05.01.2025, 16:12 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.01.2025, 16:14 przez Lorraine Malfoy.)
—07/09/1972—
Kopertę zabezpieczono zaklęciem ochronnym, a list, który z niej wypadł, obrócił się w popiół po przeczytaniu.
Wyobraź sobie, że Rodolphus Lestrange Cię szuka. Niepokoi mnie to. Nie tylko przez wzgląd na to, że zjawił się jakiś czas temu na progu Maeve z martwym kwiatkiem i Charlesem Mulciberem za pazuchą.
Nie wiem, czego od Ciebie chce, ale się domyślam. Nie mogłam zostawić go bez odpowiedzi. Robiłam z nim interesy. Z nim i z tym trupem z prosektorium, z którego ściągnąłeś prześcieradło.
Może mam paranoję.
Rozmawianie z Rodolphusem Lestrange jest jak partia szachów błyskawicznych. Inteligentny, niebezpiecznie inteligentny, z umysłem ostrym jak brzytwa, a uśmiechem – jeszcze ostrzejszym. Z zębami zawoalowanych metafor, którymi naszpikowane były jego listy, tuż przy moim gardle. Napisałam mu, żeby Cię nie szukał. Napisałam mu... Nie śmiej się... A jak już skończysz się śmiać, nie gniewaj się na mnie, proszę. Nie wiem, ile chaosu tym spowodowałam, ale kiedy spytał mnie, kim jesteś, napisałam mu, że jesteś Orfeuszem.
Może trochę przesadziłam, ale kiedy grasz w blitza z godnym siebie przeciwnikiem, warto zaryzykować, wykorzystując element zaskoczenia. Zaryzykowałam.
Nie mów Ojcu. Nie sądzę, aby się dowiedział. A nawet jeżeli się dowie, nie sądzę, aby był zły. Nigdy nie jest zły na Ciebie. Po prostu... Nie mów mu. Jeżeli się dowie, nie będzie zły, ale będzie się ze mnie śmiał, a ja nie cierpię, kiedy się ze mnie śmieje.
Nie cierpię też, kiedy Maeve albo Ty wracacie do domu w takim stanie, jak wczoraj. Nie zbliżaj się do ludzi pokroju Charlesa Mulcibera czy Rodolphusa Lestrange. To nie rozkaz, tylko prośba.
Zawsze Twoja
Lorraine
P.S. Bądź grzecznym chłopcem, i przeproś Scarlett za wczoraj, jeżeli jeszcze tego nie zrobiłeś, dobrze?