03.01.2025, 13:30 ✶
- Droga pani, sam dom to duża grupa. - Enzo skrzywił się delikatnie, nie mogąc jednak porzucić polityki tak, jak chciał. Nie zauważył prowokacji, ale odmienne zdanie musiało zostać skontrowane. - Proszę mi wierzyć, że walka o Puchar Domu była dla większości sprawą drugorzędną. Obawiam się, że dla takiego ustroju, nie mam niczego innego, aniżeli słów krytyki.
Enzo miał parę pomysłów na to, jak można byłoby podzielić uczniów Hogwartu. Swego rodzaju grupy dobrze działały w mugolskich szkołach, lecz nie był na tyle odważny, a może głupi, by głosić tego typu przekonania publicznie. Od tego były mądre głowy w Ministerstwie.
O wiele bardziej ucieszyły go komentarze na temat strojów. Był z nich zadowolony, wierzył, że będą pasować. Pozostało mu uśmiechnąć się i ukłonić lekko, dziękując za uznanie dla swoich umiejętności. W takich chwilach również nie szukał fałszu, bo przecież kobieta była matką jednej z występujących i z pewnością zależało jej na wystroju wydarzenia. Pozostało mieć nadzieję, że innym również spodoba się jego praca.
A później przeszli do konkretów odnośnie stroju. Kilka komentarzy później Enzo wiedział już, na co zwracać uwagę. Parę dalszych rad i spostrzeżeń pomogło mu wyrysować projekt tak, jak sądził, że będzie służyć Charlotte najlepiej. I Lorenz miał wizję!
Kolejną godzinę zajęło zdejmowanie miar, pierwsze konsultacje odnośnie długości, szerokości, detali. Praca była długa i żmudna, ale jakże obiecująca! Już za parę dni Charlotte miała otrzymać swój wymarzony strój.
Enzo miał parę pomysłów na to, jak można byłoby podzielić uczniów Hogwartu. Swego rodzaju grupy dobrze działały w mugolskich szkołach, lecz nie był na tyle odważny, a może głupi, by głosić tego typu przekonania publicznie. Od tego były mądre głowy w Ministerstwie.
O wiele bardziej ucieszyły go komentarze na temat strojów. Był z nich zadowolony, wierzył, że będą pasować. Pozostało mu uśmiechnąć się i ukłonić lekko, dziękując za uznanie dla swoich umiejętności. W takich chwilach również nie szukał fałszu, bo przecież kobieta była matką jednej z występujących i z pewnością zależało jej na wystroju wydarzenia. Pozostało mieć nadzieję, że innym również spodoba się jego praca.
A później przeszli do konkretów odnośnie stroju. Kilka komentarzy później Enzo wiedział już, na co zwracać uwagę. Parę dalszych rad i spostrzeżeń pomogło mu wyrysować projekt tak, jak sądził, że będzie służyć Charlotte najlepiej. I Lorenz miał wizję!
Kolejną godzinę zajęło zdejmowanie miar, pierwsze konsultacje odnośnie długości, szerokości, detali. Praca była długa i żmudna, ale jakże obiecująca! Już za parę dni Charlotte miała otrzymać swój wymarzony strój.
Koniec sesji