26.01.2023, 06:09 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.01.2023, 08:51 przez Elliott Malfoy.)
Uroczystość przy krypcie dobiegła końca wraz z piosenką kapłanów. Urna denatki spoczęła w grobowcu, a goście mogli zacząć przemieszczać się do przygotowanego przyjęcia pożegnalnego, używając mapki na 'ulotce', jaką dostali od skrzatów przy wejściu lub po prostu idąc za resztą żałobników, którzy znali drogę.
Na tę uroczystość w rezydencji Malfoyów udostępniono dwa pomieszczenia oraz część ogrodu głównego - goście mogli swobodnie do niego wychodzić, jeżeli chcieli zapalić lub usiąść na zewnątrz na ogrodowych meblach, specjalnie do tego przygotowanych. Ci, którzy przybyli już ze znajdującego się nieopodal cmentarza mogli wejść do środka od tyłu posiadłości, droga prowadząca z niewielkiego lasku, przez który należało przejść z cmentarza nie była w żaden sposób oznaczona, poza tym, że wyraźnie odznaczała się pośród zieleni trawy, więc nie można było się zgubić, jeżeli dzierżyło się mapę. O zaproszenia ochrona pytała już przy wejściu na cmentarz, więc teraz zajęła jedynie swoje miejsca w rogach sali i przed wejściem, wzrocząc na gości, ale nie gapiąc się. Wyznaczeni do tego ludzie odbierali płaszcze od wchodzących gości. Pierwsza sala była przystrojona skromnie w odcieniach czerni i szarości, sztuczne światło było niepotrzebne, bo przez długi rząd sięgających sklepienia okien wpadało wystarczająco tego naturalnego. Długie stoły były zastawione jedzeniem - wytrawnym oraz słodkim z czego te drugie przygotowane było przez Norę Figg, z polecenia Brenny Longbottom. Nie brakowało również napitków, przede wszystkich tych alkoholowych. Można było wybierać pomiędzy różnego rodzaju winem, whisky oraz mieszanymi drinkami. Wybór był odpowiedni - nie za duży, nie za mały - nie ział przepychem. Na niewielkim podwyższeniu stała orkiestra wraz z prowadzącym muzykiem na czele - Stellą Avery. Z pomieszczenia usunięto większość mebli, poza stołami, krzesłami oraz kanapami z paroma fotelami i mniejszymi stolikami w dwóch rogach pomieszczenia, gdzie można było porozmawiać spokojniej, bo te miejsce były 'odgrodzone' zaklęciami wyciszającymi. Gdzieniegdzie stały odpowiednio dobrane do okazji kwiaty, wpasowujące się w ogólny wystrój pomieszczenia oraz nie kontrastujące z resztą ozdób. Drugie, mniejsze pomieszczenie było urządzone jak salon, który mógł pomieścić sporą liczbę osób, jego okna wychodziły na bok posiadłości, nie było tutaj aż tak jasno jak w pierwszej, ogromnej sali, choć sufit był równie wysoki i zwisał z niego żyrandol.
Przejścia w inne części rezydencji były zamknięte lub zablokowane, tylko członkowie rodziny mieli do nich dostęp.
Na razie nie zbierało się na to, aby ktokolwiek inny miał przemawiać, Elliott stanął jedynie przy wejściu, odbierając kondolencje, aby goście nie musieli chodzić i szukać go po sali, tak było prościej. Reszta rodziny weszła już do środka, brakowało jak na razie ojca - Fortinbrasa, choć mało kto zdążył to, jak na razie zauważyć.
31/01 zostanie wrzucony post z toastem za zmarłą, który rozpocznie też występ Stelli Avery - możecie po złożeniu kondolencji rozmawiać ze sobą, zacząć bawić się kostkami. Jakby ktoś chciał to mogę z konta Barda grać Fortinbrasem lub Eleonorą (ojciec oraz matka Elliotta) ewentualnie kimś z obsługi/ochrony, jeżeli zajdzie taka potrzeba.
Jeżeli ktoś pije alkohol proszę, aby w swoim poście rzucił kostką k10. W wiadomości pozafabularnej znajduje się lista 1-10 efektów działania alkoholu, będzie on trwał przez 2 posty. Można rzucić więcej niż raz, można też nie rzucac w ogole, jeżeli się nie chce, aczkolwiek gorąco polecam.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Przyjęcie w rezydencji
Na tę uroczystość w rezydencji Malfoyów udostępniono dwa pomieszczenia oraz część ogrodu głównego - goście mogli swobodnie do niego wychodzić, jeżeli chcieli zapalić lub usiąść na zewnątrz na ogrodowych meblach, specjalnie do tego przygotowanych. Ci, którzy przybyli już ze znajdującego się nieopodal cmentarza mogli wejść do środka od tyłu posiadłości, droga prowadząca z niewielkiego lasku, przez który należało przejść z cmentarza nie była w żaden sposób oznaczona, poza tym, że wyraźnie odznaczała się pośród zieleni trawy, więc nie można było się zgubić, jeżeli dzierżyło się mapę. O zaproszenia ochrona pytała już przy wejściu na cmentarz, więc teraz zajęła jedynie swoje miejsca w rogach sali i przed wejściem, wzrocząc na gości, ale nie gapiąc się. Wyznaczeni do tego ludzie odbierali płaszcze od wchodzących gości. Pierwsza sala była przystrojona skromnie w odcieniach czerni i szarości, sztuczne światło było niepotrzebne, bo przez długi rząd sięgających sklepienia okien wpadało wystarczająco tego naturalnego. Długie stoły były zastawione jedzeniem - wytrawnym oraz słodkim z czego te drugie przygotowane było przez Norę Figg, z polecenia Brenny Longbottom. Nie brakowało również napitków, przede wszystkich tych alkoholowych. Można było wybierać pomiędzy różnego rodzaju winem, whisky oraz mieszanymi drinkami. Wybór był odpowiedni - nie za duży, nie za mały - nie ział przepychem. Na niewielkim podwyższeniu stała orkiestra wraz z prowadzącym muzykiem na czele - Stellą Avery. Z pomieszczenia usunięto większość mebli, poza stołami, krzesłami oraz kanapami z paroma fotelami i mniejszymi stolikami w dwóch rogach pomieszczenia, gdzie można było porozmawiać spokojniej, bo te miejsce były 'odgrodzone' zaklęciami wyciszającymi. Gdzieniegdzie stały odpowiednio dobrane do okazji kwiaty, wpasowujące się w ogólny wystrój pomieszczenia oraz nie kontrastujące z resztą ozdób. Drugie, mniejsze pomieszczenie było urządzone jak salon, który mógł pomieścić sporą liczbę osób, jego okna wychodziły na bok posiadłości, nie było tutaj aż tak jasno jak w pierwszej, ogromnej sali, choć sufit był równie wysoki i zwisał z niego żyrandol.
Przejścia w inne części rezydencji były zamknięte lub zablokowane, tylko członkowie rodziny mieli do nich dostęp.
Na razie nie zbierało się na to, aby ktokolwiek inny miał przemawiać, Elliott stanął jedynie przy wejściu, odbierając kondolencje, aby goście nie musieli chodzić i szukać go po sali, tak było prościej. Reszta rodziny weszła już do środka, brakowało jak na razie ojca - Fortinbrasa, choć mało kto zdążył to, jak na razie zauważyć.
31/01 zostanie wrzucony post z toastem za zmarłą, który rozpocznie też występ Stelli Avery - możecie po złożeniu kondolencji rozmawiać ze sobą, zacząć bawić się kostkami. Jakby ktoś chciał to mogę z konta Barda grać Fortinbrasem lub Eleonorą (ojciec oraz matka Elliotta) ewentualnie kimś z obsługi/ochrony, jeżeli zajdzie taka potrzeba.
Kości na drinki
Jeżeli ktoś pije alkohol proszę, aby w swoim poście rzucił kostką k10. W wiadomości pozafabularnej znajduje się lista 1-10 efektów działania alkoholu, będzie on trwał przez 2 posty. Można rzucić więcej niż raz, można też nie rzucac w ogole, jeżeli się nie chce, aczkolwiek gorąco polecam.
1. Whisky z lodem - poważny trunek dla poważnego czarodzieja; po jego skosztowaniu irytuje cię każde zachowanie, które nie wypada na pogrzebie
2. Gin z dodatkiem soku z grapefruita - słodko-gorzki smak sprawia, że ze łzami w oczach wspominasz denatkę w samych superlatywach, nawet jeśli nie byliście bliskimi znajomymi
3. White negroni - nagle cała ceremonia zaczyna wydawać ci się absurdalna, przez dwa posty nie możesz wyzbyć się wrażenia, że coś jest nie tak
4. Cosmopolitan - zaczynasz kokietować swojego aktualnego rozmówcę, bez względu na płeć oraz łączącą was relację* (*w przypadku zażyłości rodzinnych należy uznać, że postać staje się nadzwyczaj miła)
5. Vodka martini - wydaje ci się, że widzisz w tłumie ducha Simone, lecz gdy próbujesz za nią podążyć, ten znika i pojawia się na drugim końcu sali
6. Krwawa Mary - nie szczędzisz kąśliwych uwag pod adresem zmarłej (możesz je sprytnie przemycać jako komplementy)
7. Moscow Mule - jesteś pewien, że za śmiercią Simone stoją Śmierciożercy i próbujesz przekonać swoich znajomych, że powinniście zbadać dogłębniej sprawę
8. Shot wódki - wydaje ci się, że jesteś na weselu Elliotta, a nie pogrzebie jego żony; próbujesz przepchać się do wdowca, aby życzyć mu szczęścia na nowej drodze życia
9. Whiskey sour - zbierasz się na odwagę, by podejść do najmniej lubianej przez ciebie postaci i uprzejmie ją zapytać, kiedy jej kolej
10. Manhattan - zaczynasz rzewnie płakać nad losem małego Nicholasa osieroconego przez matkę i nic nie jest w stanie cię uspokoić
2. Gin z dodatkiem soku z grapefruita - słodko-gorzki smak sprawia, że ze łzami w oczach wspominasz denatkę w samych superlatywach, nawet jeśli nie byliście bliskimi znajomymi
3. White negroni - nagle cała ceremonia zaczyna wydawać ci się absurdalna, przez dwa posty nie możesz wyzbyć się wrażenia, że coś jest nie tak
4. Cosmopolitan - zaczynasz kokietować swojego aktualnego rozmówcę, bez względu na płeć oraz łączącą was relację* (*w przypadku zażyłości rodzinnych należy uznać, że postać staje się nadzwyczaj miła)
5. Vodka martini - wydaje ci się, że widzisz w tłumie ducha Simone, lecz gdy próbujesz za nią podążyć, ten znika i pojawia się na drugim końcu sali
6. Krwawa Mary - nie szczędzisz kąśliwych uwag pod adresem zmarłej (możesz je sprytnie przemycać jako komplementy)
7. Moscow Mule - jesteś pewien, że za śmiercią Simone stoją Śmierciożercy i próbujesz przekonać swoich znajomych, że powinniście zbadać dogłębniej sprawę
8. Shot wódki - wydaje ci się, że jesteś na weselu Elliotta, a nie pogrzebie jego żony; próbujesz przepchać się do wdowca, aby życzyć mu szczęścia na nowej drodze życia
9. Whiskey sour - zbierasz się na odwagę, by podejść do najmniej lubianej przez ciebie postaci i uprzejmie ją zapytać, kiedy jej kolej
10. Manhattan - zaczynasz rzewnie płakać nad losem małego Nicholasa osieroconego przez matkę i nic nie jest w stanie cię uspokoić
kości by Saiko
“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦