Londyn, niedziela wieczór, 30.04.1972
Szanowana Pani Moody,
Biłam się z myślami, czy powinnam Panią niepokoić, jednak uważam iż powinna Pani wiedzieć, jak zachowują się Pani pracownicy. Jestem zaskoczona skandalicznym zachowaniem jednego z aurorów - Chestera Rookwooda. Podczas dzisiejszego przygotowania do Beltane odnosił się w niemoralny sposób do innego pracownika. Jawnie traktował go z wyższością. Nie krył się z tym, że uważa się za lepszego od innych pracowników. Czuję niepokój na samą myśl, jak wygląda jego zachowanie, kiedy nie ma nikogo obok, skoro przy wszystkich obecnych nie bał się demonstrować swej wyższości nad brygadzistą Thomasem Hardwickiem.
Jaką możemy mieć pewność po tym wszystkim, że jutro się to nie powtórzy? Skoro współpracowników traktuje w ten sposób, to może podobnie podchodzić do zwykłych czarodziejów, którzy pojawią się na sabacie. Śmiem wątpić w jego intencje.
Uważam, że powinna Pani o tym wszystkim wiedzieć.
Z wyrazami szacunku,
Heather Wood