28.12.2024, 17:18 ✶
To nie tak, że nie lubił wizyt Lorien. Po prostu nie lubił ich wtedy gdy zjawiała się niezapowiedziana w jego domu, z bledszą cerą i bardziej podkrążonymi oczami od niego samego, opierając się o przy tym o laskę. Nie lubił ich bo w takich momentach wszystko krzyczało wręcz, że dobrze nie było, a miało być jeszcze tylko gorzej.
– Daj spokój i nie przepraszaj – powiedział, próbując zakryć pojawiające się na twarzy zaniepokojenie. Ciekawe, czy sam tak wyglądał w najgorszych momentach, gdy wszyscy widzieli, że opadał z sił, a on próbował uspokoić ich, że czuje się lepiej niż wyglądał? – Możesz tu przecież przychodzić, kiedy tylko potrzebujesz, a ja i tak nie byłem teraz zajęty. – Chyba, że powinien liczyć pakowanie się na wyjazd do Egiptu, ale to przecież mogło jeszcze chwilę zaczekać. Tak jak i zastanawianie się, czy kamienica i jego rodzeństwo przeżyją bez niego przez te kilka dni.
– Słyszałem, strasznie mi przykro – powiedział, ale w jego głowie już pojawiały się kolejne obliczenia i możliwości, co to mogło znaczyć dla klątwy, jak i okrutna myśl, której nie odważyłby się wypowiedzieć na głos, że Robert Mulciber naprawdę mógłby poczekać te kilka lat z zawałem serca, zamiast narażać na takie problemy jego kuzynkę. – Chodź, przejdźmy do mojego gabinetu. Herbaty? Coś do jedzenia?
Zaraz będzie musiał zapytać o szczegóły, chociaż z tego co mówiła dało się zrozumieć, że było źle. Straciła kontrolę. Na ile? Śmierć jej męża była świeżą sprawą, więc na pewno nie mogło to być kilka dni. Przynajmniej tyle.
Najwyraźniej jednak, powstała podczas wieczorku pokerowego myśl, że ktoś naprawdę powinien był krzyknąć na jej ślubie nie zgadzam się, najwyraźniej w dalszym ciągu pozostawała jak najbardziej aktualna.
– Daj spokój i nie przepraszaj – powiedział, próbując zakryć pojawiające się na twarzy zaniepokojenie. Ciekawe, czy sam tak wyglądał w najgorszych momentach, gdy wszyscy widzieli, że opadał z sił, a on próbował uspokoić ich, że czuje się lepiej niż wyglądał? – Możesz tu przecież przychodzić, kiedy tylko potrzebujesz, a ja i tak nie byłem teraz zajęty. – Chyba, że powinien liczyć pakowanie się na wyjazd do Egiptu, ale to przecież mogło jeszcze chwilę zaczekać. Tak jak i zastanawianie się, czy kamienica i jego rodzeństwo przeżyją bez niego przez te kilka dni.
– Słyszałem, strasznie mi przykro – powiedział, ale w jego głowie już pojawiały się kolejne obliczenia i możliwości, co to mogło znaczyć dla klątwy, jak i okrutna myśl, której nie odważyłby się wypowiedzieć na głos, że Robert Mulciber naprawdę mógłby poczekać te kilka lat z zawałem serca, zamiast narażać na takie problemy jego kuzynkę. – Chodź, przejdźmy do mojego gabinetu. Herbaty? Coś do jedzenia?
Zaraz będzie musiał zapytać o szczegóły, chociaż z tego co mówiła dało się zrozumieć, że było źle. Straciła kontrolę. Na ile? Śmierć jej męża była świeżą sprawą, więc na pewno nie mogło to być kilka dni. Przynajmniej tyle.
Najwyraźniej jednak, powstała podczas wieczorku pokerowego myśl, że ktoś naprawdę powinien był krzyknąć na jej ślubie nie zgadzam się, najwyraźniej w dalszym ciągu pozostawała jak najbardziej aktualna.