• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne

[1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne
Hajs, hajs suko
Nasiono rzucone w suchą glebę
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Drobna kobietka, z twarzy może być mylona ze starszą nastolatką. Czarne włosy sięgające do łopatek, oczy równie ciemne. Lekko oliwkowa cera pozbawiona skaz. Często wbija wzrok w określony punkt lub podłogę. Daphne mierzy zawrotne 165 centymetrów. Z głosu sprawia wrażenie nieśmiałej i niezdecydowanej.

Daphne Lestrange
#6
18.12.2024, 02:38  ✶  

Finalnie zdecydowała się na wspomnianą przez siebie herbatę, ale dobrała do tego ciasteczko korzenne na przełamanie smaku. Kusił ją także czekoladowy pierniczek, ale uznała, że to byłoby za słodkie zestawienie, a chciałaby nie przymulić się od razu po spotkaniu z kuzynem. Po zamówieniu, podziękowała skinieniem głowy, a następnie wróciła do rozmowy. Upewniła się jedynie, czy aby na pewno żadne wścibskie ucho nie zostało nadstawione, ale byli bezpieczni.

- Owszem, tajemnicą to już nie jest, choć słyszałam jak rodzice wspominali, że byłoby lepiej gdyby do tej całej sytuacji nie doszło. Jest mi niezmiernie przykro z tego powodu. - Bo sama aż do bólu rozumiała co to znaczy być pionkiem w cudzych machlojkach. Nie mogła powiedzieć na głos, że cieszyła się, że chociaż jej kuzynowi udało się postawić na swoim, pochwała buntu nie przeszłaby jej przez gardło, ale gdzieś w głębi serca zazdrościła Rodolphusowi. Ona z pewnością nie miałaby nawet ułamka odwagi, żeby przeciwstawić się postanowieniom swojej Matuli. Niczym laleczka na ciasnych sznurkach, marionetka w cudzych rękach, tym właśnie była Daphne. Miała się ładnie uśmiechać, nie mówić głośno, a już na pewno nie sprzeciwiać się temu co mówią dorośli, jakby ona miała tak naprawdę 12 lat.

Małżeństwo bez miłości jest skazane na porażkę ? Nie była tego taka pewna. Co jak co, ale ostatnie uczucie o jakie posądzałaby Matulę to miłość względem Tatka i vice versa. Mieszkali w jednym domu i właściwie to wszystko co ich łączyło (poza oczywiście wspólnym nazwiskiem po ślubie). Czy w ogóle miłość mogła istnieć w tym świecie, w którym żyła? Czy była to jedynie mrzonka rozpowiadana przez mugolskich marzycieli, którzy za nic mieli wielkie historie wielkich rodzin magicznych. Jeśli matka Rodolphusa pokochała wujka to czy aby na pewno było to prawdziwe uczucie? A może pragmatyzm owinięty w pozorną bliskość? Nie miała pojęcia, nie była z resztą z wujostwem na tyle blisko by pytać o takie rzeczy, zwłaszcza teraz, po tym jak w ich rodzinie zrywanie zaręczyn to prawie norma. Oby tylko to wszystko ominęło Daphne, nie przeżyłaby takiej hańby, a już na pewno nie miałaby w domu spokoju i może musiała się wynieść podobnie jak Victoria?

- Bardzo chciałabym w to wierzyć, ale nie sądzę bym miała prawo marzyć o miłości. - Odparła ponuro, gapiąc się w stolik. Nie miała nawet odwagi, by podnieść wzrok po takim wyznaniu. Prędzej była skłonna pogodzić się z tym, że wysokie urodzenie oznaczało równie wielką odpowiedzialność i wymagania, które niechętnie szły w parze z baśniowymi uniesieniami.
- Czy siostrzyczka wróciła? Tak, ale miałam się z nią spotkać na dniach. Wiem, że ma teraz sporo na głowie, więc czekam aż znajdzie chwilę. - Zamyśliła się na chwilę, jakby wertując w głowie kolejne listy które wymieniła w ostatnim czasie. - Poza klasyczną Victorią, która martwi się o wszystkich innych po stokroć bardziej niż o samą siebie, to jest szansa, że w czasie Samhain coś uda się z tym zrobić. Co konkretnie? Nie wiem, właściwie to nikt nie wie. - Rozłożyła ręce, bo tyle co otrzymała strzępków informacji, to jej niewiele mówiło, a i sama siostra miała jeszcze większy mętlik biorąc pod uwagę jak wyglądał list. - Mnóstwo sprzecznych informacji. Jedni przeczą drugim, więc ta niepewność jest najgorsza. Kiedy masz przepis, wiesz co zrobić krok po kroku by doprowadzić sprawę do końca, a teraz to wszyscy błądzą po omacku, nikt nie wie jak to naprawić, a ja nie chcę żegnać trumny w tym roku. - Mówiąc ostatnie słowa, głos Daphne się łamał, a w oczach miała łzy. Próbowała się uspokoić, biorąc głęboki oddech, ale to nie pomagało. Sięgnęła po chusteczkę, ocierając słone krople ze swoich policzków. Nie umiała być obojętna na to co się działo, nie na swoją kochaną, starszą siostrę.
- Naprawdę chciałabym jej jakoś pomóc, ale nie wiem jak. - Przetarła twarz, a w szczególności nos by nie uraczyć krewnego widokiem zaryczanej dziewczynki, która nie umie nad sobą zapanować.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Daphne Lestrange (2371), Rodolphus Lestrange (2911)




Wiadomości w tym wątku
[1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Rodolphus Lestrange - 03.11.2024, 03:16
RE: [1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Daphne Lestrange - 10.11.2024, 23:08
RE: [1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Rodolphus Lestrange - 14.11.2024, 23:01
RE: [1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Daphne Lestrange - 01.12.2024, 05:58
RE: [1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Rodolphus Lestrange - 04.12.2024, 18:58
RE: [1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Daphne Lestrange - 18.12.2024, 02:38
RE: [1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Rodolphus Lestrange - 31.12.2024, 15:59
RE: [1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Daphne Lestrange - 27.01.2025, 00:12
RE: [1.09.1972] Levitating | Rodolphus, Daphne - przez Rodolphus Lestrange - 05.02.2025, 14:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa