04.01.2025, 19:59 ✶
- Nie mam pojęcia - odpowiedział, chociaż sam przed chwilą wymyślił tę plotkę. Nikt w Ministerstwie nie uważał, że Greybackowie zabijali się nawzajem, lecz Lestrange nie widział żadnych powodów, by nie puścić odrobiny plotek ze swojej strony. Nie lubił Greybacków poza jedną: Scyllą. Ach, gdyby wiedział że to o nią Charlesowi chodzi... - Możliwe, że to był powód. Wydaje się być prawdopodobny. Zdradził swoich i dostał to, na co według nich zasługiwał.
A to już była prawda, o której Charles wiedzieć nie musiał. Nie odpowiedział mu też na pytanie co do odpadków, uśmiechnął się tylko niewinnie, zupełnie tak jakby nie miał nic złego na myśli. Chociaż w głębi duszy pogardzał niemal każdym z jego rodziny. Na pierwszym miejscu tej drabiny nienawiści plasował się jego ojciec, Richard.
- Uważam, że jaśniejesz bardziej niż pozostali - odpowiedział, wcale jednak nie odpowiadając na pytanie zadane przez Charlesa. - Również z jedną zdarzyło mi się współpracować. Jest cudowną osobą, chociaż odrobinę dziwaczną. Kto z nas jednak nie jest dziwny na swój sposób?
Zapytał filozoficznie, gładząc Charliego po policzku. Wróżenie, młoda, Greyback... Spojrzał na Mulcibera z ciekawością. Czyżby świat był na tyle mały?
- Nie mów mi, że pracujesz ze Scyllą Greyback? Chyba że w ich rodzinie jest więcej młodych, utalentowanych wróżbitek, które sprawiają wrażenie, jakby myślami były gdzie indziej? - zastanawiające było też, że miałby z nią pracować. Nie miał zajmować się świeczkami i rozwijaniem własnego biznesu? W czym byłaby mu potrzebna Scylla jeśli chodzi o biznes świeczkowy?
A to już była prawda, o której Charles wiedzieć nie musiał. Nie odpowiedział mu też na pytanie co do odpadków, uśmiechnął się tylko niewinnie, zupełnie tak jakby nie miał nic złego na myśli. Chociaż w głębi duszy pogardzał niemal każdym z jego rodziny. Na pierwszym miejscu tej drabiny nienawiści plasował się jego ojciec, Richard.
- Uważam, że jaśniejesz bardziej niż pozostali - odpowiedział, wcale jednak nie odpowiadając na pytanie zadane przez Charlesa. - Również z jedną zdarzyło mi się współpracować. Jest cudowną osobą, chociaż odrobinę dziwaczną. Kto z nas jednak nie jest dziwny na swój sposób?
Zapytał filozoficznie, gładząc Charliego po policzku. Wróżenie, młoda, Greyback... Spojrzał na Mulcibera z ciekawością. Czyżby świat był na tyle mały?
- Nie mów mi, że pracujesz ze Scyllą Greyback? Chyba że w ich rodzinie jest więcej młodych, utalentowanych wróżbitek, które sprawiają wrażenie, jakby myślami były gdzie indziej? - zastanawiające było też, że miałby z nią pracować. Nie miał zajmować się świeczkami i rozwijaniem własnego biznesu? W czym byłaby mu potrzebna Scylla jeśli chodzi o biznes świeczkowy?