• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus

[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#11
16.12.2024, 02:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.12.2024, 02:18 przez Morpheus Longbottom.)  

— Ja też się boje — wyszeptał, syn nieustraszonych wojowników, we wstydzie do własnej słabości i w gniewie na siebie samego. Parali się nieznanym, przyszłym, tajemnym, a to co rzeczywiste tak łatwo wpadało w szufladki nieznaczącego, aż ich dogoniło. Zderzenie ze światem materialnym poza ich enklawą, gdzie nie mogli być jednością.

Słuchał Vasilija z dudniącym sercem. Jak powiedzieć miłości swojego życia, że on to wiedział, od pierwszego momentu, gdy wybrał go, że Vasilij będzie jego śmiercią? Może gdyby ukochany nie rozpadał się w jego ramionach, wtedy powiedziałby mu o tym, że wybrał go na swojej kata. Gdy ich palce się splotły razem, teraźniejszość zaśpiewała w harmonii dwugłosu, prawidłowej sekwencji linii czasu, instrument wszechświata został dostrojony. On to słyszał bardzo wyraźnie, jak perlisty śmiech losu, tańczącego dookoła nich, złoty puch, który wyśmiewa ich plany i marzenia, który oplótł ich czerwoną nicią przeznaczenia zbyt ciasno, aż ta wrzynała się w ciało.

Pogładził gniewny policzek, po drugiej stronie od opuchlizn. Tak bardzo chciał obciąć staremu Dolohovowi rękę, ale wtedy musiałby zacząć od swojej. Ostatecznie zrobiłby to, gdyby Vasilij tylko poprosił.

— A ty moją. I masz rację. Ucieknijmy. Wskaż miejsce na mapie. Możemy popłynąć do Ameryki. Gdziekolwiek zechcesz, pójdę za tobą, będę pisać ci wiersze i kochać cię — Desperacja przykleiła się do ich obu, rozlała się niczym krochmal ich koszul. — Ty będziesz pracować, a ja będę nosić loki i szpilki i będę twoją żoną, będę przepisywać twoje notatki i...

Głos mu się całkowicie załamał. Próba stłumienia własnych emocji okazała się fiaskiem, próba trwania niczym filar, ostoja spokoju, po prostu pękła i ciało Morpheusa dołączyło do desperackiego drżenia, fali łez i obezwładniającego strachu, nawet jeżeli tliła się w nim nadzieja. Zacisnął dłonie na koszuli Vasilija, jakby był jego tratwą ratunkową, jedyną nadzieją na ocalenie. Świat rozmywał się mu przed oczami, a on próbował otrzeć oczy ramieniem, nie chcąc wypuszczać ukochanego.

Ostateczność tego wszystkiego wzbierała w nim boleśnie. Tak bardzo nie chciał umierać. A jednak to nie była matematyka. Dwie pustki, czarne dziury, nie czynią światła.

— Zdobędę dla nas wizy — płaczliwa czkawka wdarła się między słowa Morpheusa. Przybliżył ich twarze do siebie, mówiąc wprost do ust Vasilija, jego oddech przeznaczony tylko dla niego. — Zaczniemy za oceanem. Zbudujemy twoje marzenie. Obiecuję ci. Będziesz lśnił. A ja będę... Będę tego świadkiem.

Kilka słodkich słów, w których przeklął ich, aby dać mu promień światłości. Jego Apollo, jego bóg przepowiedni, jego bóg słońca. Świat znów zagrał tę nutę. Dokonało się, na końcu opowieści bogowie wskrzeszają Hiacynta, a on ogląda chwałę swojego Boga. I nikt nie wspomina, co dalej. Czy był zazdrosny o kolejnych kochanków, czy wziął samemu kolejnych czy był jedynie obserwatorem swojej śmierci, wskrzeszenia i wywyższenia na Olimpie. Hiacynt, ciemnooki książę Sparty, który umarł za miłość.

— Pocałuj mnie i wieszcz mi życie — zapłakał błagalnie.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (2983), Vakel Dolohov (3166)




Wiadomości w tym wątku
[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 27.11.2024, 08:34
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 02.12.2024, 21:31
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 05.12.2024, 15:00
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 05.12.2024, 21:05
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 05.12.2024, 22:55
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 07.12.2024, 02:45
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 10.12.2024, 22:39
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 11.12.2024, 16:13
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 11.12.2024, 21:48
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 15.12.2024, 19:50
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 16.12.2024, 02:17
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 23.12.2024, 21:52
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 02.01.2025, 22:37
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 05.01.2025, 00:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa