• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe

[17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe
The Nocturn's Delight
When I grow up,
I wanna be a heretic.
wiek
20
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
malarz i aktor
Normalnie skóra zdjęta z ojca! 177 cm wzrostu, waży koło 70 kg. Szczupły młodzieniec, chodzi wyprostowany emanując pewnością siebie. Ma wyjątkowo jasne włosy, które od razu zdradzają jego pochodzenie od Malfoyów. Oczy jasne w szarym odcieniu. Można odnieść wrażenie, że jest wiecznie z czegoś niezadowolony, ale wrażenie to umyka, gdy otwiera usta - charyzmatyczny chłopiec z łagodnym, może nieco chrapliwym głosem.

Baldwin Malfoy
#2
03.01.2025, 12:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.01.2025, 13:46 przez Baldwin Malfoy.)  
Szanowny pan Malfoy urodził się białym, czystokrwistym mężczyzną o jasnych włosach, niebieskich oczach w czasach gdzie patriarchat i magirasizm trzymały się zajebiście dobrze. W dodatku Matka obdarowała go pewnością siebie człowieka zgoła wyższego i o bardziej pokaźnej sakiewce. Lepiej to byłoby mu chyba lepiej tylko u niemieckich sąsiadów w latach 30. Grał w życie na najłatwiejszym poziomie trudności i wcale nie zamierzał udawać, że jest inaczej.

A jednak - ów diament młodego pokolenia prawdziwych mężów stanu magicznego siedział w pozycji upodabniającej go bardziej do krewetki niźli człowieka; w najbardziej gustowym odzieniu jakim były krótkie spodenki i wytargana z jakiegoś mugolskiego sklepu z odzieżą używaną o wiele na niego za duża, sprana i poplamiona granatowa bluza z napisem “University of Michigan”. Nie miał pojęcia gdzie jest to całe Mi-czin-gan. Pewnie, gdzieś w Azji. Światło świec odbijało się w jego potłuczonych okularach, ale i tak ten cały obraz, który doprowadziłby do płaczu szanowną starszyznę rodową nie umywał się do wisienki na torcie jakim było to co działo się na łbie Baldwina. Jego srebrne włosy pozbierane były w krzywe warkoczyki i pospinane kolorowymi, zdawałoby się niemożliwymi do wyplątania bez co najmniej pary nożyczek i anielskiej cierpliwości spineczkami.
Zresztą - ewidentny sprawca tego całego nieładu artystycznego na głowie Malfoy'a siedział sobie na dywanie. Podejrzanie grzecznie jak na sześciolatkę (nawet nieumarłą), w zasięgu wzroku Baldwina, otoczony stertą najtańszychm mugolskich kolorowanek z ichniejszymi księżniczkami i zwierzątkami, kolorując zaciekle kota na zielono i fioletowo. Młoda miała w jasnych lokach podobną stertę spinek, żeby długie włosy nie wpadały jej do oczu. Kluczowa sprawa, zwłaszcza po ostatnim wypadku, gdzie odcięła sobie kilka pukli i dwa palce.

Sam Malfoy od kilku godzin wisiał nad księgami Necronomiconu z piórem w ręku, mamrocząc monotonnie pod nosem kolejne liczby w opasłej ewidencji prowadzonej przez zakład pogrzebowy.
- Nie tutaj.- Odparł lakonicznie na pytanie Chang, jeszcze przez chwilę nie podnosząc głowy znad kolumny liczb i skomplikowanych nazw zapisanych charakterystycznym pismem Lorraine. Głupie pytanie, głupia odpowiedź. Lorraine nie była zbyt łatwa do przeoczenia. Ale nie tutaj implikowało coś więcej - że Malfoyówny nie było w całym Necronomiconie. Może wiedział dokąd wybyła, może nie. Ciężko stwierdzić. Obok leżała rozpiska wszystkich niezbędnych na następny miesiąc specyfików. opatrzona pieczątką Apteki Mulpeppera.- Frida! - Warknął niespodziewanie, nadal nie zmieniając pozycji.- Ja to widzę.
Ghoulka pisnęła zaskoczona w odpowiedzi, ale posłusznie wyciągnęła z nosa żółtą kredkę świecową, którą próbowała wepchnąć jak najgłębiej.

Westchnął, przeciągnął się pozwalając kościom nieprzyjemnie strzelić. I dopiero wtedy spojrzał na Maeve, szczerze powiedziawszy niewiele sobie robiąc z jej niezadowolenia. Już miał powiedzieć, że jak się będzie tak krzywić nos to jej tak zostanie, kiedy uznał, że… chyba już zostało. Wyglądała okropnie, obita jak niechciany kundel na Nokturnie, który połasił się na cudzą kiełbasę.
- A tobie co. Miałaś randez-vous z chodnikiem czy ci w zaułku przyjebali?- Uniósł kącik ust w rozbawionym uśmieszku, ewidentnie analizując czy dopytać która kurwa z zamtuza jej zbyt mocno na twarzy przysiadła, ale się powstrzymał. Od Changówny gorsza była tylko wkurwiona i sfrustrowana Changówna.- Nie martw się. Lorraine i tak patrzy na osobowość.- Palnął zamiast tego. W międzyczasie machnął różdżką zapalając kilka dodatkowych świec, żeby lepiej się Mewce przyjrzeć. Nos złamany jak nic, ale poza permanentnym wkurwem nie widział większych obrażeń. Krwią też nie sikała, więc wyglądało na to że będzie żyć.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (1890), Maeve Chang (2052)




Wiadomości w tym wątku
[17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe - przez Maeve Chang - 02.01.2025, 14:41
RE: [17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe - przez Baldwin Malfoy - 03.01.2025, 12:17
RE: [17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe - przez Maeve Chang - 04.01.2025, 01:34
RE: [17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe - przez Baldwin Malfoy - 04.01.2025, 13:37
RE: [17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe - przez Maeve Chang - 19.01.2025, 00:48
RE: [17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe - przez Baldwin Malfoy - 16.02.2025, 13:25
RE: [17.08.1972, przed północą] Młody, mam dla ciebie zadanie bojowe - przez Maeve Chang - 06.04.2025, 17:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa