• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
[11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it

[11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it
à La Folie
And was it his destined part
Only one moment in his life

To be close to your heart?
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
malarka
Piwne oczy i brązowe włosy z miedzianym połyskiem, czasem z rozjaśnianymi pasmami lub po całości. Ma 165cm wzrostu, a sylwetkę szczupłą i chudą. Zawsze stara się prezentować, jakby była na właściwym miejscu. Zawsze zadbana, ładnie uczesana i ubrana. Wygląda na starszą niż jest w rzeczywistości, czy to przez zachowanie, ubiór czy ogólny wygląd - chce żeby brano ją na poważnie, jednak kiedy się rozluźni, podpatrzone u innych maniery łatwo znikają. Czasem kiedy mówi, słychać francuski akcent, który szczególnie wychodzi kiedy jest pod wpływem silnych emocji. Ciągnie się za nią zapach białego piżma, jaśminu i kwiatu bawełny.

Lyssa Dolohov
#4
23.12.2024, 12:03  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.12.2024, 12:52 przez Lyssa Dolohov.)  
- Hm, ciekawe - powiedziała sucho, ale po jej ustach plątał się uśmiech. Co prawda grzeczny, ale wciąż był jakimś tam pozytywnym akcentem. - Jako ktoś, kto ledwo skończył szkołę i bardzo dobrze pamięta jej niuanse, odniosłam wrażenie że zakłócanie porządku na Pokątnej nie leżało w polu twoich zainteresowań. No chyba, że mowa tutaj o ataku jasnowidzkiej padaczki na środku ulicy - w jakiś dziwny, pokrętny sposób, jej słowa nie brzmiał w najmniejszym nawet stopniu jak przytyk czy obraza. Obtoczone słodkim, spokojnym głosem, mogły być równie dobrze wzięte za niewinne stwierdzenie faktu lub pozwolenie, by myśli płynęły wartko. No i tym trzepotaniem rzęs.

Lyssa była definitywnie córką swojego ojca i to w ten zatrważający sposób, płynący z jej samego wnętrza i jakby stanowiący sam rdzeń jej egzystencji. Potrafiła oszukiwać oko dokładnie tak samo jak robił to Vakel, odstawiając swoje małe teatrzyki przed publiką, nie dopowiadając słowa lub ukrywając się za woalką trzeciego oka. Charyzma była chyba jej prawem z urodzenia, podobnie jak dar widmowidzenia, bo przecież do zeszłego roku nie widziała swojego ojca ani razu. Nie poznała go, nie wiedziała jak ma na imię, ani nawet jakie ma maniery.

- Co za ciasteczko? - zainteresowała się, ignorując dalsze insynuacje Peregrinusa, bo przecież nie była tutaj, żeby pracować. Od tego była Scylla. Ale coś w tonie dziewczyny i jej słowach ją zwyczajnie oburzyło. Greyback bowiem, jak zwykle gadała bzdury, bo Dolohov nie potrzebowała długo, żeby wypatrzeć ten jej cały system, kiedy rozglądała się znudzonym spojrzeniem od dłuższej chwili, szukając jakiejkolwiek zaczepki.

No więc system, który Scylla miała na myśli, był zdaniem Lyssy absolutnie bez sensu. Cokolwiek działo się po czupryną panny asystentki, było tak samo mętne i oderwane od rzeczywistości jak cała jej osobowość. Jasne, pamiętała gdzie odkładała kolejne rzeczy zajęta zabawą, ale nie zmieniało to faktu, że nie miało to według córki Vakela żadnego logicznego sensu.

- Zdajesz sobie sprawę z tego, że jeśli zobaczę jak raz to robisz, to musiałabym ci zrobić specjalnie na złość, żeby zrobić to inaczej? - zapytała dobrotliwie, tonem takim jakby mówiła trochę do wyrośniętego dziecka, z którym nie wiadomo jak rozmawiać. Niby wysokie jak brzoza, ale równie głupie. Znaczy, może Lyssa nie uważała Scylli dosłownie za głupią, ale... no co najwyżej niemądrą. A to nie to samo.

Kiedy Peregrinus opuścił pomieszczenie, podniosła się zgrabnie z miejsca, ale nie ruszyła w stronę Scylli, bo pomimo pewnego rodzaju oburzenia, jakie przed chwilą wyraziła, nie chciała brać udziału w całym procesie segregacji. Zamiast tego zajęła miejsce przy biurku, gdzie jeszcze przed chwilą siedział Trelawney, a jej palce ujęły w dłoń pierwszy list, który leżał na wierzchu.

- Eurydyka Yuizyl? - uniosła na Peregrina spojrzenie, kiedy wrócił do pokoju, nie kryjąc się z tym, jak postanowiła sobie urozmaicić cierpienie w nudzie. - Co to za pokraka? Greka doklejona do tureckiego i to źle przeliterowanego? Mogę odpisać, że będzie kosztować tyle, ile Eurydyce zajęło wyjście z podziemi?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lyssa Dolohov (1876), Peregrinus Trelawney (1711), Scylla Greyback (801)




Wiadomości w tym wątku
[11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Lyssa Dolohov - 18.10.2024, 01:14
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Peregrinus Trelawney - 18.10.2024, 10:47
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Scylla Greyback - 29.10.2024, 00:59
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Lyssa Dolohov - 23.12.2024, 12:03
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Peregrinus Trelawney - 28.12.2024, 00:44
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Scylla Greyback - 03.01.2025, 00:12
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Lyssa Dolohov - 28.02.2025, 04:12
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Peregrinus Trelawney - 28.02.2025, 22:15
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Lyssa Dolohov - 21.07.2025, 18:43
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Peregrinus Trelawney - 07.08.2025, 22:29
RE: [11.08.1972] Prawa Czasu | Time, I've unlocked it - przez Lyssa Dolohov - 08.08.2025, 04:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa