17.12.2024, 16:51 ✶
Jasne, że Basil nic nie rozumiał. To było oczywiste, przecież jego wrażliwość społeczno-polityczna była na poziomie gąbki na dnie oceanu. Icarus nie posądzał go o złą wolę ani o jakieś strasznie konserwatywne poglądy. Jednak, by nie namawiać Electry do aktywności politycznej? Przecież nastolatkowie mieli w sobie idealną ilość wkurzenia na sytuację społeczną. Trzeba było to jakoś wykorzystać! To przecież osoby młode zmieniały świat. Ella była nadzieją na lepsze jutro. Byłaby, gdyby Basil nie skłaniał jej do bierności obywatelskiej.
– Ulotki to ty możesz sobie... – zaczął, ale w porę urwał zdanie, bo Electra zaczęła się oddalać wraz z maszerującym tłumem.
Spojrzał na Basila z wyrzutem i ruszył, zabrać siostrę z tłumu. Jednak dołączanie do protestów powinno być odrobinę mniej spontaniczne... Nagle Icarus zaczął się martwić o siostrę. Nawet najbardziej godny pochwalenia tłum był wciąż tłumem i mógł stratować biedną Electrę. Szczególnie, że przepychając się i przepraszając wszystkich, Icarus powoli tracił ją z oczu.
Z przekleństwem na ustach, zaczepił losowego faceta – był rudowłosy i bogowie... dobrze wyglądał. Icarus na chwilę zawiesił się, gdy ten się odwrócił w jego stronę i uśmiechnął się sympatycznie.
– Um... widziałeś gdzieś nastolatkę z silnie kręconymi ciemnymi włosami? – spytał Icarus, dodając potem jeszcze kilka szczegółów, co do jej ubioru.
Rudzielec rozejrzał się.
– A nie ma jej tam? – wskazał na prawo, gdzie rzeczywiście była Ellie. Tuż obok agresywnych kontrmanifestantów.
– Cholera... dzięki – rzucił Prewett i ruszył do przodu, by po kilku chwilach złapać Electrę za ramię.
– Ulotki to ty możesz sobie... – zaczął, ale w porę urwał zdanie, bo Electra zaczęła się oddalać wraz z maszerującym tłumem.
Spojrzał na Basila z wyrzutem i ruszył, zabrać siostrę z tłumu. Jednak dołączanie do protestów powinno być odrobinę mniej spontaniczne... Nagle Icarus zaczął się martwić o siostrę. Nawet najbardziej godny pochwalenia tłum był wciąż tłumem i mógł stratować biedną Electrę. Szczególnie, że przepychając się i przepraszając wszystkich, Icarus powoli tracił ją z oczu.
Z przekleństwem na ustach, zaczepił losowego faceta – był rudowłosy i bogowie... dobrze wyglądał. Icarus na chwilę zawiesił się, gdy ten się odwrócił w jego stronę i uśmiechnął się sympatycznie.
– Um... widziałeś gdzieś nastolatkę z silnie kręconymi ciemnymi włosami? – spytał Icarus, dodając potem jeszcze kilka szczegółów, co do jej ubioru.
Rudzielec rozejrzał się.
– A nie ma jej tam? – wskazał na prawo, gdzie rzeczywiście była Ellie. Tuż obok agresywnych kontrmanifestantów.
– Cholera... dzięki – rzucił Prewett i ruszył do przodu, by po kilku chwilach złapać Electrę za ramię.