Kocie,
właściwie to nie wiem czy w ogóle cokolwiek o tym wiesz, bo nigdy o tym nie rozmawialiśmy, a ja w sumie nie wiem też gdzie się szlajasz, ale…
Dobra, od początku. W maju MM zakazało wejścia do Kniei Godryka, o tym być może wiesz, bo jednak wybierałeś się wtedy do Doliny Godryka, a przynajmniej do mojego rodzinnego domu. Tam w ogłoszeniach pisali o niebezpiecznych istotach, które nawiedziły Knieję i to w sumie tyle. Ale ja wiem, co to za istoty, bo je widziałam na własne oczy, w akcji też. To jakieś widma. Tak, wiem, jak to brzmi, ale one jakby… Nie wiem, żywiły się czasem ludzi. Albo w jakiś sposób ich energią, nie wiem. Wiem natomiast, że kobieta, która była młodą dziewczyną, postarzała się w jeden dzień do takiego stopnia, że obecnie jest starą babcią. Widziałam też zwłoki tych, którzy takiego spotkania jednak nie przeżyli, ich ciała to wysuszone puste skorupy, jakby byli martwi od… od miesięcy, albo lat. A teraz do brzegu. Te widma siedziały sobie od maja w lesie, a teraz zaczęły nawet wyłazić do miasta. Nie mam bladego pojęcia czy mogłyby zaszkodzić Tobie, ale cholera… W Dolinie nie jest teraz zbyt bezpiecznie, więc może… jeśli miałbyś się tam szwendać cholera wie po co, to nie łaź sam.
Działa na nie patronus.