• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus

[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#14
05.01.2025, 00:36  ✶  
Poczuł kolejną parę łez spływających po opuchniętej twarzy i dotarło do niego, że tym razem się ich nie spodziewał. Łkanie z rozpaczy opanował bardzo wcześnie, ale łzy prawdziwego szczęścia...? Nie rozumiał tego. Nie docierało to do niego tak samo jak fakt, że wszystko, co go dręczyło zostanie tam za nimi - jak zły sen blednący o poranku. W Stanach, daleko za oceanem, czekało na nich miejsce, gdzie będą mogli zacząć od nowa z dala od Vladimira Dolohova i wszystkiego, co tutaj zbudował i napsuł. To miejsce miało być tylko ich. Tam znajdowała się ich wolność i oh na piękną tarczę Księżyca - za wielką wodą znajdowała się ziemia, gdzie Morpheus chciał zasadzić z nim te marzenia jak drzewa i patrzeć jak rosną. Cóż on mu takiego oferował oprócz czystej radości istnienia? Mistrz Dolohov... Nawet gdyby nie był Mistrzem Dolohovem, nawet gdyby mu się nic tam nie udało, liczyło się to, co mogli stworzyć tam razem.

Gdyby chciał wywróżyć z Tarota, co ich tam czeka, Stany z pewnością były czystą kartą. Tam świat nie znał przeszłości, może i gwiazdy świeciły tam inaczej.

- Morfeuszu ja - załkał, odnajdując w sobie wreszcie tę iskrę odwagi, jakiej potrzebował, aby spojrzeć na jego twarz. Wciąż był do tego niechętny - bo nie lubił być brzydki, to limo było odrażające, ale musiał to powiedzieć. - Morfeuszu ja myślałem kiedyś, że do końca swojego życia będę sam. Ale jesteś ty i - wyprostował się, przesuwając swoim ciałem tak, żeby móc ująć jego twarz w nieco drżące dłonie - masz moje serce, myśli moje, każdy mój oddech. Nic już nie jest tylko moje. Nigdy... nigdy bym nie pomyślał, że będę kiedyś miał kogoś godnego nazwania go przyjacielem, a ty stałeś się kimś więcej. Wierzysz... w połączenie dusz?

A potem go pocałował i powiedział mu, że on już wierzy.

Po latach nie potrafił wracać do tej sceny bez myślenia o tym, co zastał tam następnego wieczora. Pusty gabinet, puste łóżko, pustą szafę, wieszaki. Niby zabrał tylko swoje rzeczy, ale to było, jakby zabrał wszystko. To mieszkanie, o które tak walczył, nagle stało się puste. Wraz z przedmiotami zniknął cały tlen, jakim można było tu oddychać. Rozpacz zaciskała palce na jego szyi i drwiła z tego, jak łatwo uwierzył w dobre zakończenie. Zamiast tego przyszła samotność. Zdrada była chyba nawet gorsza niż śmierć z ręki ojca - pożerała go jeszcze bardziej niż uderzenie w twarz.

- Vasilij, a ty nie miałeś kiedyś tego przyjaciela, co wszędzie za tobą chodził? Nie odwiedzał nas nigdy. - Zapytała go kiedyś pierwsza żona, od niechcenia, z czystej nudy, bo ich znowu zmusili do udawania, że wszystko pomiędzy nimi w porządku, wypychając tym samym na jakieś wypiździewie. I co jej miał odpowiedzieć? Że był z kimś niegdyś jak dwa liście na wietrze, ale on odleciał robić karierę w Ministerstwie, a jego zostawił w tym błocie na ziemi zimnej jak diabli, chociaż jego wspomnienie paliło mocniej niż ogień?

- Nie miałem - odparł trochę niewyraźnie, wpatrując się w okno wozu. Nie potrafił patrzeć na jej obrzydliwy brzuch, nie cierpiał myśleć o tym, że w ogóle istniał ktoś taki jak matka jego dziecka. - Miałem mieć wspólnika, ale takiego przyjaciela nie miałem.

Nie można było nazwać nawet przyjacielem kogoś, kto pewnego wieczoru stanął w drzwiach i powiedział wszystko to, czego nie chciałeś usłyszeć.

Koniec sesji


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Morpheus Longbottom (2983), Vakel Dolohov (3166)




Wiadomości w tym wątku
[1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 27.11.2024, 08:34
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 02.12.2024, 21:31
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 05.12.2024, 15:00
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 05.12.2024, 21:05
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 05.12.2024, 22:55
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 07.12.2024, 02:45
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 10.12.2024, 22:39
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 11.12.2024, 16:13
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 11.12.2024, 21:48
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 15.12.2024, 19:50
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 16.12.2024, 02:17
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 23.12.2024, 21:52
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Morpheus Longbottom - 02.01.2025, 22:37
RE: [1952]The dove and the leopard fought at five o’clock || Vakel & Morpheus - przez Vakel Dolohov - 05.01.2025, 00:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa