciał potem powspominać inicjatywy obywatelskie. – rzucił możliwe, że nieco zbyt ostro, ale zaraz potem zreflektował się, westchnął głęboko i bardzo wymownie wskazał głową w stronę Electry, aby brat zrozumiał czemu był tak bardzo temu przeciwny i że nie chodziło wcale o poglądy.
– To może źle się skończyć – rzucił już nieco ciszej. – Pomogę ci potem zrobić jakieś ulotki i je porozwieszać jak bardzo chcesz, ale nie zachęcaj jej teraz.